Co pili Wikingowie? Popkultura myli się w tej sprawie
Popularni wojownicy ze Skandynawii od lat rozbudzają wyobraźnie wielu ludzi. Filmy i seriale propagują wiele mitów na ich temat, w tym także odnośnie tego, co pili wikingowie.
Niemal każdy rozpoznaje wizerunek wikinga – brodatego, odzianego w kolczugę wojownika, rabującego angielskie wioski wraz z kompanią podobnych sobie wojów. Ci wojownicy od dawna rozbudzają wyobraźnie, ale ostatnie dziesięć lat można śmiało uznać za swoisty renesans wikingów. Wszystko za sprawą seriali (Wikingowie i Ostatnie Królestwo) oraz gier (Assassin’s Creed: Valhalla), które na nowo wprowadziły do popkultury wizerunek brodatego rabusia.
W dzieła kultury przedstawiające losy Wikingów różnią się pod wieloma aspektami, ale w niemal każdym można spotkać miód pitny, spożywany całym litrami przez skandynawskich wojowników. Historycy nie są jednak pewni, czy ten kultowy alkohol, spożywany w słynnych rogach do picia, był faktycznie ulubionym trunkiem Wikingów…
Pismo Independent Uk podaje, że XXI wiek przyniósł renesans miodu pitnego, fermentowanego napoju alkoholowego wytwarzanego z wody i miodu. W ciągu ostatnich 20 lat na całym świecie powstały setki nowych miodosytni (wiele z nich działa w Polsce). Miodosytnie powstałe na fali tej nowej mody często nawiązują do motywów wikińskich w swojej marce. Takie produkty nazywane są na przykład Miodem Odyna lub Krwią Wikingów, a ich logo mogą przedstawiać drakkar (słynny rodzaj statku wikingów), topory, kruki i rogi do picia. Kilka z nich ma nawet własne, tematyczne bary, urządzone na modłe wikingów.
Choć współczesne dzieła kultury sugerują, że Ci wojownicy pili miód pitny równie często jak wodę, i woleli go od innych trunków, historia przedstawia nieco inną historię tego, co pili wikingowie. Najsłynniejszym dowodem na popularność miodu pitnego ma być anglosaski poemat „Beowulf”, który przetrwał w jednym rękopisie napisanym w języku staroangielskim i obecnie znajduje się w Bibliotece Brytyjskiej.
Opowiadana w nim historia rozgrywa się w południowej Szwecji i Danii na początku VI wieku, więc kultura wojowników i styl życia, które przedstawia „Beowulf”, w rzeczywistości pochodzą z okresu znacznie wcześniejszego niż epoka wikingów (zwykle datowanego na późny VIII wiek i późniejsze). Wiele wspólnego ma ona z późniejszymi wikińskimi wyobrażeniami o dobrym życiu, i to właśnie dlatego często je ze sobą mieszano.
Większość akcji „Beowulfa” rozgrywa się w tzw. salach miodowych (meadhalls) – ośrodkach władzy władców, takich jak duński król Hrodgar, gdzie przywódca podejmował swoich poddanych ucztami i alkoholem w zamian za ich wsparcie i służbę wojskową. Historycy wskazują jednak, że instytucja sal miodowych była znacznie wcześniejszym fenomenem, który nie powinno jednoznacznie utożsamiać się z wikingami. Poza “Beowulfem”, miód pitny można odnaleźć także w skandynawskich mitach, gdzie niektórzy bogowie spożywali właśnie ten napój.
Historycy przypuszczają jednak, że miód pitny wcale nie był tak powszechny w epoce wikingów. Jednym z dowodów ma być mała ilość wspomnień o tym napoju w państwowych “dokumentach”, często odnoszących się do kwestii podatkowych czy handlowych. Podczas gdy piwo (ale), cydr (beor) i wino (wine) były wielokrotnie opisywane w kronikach i zapiskach z ery wikingów, miód pitny pojawiał się głównie na kartach legend i pieśni.
Badacze przypuszczają więc, że ten trunek był czymś w rodzaju symbolu, symbolu dawnych czasów, historii i legend. Często spotykany w przekazach kulturowych, miód pitny mógł być więc rzadkim rarytasem, a nie tak jak wskazują niektóre filmy i seriale, głównym napojem brodatych wojowników.
Maciej Bzura
