Chiny krytykują Japonię za zwiększanie wydatków na obronność [Japan Times]
Chinom nie podoba się ostatni wzrost wydatków zbrojeniowych Japonii. W trakcie niedawnego chińsko-amerykańskiego szczytu w Pekinie przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping w ostry sposób skrytykował obecną politykę obronną Tokio, określając ją mianem „remilitaryzacji” – informuje portal „Japan Times”.
Chiny nerwowo reagują na japońskie zbrojenia
Jednym z kluczowych i wzbudzających najwięcej emocji tematów rozmów Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem podczas szczytu w Pekinie, który odbył się w dniach 13-15 maja 2026 r., była kwestia powrotu Japonii do zwiększonych wydatków zbrojeniowych. Według informacji brytyjskiego dziennika „Financial Times”, który powołuje się na anonimowych informatorów, w trakcie rozmów dotyczących zwiększania przez Tokio wydatków na obronność Xi Jinping miał mówić podniesionym tonem i nie kryć irytacji oraz wzburzenia.
Na zarzuty chińskiego przywódcy pod adresem najważniejszego amerykańskiego sojusznika w Azji oraz jednocześnie jednego z najważniejszych sojuszników USA na całym globie, jakim jest Japonia, amerykański prezydent Donald Trump miał odpowiadać, że zwiększanie inwestycji przez Tokio na obronność stanowi odpowiedź na wzrastające zagrożenia regionalne w związku z aktywnością Korei Północnej.
Nie jest jasne, czy prezydent USA wspomniał w tym kontekście także o Chinach, ale jest to wątpliwe, skoro przekonywał, że to właśnie wzrost zagrożenia ze strony dysponującego bronią nuklearną reżimu Kimów jest główną przyczyną podwyższania nakładów na budżet obronny przez Japonię. Samo Tokio jednak we własnych oficjalnych dokumentach strategicznych definiuje Chińską Republikę Ludową jako swoje „największe wyzwanie strategiczne”. Tym samym Japończycy faktycznie traktują Chińczyków jako główne zagrożenie dla swojego obecnego bezpieczeństwa.
Solidarność USA z Japonią
Strona amerykańska miała być mocno zaskoczona nerwową tyradą Xi Jinpinga – nie tylko z uwagi na tak emocjonalny charakter tego fragmentu spotkania w Pekinie, ale również dlatego, że w ustalonym programie ostatnich chińsko-amerykańskich rozmów w stolicy Chin, których przebieg wspólnie konsultowali chińscy i amerykańscy urzędnicy, tego tematu nie było.
Japoński dziennik „Yomiuri Shimbun” i agencja Kyodo News w swojej relacji przebiegu tej części rozmów Chin i USA w Pekinie podkreślały, że Donald Trump odrzucił zarzuty Xi Jinpinga wobec Japonii i bronił aktualnej polityki bezpieczeństwa gabinetu japońskiej premier Sanae Takaichi. Japońscy politycy i urzędnicy potraktowali to jako wyraz solidarności Stanów Zjednoczonych z Japonią.
Donald Trump miał nawet zadzwonić do japońskiej premier Sanae Takaichi z pokładu Air Force One „natychmiast po spotkaniu z Xi Jinpingiem”. Prezydent USA przekazał jej wówczas „szczegółowe informacje” na temat przebiegu szczytu. Premier Japonii nie ujawniła dalszych szczegółów rozmowy, ale powiedziała, że wyraziła „głęboką wdzięczność za ogromne wsparcie”, jakie otrzymał jej kraj.
Wzrost wydatków obronnych Tokio
W ciągu ostatnich kilku lat Japonia znacząco zwiększyła swoje wydatki obronne, co stanowi zerwanie z wcześniejszą pacyfistyczną polityką Tokio, która została jej narzucona po przegranej przez Japończyków II wojnie światowej.
Zmiany w japońskiej polityce obronnej i stopniowy wzrost wydatków na obronność stanowią odpowiedź na szybko postępującą modernizację chińskiej armii i aspiracje Pekinu do zjednoczenia z Tajwanem. Innym czynnikiem zwiększonych nakładów na budżet obronny ze strony Japonii jest bezprecedensowy wzrost prób rakietowych KRLD oraz trwająca już 4 lata wojna rosyjsko-ukraińska (Japonia sama ma spór terytorialny z Federacją Rosyjską o Wyspy Kurylskie, zabrane jej przez Kreml w 1945 r.).
Pod rządami premier Sanae Takaichi Japonia poczyniła postępy w realizacji celu zwiększenia wydatków obronnych do 2 proc. PKB. Budżet związany z obronnością na rok fiskalny kończący się w marcu 2027 roku ma wzrosnąć do poziomu 1,9 proc. PKB.
Sanae Takaichi doprowadziła również do złagodzenia ograniczeń dotyczących eksportu śmiercionośnego sprzętu wojskowego przez Japonię. Tokio rozważa również zaprowadzenie zmian względem swojego wieloletniego zobowiązania do nieprodukowania, nieposiadania broni nuklearnej, a także nierozmieszczania broni nuklearnej należącej do sojuszników. Co najwidoczniej ma związek z obawami Tokio o gotowość Stanów Zjednoczonych do utrzymania „parasola nuklearnego” nad Japonią.
Marcin Jarzębski
