co wpływa na decyzję o dziecku

Stabilność nie wystarcza. Co naprawdę wpływa na decyzję o dziecku?

Nie każda osoba czekająca na stabilizację czuje się coraz bliżej decyzji o dziecku. Pilotaż PIE przeprowadzony wśród 99 par wskazuje, że narracja o konieczności wcześniejszego uporządkowania życia współwystępuje z niższą intencją prokreacyjną, natomiast plany rozwoju i odczuwana zgodność partnerów łączą się z wynikiem wyższym. Liczby pokazują zarazem, dlaczego raport jest ważny i dlaczego nie wolno traktować go jak reprezentatywnego sondażu całej Polski.

Debata o dzietności często przypomina spór o wysokość przelewu. Jedna strona wskazuje na dochody, druga na mieszkania, kolejna na dostępność opieki nad małymi dziećmi. Pilotaż Polskiego Instytutu Ekonomicznego nie usuwa żadnego z tych tematów, ale przesuwa punkt ciężkości. Pokazuje, że identyczne okoliczności mogą zostać odczytane jako początek wspólnego planu albo jako sygnał, że na rodzicielstwo jest jeszcze za wcześnie.

198 osób zamiast anonimowej zbiorowości

Projekt przeprowadzono od października do grudnia 2025 r. Początkowo zgłosiło się 106 mieszkających razem par heteroseksualnych, czyli 212 uczestników. Po zastosowaniu kryterium wieku w analizie pozostało 99 par i 198 osób. W każdej parze uczestniczyło 99 kobiet i 99 mężczyzn, a średni wiek całej grupy wynosił 30,04 roku; przeciętnie mężczyźni mieli 31,16 roku, zaś kobiety 28,91 roku.

Struktura grupy od razu nakazuje ostrożność. Wyższe wykształcenie miało 82,32 proc. uczestników, przy czym dotyczyło to 90,91 proc. kobiet i 73,74 proc. mężczyzn. Małżeństwa stanowiły 32,32 proc. badanych, związki nieformalne bez deklaracji ślubu 31,31 proc., relacje nieformalne z planem zawarcia małżeństwa 23,74 proc., a narzeczeni 12,63 proc. Była to zatem niewielka, lokalna i specyficzna próba, a nie miniatura polskiego społeczeństwa.

Skala od zera do dziesięciu

Główne pytanie dotyczyło chęci posiadania dziecka w najbliższych dwóch–trzech latach niezależnie od tego, czy respondent uważał taki scenariusz za realny. Odpowiedzi udzielano na skali od 0 do 10. Średnia dla wszystkich wyniosła 4,87, dla mężczyzn 4,97, a dla kobiet 4,78; odchylenie standardowe całej próby sięgnęło 3,48, co pokazuje duże zróżnicowanie stanowisk.

Badacze nie poprzestali na zamkniętej ankiecie. Każda osoba miała swobodnie przedstawić swój obraz życia za dwa lata, dzięki czemu można było wydobyć powtarzające się motywy bez podsuwania gotowych odpowiedzi. W opisie metody autor podaje, że pytanie otwarte pozostawiło bez odpowiedzi 30 osób, czyli 15,2 proc. próby, natomiast tabela charakterystyki oraz dalsza część analizy wskazują 31 uczestników i 15,7 proc. To drobna niespójność redakcyjna raportu, którą warto odnotować, zamiast pozornie ujednolicać dane. Brak nie okazał się przy tym neutralny: osoby milczące w pytaniu otwartym miały przeciętnie niższe intencje prokreacyjne i wyżej oceniały swój status materialny.

62 wskazania stabilności i 52 odniesienia do pracy

Do analizy tematycznej nadawało się 168 swobodnych opisów. Stabilizacja lub stabilność wystąpiły w 62 wypowiedziach, co odpowiada 36,9 proc. odpowiedzi. Praca bądź kariera pojawiły się 52 razy, czyli w 31,0 proc. tekstów, a finanse 39 razy, co stanowiło 23,2 proc. materiału. Węższe sformułowania także były policzalne: „stabilność finansowa” wystąpiła w 16 opisach, a „zmiana pracy” w 11.

Po zakodowaniu pełnych narracji 88 osób, czyli 44,44 proc. próby, ujawniło element aspiracyjny. Chodziło między innymi o awans, uruchomienie działalności, zakup domu albo jasno nazwany rozwój osobisty. Z kolei 68 uczestników, odpowiadających 34,34 proc. grupy, przedstawiło przyszłość przez pryzmat konieczności osiągnięcia stabilizacji. Oba motywy mogły się pojawiać w odpowiedziach, ale ich relacja z planami rodzinnymi miała przeciwny kierunek.

Różnica bliska dwóm punktom

Po uwzględnieniu wieku, płci, wykształcenia, oceny sytuacji materialnej, statusu związku i liczby wspólnych dzieci obecność aspiracji była związana z wynikiem wyższym o 0,94 punktu na skali chęci posiadania dziecka. Dziewięćdziesięciopięcioprocentowy przedział ufności rozciągał się od 0,19 do 1,69, a wartość p wynosiła 0,014. Uczestnicy opisujący potrzebę wcześniejszego ustabilizowania życia uzyskiwali natomiast wynik niższy średnio o 0,99 punktu; przedział ufności obejmował wartości od minus 1,78 do minus 0,20, przy p równym 0,014.

Jeżeli porównać kierunki obu narracji, odległość między ich oszacowaniami wynosi 1,93 punktu. Nie jest to bezpośrednio zmierzona różnica dwóch rozłącznych grup, ponieważ kategorie powstały w modelu i nie musiały się wzajemnie wykluczać. Mimo to symetria współczynników jest wymowna: plan rozwoju współwystępuje z otwartością na rodzicielstwo, natomiast lista warunków wstępnych łączy się z odwlekaniem decyzji.

