Benin pogrążone w chaosie. Coraz więcej zamachów stanów w Afryce
Niegdysiejsza „francuska Afryka”, grupa krajów, która kiedyś były francuskimi koloniami, a jeszcze kilka lat temu pozostawały w paryskiej strefie wpływów, jest coraz mniej stabilna. Schemat wszędzie jest taki sam. Wojsko przejmuje władzę, zaprowadzając rząd silnej ręki, i odrzuca relacje z Francją na rzecz wsparcia otrzymywanego od Chin i Rosji. Kolejny pucz w Afryce miał właśnie miejsce w Beninie, niegdyś także będącym francuską kolonią.
Od 2020 roku na kontynencie afrykańskim doszło do ponad dziesięciu udanych zamachów stanu, a także co najmniej takiej samej liczby nieudanych prób. Wszystkie dotyczyły grupy państw francuskojęzycznych, które komentatorzy określają mianem sahelskiego „pasa zamachów stanu”. Dotknięte nimi państwa zmagają się z powolną odbudową po pandemii, pogłębioną przez wstrząsy klimatyczne. Brak bezpieczeństwa żywnościowego, niestabilność polityczna, stagnacja gospodarcza, wysokie stopy procentowe i słabe zarządzanie tylko potęgują te wyzwania. Nie bez znaczenia jest także agitacja zewnętrznych graczy, Rosji i Chin, którym zależy na osłabieniu i tak już szczątkowych wpływów Francji na kontynencie.
iektóre pucze były motywowane „obawami o brak narodowego bezpieczeństwa”, jak w przypadku zamachu stanu w Burkina Faso we wrześniu 2022 roku, w wyniku którego Paul-Henri Sandaogo Damiba został odwołany z powodu niezdolności do zwalczania islamskiej partyzantki. W Mali pułkownik Assimi Goïta i jego Narodowy Komitet Zbawienia Ludu (CNSP) uzasadnili przejęcie władzy w maju 2021 roku, powołując się na ciągłe niepowodzenia rządu, który nie był w stanie odzyskać zdobyczy terytorialnych dżihadystów.
Inne zamachy stanu przedstawiano jako próbę ochrony demokracji. We wrześniu 2021 roku gwinejskie wojsko obaliło prezydenta Alphę Condé w odpowiedzi na zniesienie przez niego ograniczeń prezydenckich. W Gabonie zamach stanu z sierpnia 2023 roku miał miejsce wkrótce po ogłoszeniu zwycięstwa urzędującego prezydenta Alego Bongo Ondimby w wyborach powszechnie uznanych za sfałszowane. Nowa junta nazwała to „wolnościowym zamachem stanu”, kończącym pięćdziesięciosześcioletnie rządy rodziny Bongo. Nieudany zamach stanu w Sierra Leone w listopadzie 2023 roku również nastąpił po kontrowersyjnych wyborach.
Teraz, uzbrojeni żołnierze zachodnioafrykańskiego Beninu ogłosili w publicznej telewizji, że odsunęli od władzy prezydenta Patrice’a Talona i przejęli władzę.
67-letni Talon znany jako „król bawełny” po raz pierwszy doszedł do władzy w wyborach w 2016 roku. Na długo przed zamachem stanu obiecał, że nie będzie ubiegał się o trzecią kadencję, wyznaczył także swojego następcę. Wojsko uznało jednak, że jego deklaracje są niewiele warte…
Ambasada francuska w Beninie już wcześniej alarmowała o strzelaninie w pobliżu rezydencji prezydenta w głównym mieście Beninu, Kotonu. Żołnierze reprezentujący nowopowstałą juntę ogłosili również zawieszenie konstytucji, zamknięcie wszystkich granic lądowych oraz przestrzeni powietrznej kraju.
zternaście osób zostało aresztowanych w związku z próbą przewrotu w Beninie – przekazał w niedzielę 7 grudnia 2025 r. agencji Reutera rzecznik rządu tego zachodnioafrykańskiego kraju. Wcześniej MSW poinformowało, że zamach stanu został „udaremniony”.
– Wczesnym rankiem w niedzielę 7 grudnia 2025 r. niewielka grupa żołnierzy rozpoczęła bunt, którego celem było zdestabilizowanie państwa i jego instytucji. W obliczu tej sytuacji benińskie siły zbrojne i ich dowództwo, wierne swojej przysiędze, pozostały lojalne wobec republiki – oświadczył w zamieszczonym na Facebooku nagraniu szef resortu spraw wewnętrznych Alassane Seidou.
7 grudnia 2025 r. rano grupa wojskowych, która przedstawiła się jako „Wojskowy Komitet Odnowy”, ogłosiła w telewizji publicznej usunięcie ze stanowiska prezydenta kraju Patrice’a Talona i rozwiązanie wszystkich instytucji państwowych oraz zamknięcie granic państwa. Poinformowali też, że na czele komitetu stoi podpułkownik Pascal Tigri. Reuters podał, że w niedzielę przed południem w kilku miejscach w stolicy Beninu, Kotonu, w tym w pobliżu pałacu prezydenckiego, słychać było strzały.
Kilka godzin później minister spraw zagranicznych Shegun Bakari powiedział agencji Reutera, że „trwa próba (zamachu stanu), ale sytuacja jest pod kontrolą”. Dodał, że spiskowcy zdołali jedynie przejąć kontrolę nad państwową telewizją, która została odcięta krótko po tym, jak odczytali oni swoje oświadczenie.
Na razie nie ma żadnych oficjalnych informacji o miejscu pobytu prezydenta Patrice’a Talona, który w kwietniu 2026 r. powinien ustąpić z urzędu po 10 latach jego sprawowania, ale źródło w jego otoczeniu powiedziało AFP, że szef państwa jest bezpieczny.
PAP/Maciej Bzura
