ChatGPT otwiera się na reklamę i marketing
ChatGPT otwiera się na reklamę i marketing, które mogą wpłynąć na sposób podejmowania decyzji zakupowych przez konsumentów.
Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawia, że reklama internetowa wchodzi w nową fazę, znacznie mniej widoczną dla użytkownika. Narzędzia takie jak OpenAI i jego flagowy produkt, ChatGPT, już dziś personalizują odpowiedzi na podstawie historii wyszukiwań, rozmów czy połączonych aplikacji. Dla reklamodawców to ogromna szansa na zbudowanie bliższej relacji z klientem, bez klasycznych banerów czy nachalnych pop-upów. Jeśli system wie, że planujesz podróż, może sam zaproponować listę rzeczy do kupienia lub miejsca warte odwiedzenia, subtelnie łącząc informację z rekomendacją produktu.
W 2025 roku OpenAI zaczęło testować rozwiązania, które jeszcze bardziej zbliżają ChatGPT do roli osobistego asystenta zakupowego. Funkcje takie jak automatyczne listy zakupów, tryb „agentowy” czy natychmiastowa finalizacja transakcji we współpracy z platformami e-commerce pokazują, w jakim kierunku zmierza rynek. Choć obecnie tylko około 2% zapytań w ChatGPT dotyczy zakupów, skala użytkowników, szacowana na setki milionów tygodniowo sprawia, że nawet niewielki wzrost tego udziału może oznaczać miliardowe przychody z reklam i prowizji. To właśnie dlatego OpenAI coraz otwarciej mówi o rozważaniu modelu reklamowego.
Jednocześnie pojawiają się wyraźne ograniczenia. Badania konsumenckie pokazują, że użytkownicy niechętnie reagują na agresywne „retargetowanie” i chcą zachować poczucie kontroli nad decyzjami zakupowymi.
Pierwsze testy funkcji sprzedażowych w ChatGPT spotkały się z krytyką części użytkowników, którzy uznali je za zbyt nachalne, co doprowadziło nawet do czasowego wycofania niektórych rozwiązań. To sygnał, że reklama oparta na AI musi być projektowana ostrożnie, aby nie zniszczyć zaufania do narzędzia, które wielu użytkowników traktuje jako neutralne źródło informacji.
.Dla branży reklamowej kluczowe może okazać się zacieranie granic między wyszukiwaniem a marketingiem. Zamiast wyraźnie oznaczonych reklam, użytkownicy będą otrzymywać „pomocne sugestie”, rekomendacje i podsumowania, w których obecność marki nie zawsze będzie oczywista. Taki model od lat funkcjonuje na platformach azjatyckich, takich jak WeChat, gdzie komunikacja, zakupy i płatności tworzą jeden ekosystem. Zachodnie firmy, w tym Google i Meta, również eksperymentują z podobnym podejściem, ale AI może znacząco przyspieszyć proces.
W dłuższej perspektywie reklama w ChatGPT może stać się niemal niewidoczna, a jednocześnie wyjątkowo skuteczna. To rodzi pytania o przejrzystość, ochronę danych i wpływ na bardziej podatnych użytkowników. Choć dla marek to kusząca wizja precyzyjnego dotarcia do klienta, dla społeczeństwa oznacza ona konieczność nowej debaty o granicach etycznej reklamy w epoce sztucznej inteligencji.
Szymon Ślubowski