Wśród osób, które wyraziły aspiracje, 80 proc. osiągnęło co najmniej 5 punktów na skali intencji, a więc znalazło się powyżej średniej dla próby. Ten rezultat nie dowodzi, że ambicja zawodowa zwiększa liczbę urodzeń. Wskazuje raczej, że na etapie projektowania przyszłości kariera, dom, osobisty rozwój i dziecko mogą należeć do tej samej opowieści.

Wspólnota planu jest mierzalna

Odpowiedzi partnerów były mocno ze sobą powiązane. Korelacja wewnątrzklasowa w modelu finalnym osiągnęła 0,65, a jej 95-procentowy przedział ufności mieścił się między 0,53 i 0,76. W praktyce około 65 proc. niewyjaśnionej zmienności deklarowanej chęci lokowało się na poziomie pary, nie pojedynczej osoby.

Oddzielnie badano odczuwane podobieństwo wizji obojga partnerów. Jednostkowy wzrost na zastosowanej skali wiązał się z wynikiem wyższym o 0,59 punktu; przedział ufności wynosił od 0,02 do 1,15, a p osiągnęło 0,042. Było to poczucie zgodności, nie ekspercki pomiar obiektywnego dopasowania dwóch relacji. Ten niuans jest kluczowy, ponieważ pokazuje znaczenie zaufania do wspólnego kierunku, a nie wyłącznie zgodności pojedynczych odpowiedzi.

Efekty treści narracji drugiej osoby były słabsze. Rozbudowanie modelu o cechy wizji partnera nie poprawiło dopasowania na standardowym poziomie istotności; test dał p równe 0,108. Jedynie aspiracyjność partnera zbliżyła się do progu statystycznego, osiągając współczynnik 0,81 przy p równym 0,062. Dane nie pozwalają zatem uznać, że sama zawartość planów drugiej osoby automatycznie kształtuje deklarację respondenta.

Małżeństwo, zasoby i dotychczasowe dzieci

Tradycyjne czynniki nie zniknęły po włączeniu opowieści o przyszłości. Każdy stopień wyżej w subiektywnej ocenie sytuacji materialnej wiązał się ze wzrostem wyniku o 0,44 punktu, przy p równym 0,028. Kolejny szczebel formalizacji relacji dawał 0,71 punktu więcej, a wartość p wyniosła 0,003. Jedno już posiadane wspólne dziecko łączyło się natomiast ze spadkiem gotowości do następnego o 1,54 punktu, również przy p równym 0,003.

Zależność od wieku miała kształt odwróconej litery U: początkowo intencja rosła, a następnie opadała. W analizie ograniczonej do par bezdzietnych krzywizna była wyraźniejsza, ze współczynnikiem minus 0,018 i p równym 0,001. Oznacza to, że przy pierwszym dziecku czas może ważyć mocniej niż przy pytaniu obejmującym zarówno rozpoczęcie, jak i powiększenie rodziny.

Polityka wchodzi do prywatnej przyszłości

W rozszerzeniu eksploracyjnym optymizm dotyczący sceny politycznej był związany ze wzrostem chęci o 0,42 punktu. Przedział ufności wynosił od 0,06 do 0,79, a p równało się 0,024. Prognoza poprawy gospodarczej nie przyniosła analogicznego rezultatu: współczynnik osiągnął minus 0,13, przy p równym 0,485.

Nie jest to dowód, że partyjne sympatie kierują decyzjami rodzinnymi. Badanie kontrolowało afiliację, a pytanie dotyczyło przewidywanego kierunku zmian politycznych. Ostrożna interpretacja brzmi inaczej: poczucie, że państwo zmierza ku lepszemu lub przynajmniej bardziej przewidywalnemu porządkowi, może współtworzyć prywatne scenariusze życia.

Najmocniejszy wynik i najważniejsze zastrzeżenie

Spośród opisanych relacji najbardziej konsekwentnie potwierdzał się negatywny związek potrzeby stabilizacji z intencją prokreacyjną. Aspiracje oraz odczuwane podobieństwo planów były mniej odporne na zmianę sposobu analizy. Po korekcie Holma łączny zestaw czterech efektów znalazł się przy granicy istotności: zależnie od metody skorygowane p wynosiło około 0,055 albo 0,043.

Model słabiej odwzorowywał odpowiedzi kobiet. Wariancja resztowa osiągnęła u nich 4,55 wobec 1,65 u mężczyzn, choć podstawowe efekty narracji pozostały istotne także po dopuszczeniu tej różnicy. Możliwe zatem, że w decyzjach kobiet większą rolę odgrywały elementy nieujęte w projekcie, na przykład zdrowie reprodukcyjne, przewidywany podział opieki lub wpływ macierzyństwa na pracę.

Najpoważniejsze ograniczenie ma jednak charakter podstawowy. Projekt był przekrojowy, lokalny i korelacyjny; nie obserwował narodzin po upływie dwóch czy trzech lat. Nie wiadomo więc, czy sposób myślenia zmienia intencję, czy istniejąca gotowość do dziecka zmienia sposób opowiadania o przyszłości. Raport nie dostarcza gotowej recepty na dzietność, lecz mocnego argumentu za tym, by obok dochodów i usług publicznych badać także zdolność par do tworzenia wiarygodnego wspólnego planu.

Sebastian Nizio
Podstawa opracowania: raport Łukasza Baszczaka „Wyobrażenia o przyszłości jako rama metodologiczna analizy intencji posiadania dzieci”, wydany jako PIE Working Paper 2/2026.

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się