ratowanie kościołów we Francji

Czy Francja zdąży ocalić swoje kościoły?

Czy można powstrzymać rozbiórkę kościoła, zanim brak pieniędzy i ekspertyz przesądzi o jego losie? Valérie Boyer przygotowuje zestaw propozycji obejmujących kontrolę techniczną, czas na znalezienie nowego właściciela, wspólną bazę zniszczeń oraz sieć lokalnych opiekunów francuskiego dziedzictwa sakralnego.

Los francuskich kościołów rozstrzyga się dziś nie tylko po spektakularnych pożarach, lecz również podczas zwyczajnych posiedzeń rad gmin, na których trzeba zdecydować o naprawie dachu, zamknięciu wejścia albo zamówieniu kosztownej ekspertyzy. W miejscowościach liczących kilkuset mieszkańców jeden poważnie uszkodzony budynek może stać się zobowiązaniem przekraczającym roczny margines inwestycyjny samorządu. Gdy do technicznego zużycia dochodzą kradzieże i profanacje, odkładanie decyzji przestaje być neutralne, ponieważ każdy następny sezon zwiększa zakres koniecznych robót.

Senator Republikanów Valérie Boyer zamierza odpowiedzieć na ten kryzys pakietem zaleceń opracowywanych po serii wysłuchań. Według informacji przekazanych „Journal du Dimanche” dokument będzie dotyczył sposobu zgłaszania ataków, losu budowli nieposiadających statusu zabytku, wsparcia eksperckiego dla gmin oraz udziału mieszkańców w obserwowaniu zagrożonych miejsc. Raport miał ukazać się latem, lecz jego ogłoszenie przesunięto, a parlamentarzysta zapewnia, że doprowadzi pracę do końca bez względu na wynik wrześniowych wyborów senackich.

Dlaczego nie znamy pełnej liczby zniszczeń?

Francuskie służby wykazały za 2025 r. 843 zdarzenia wymierzone w chrześcijan, wśród których zdecydowanie dominowały przypadki dotyczące mienia. Odpowiedź Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dla Senatu wskazuje, że niebezpieczeństwa obejmują groźby i napaści, a także włamania, dewastacje oraz podpalenia. Ten sam dokument opisuje patrole prowadzone z udziałem policji, żandarmerii, służb municypalnych i żołnierzy operacji Sentinelle.

Liczba zarejestrowanych czynów nie jest równoznaczna z liczbą wszystkich szkód. Po naruszeniu drzwi, rozbiciu figury albo kradzieży drobnego wyposażenia opiekun świątyni może zrezygnować ze zgłoszenia, a informacje o późniejszym remoncie i rozstrzygnięciu postępowania pozostają w różnych instytucjach. Proponowane centrum danych miałoby połączyć te etapy, dzięki czemu państwo mogłoby ocenić nie tylko częstotliwość przestępstw, ale również ich koszt i skuteczność reakcji.

Problem widoczności dotyczy również kondycji budynków. Autorzy wcześniejszego raportu senackiego o zagrożonym dziedzictwie religijnym przyznali, że Francja nie posiada kompletnego spisu stanu technicznego wszystkich świątyń, a regularne kontrole obejmują przede wszystkim obiekty chronione. Bez wspólnej mapy trudno odróżnić pojedynczą awarię od obszarów, na których wiele kościołów jednocześnie zbliża się do granicy bezpiecznego użytkowania.

Kto odpowiada za dach i mury świątyni?

Francuski system jest następstwem rewolucyjnych przejęć majątku i ustaw rozdzielających Kościoły od państwa. Stowarzyszenie merów Francji przypominało, że przeważająca część kościołów parafialnych wzniesionych przed 1905 r. należy do gmin, podczas gdy obiekty zbudowane później są zwykle własnością diecezji. Wierni korzystają z budynków komunalnych na zasadach prawnego przeznaczenia do kultu, jednak duże naprawy obciążają publicznego właściciela.

Zależność działa sprawnie, dopóki samorząd posiada środki i fachową obsługę projektu. Niewielka miejscowość może jednak stanąć wobec konieczności zabezpieczenia konstrukcji wartej znacznie więcej niż inne lokalne inwestycje, nie mając pracownika zdolnego skoordynować badania, dokumentację konserwatorską i wnioski do kilku funduszy. W takim położeniu brak inżynierii finansowej staje się równie groźny jak brak pieniędzy.

Pomoc bywa dostępna, ale jest rozproszona pomiędzy administrację kultury, fundacje, departamenty, regiony, zbiórki i ulgi podatkowe. Banque des Territoires zwracała uwagę już przy rozpoczęciu Stanów Generalnych Dziedzictwa Religijnego, że francuski zasób sakralny należy do największych na świecie i składa się z dziesiątek tysięcy obiektów o bardzo różnym statusie. Skala uniemożliwia zastosowanie jednego kosztownego programu, jeśli nie zostanie on połączony z wyborem najbardziej pilnych przypadków.

Czy budynek bez statusu zabytku powinien być łatwy do zburzenia?

Wpis do rejestru daje świątyni procedury ochronne, nadzór i dostęp do specjalistycznej wiedzy, lecz znaczna część wartościowych kościołów takiego wpisu nie ma. Boyer rozważa rozwiązanie pośrednie, które uruchamiałoby się przed rozbiórką, zamiast obejmować każdy budynek pełnym reżimem konserwatorskim. Właściciel musiałby najpierw umożliwić zakup obiektu, a bezstronna ekspertyza rozstrzygałaby, czy konstrukcja rzeczywiście nie nadaje się do naprawy.

Stowarzyszenie Urgences Patrimoine od lat uczestniczy w lokalnych sporach o budowle przeznaczone do usunięcia, pokazując, że czas pomiędzy ogłoszeniem zamiaru a rozpoczęciem prac rozbiórkowych bywa kluczowy dla powstania społecznego komitetu ratunkowego. Obowiązek sprzedaży nie oznaczałby automatycznego przekazania każdego kościoła prywatnemu inwestorowi. Jego rolą byłoby sprawdzenie, czy istnieje wiarygodna alternatywa dla nieodwracalnego zniszczenia.

Ostrożność jest potrzebna również przy nowych funkcjach. Hotel, restauracja lub mieszkanie mogą zachować mury, jednocześnie całkowicie odrywając wnętrze od historii miejsca, natomiast wykorzystanie kulturalne nie zawsze generuje dochód potrzebny na stałe utrzymanie. Dobra procedura powinna zatem oceniać zarówno możliwość remontu, jak i trwałość planu działania po zakończeniu robót.

Czy wolontariusze mogą zapobiec kolejnym aktom wandalizmu?

Jedna z inspiracji pochodzi z Alzacji, gdzie po zniszczeniach na żydowskich cmentarzach utworzono sieć Strażników Pamięci. Collectivité européenne d’Alsace opisuje wolontariuszy jako zatwierdzonych uczestników programu łączącego troskę o miejsca pamięci z dialogiem międzyreligijnym. Senator proponuje wykorzystanie tego doświadczenia szerzej oraz powołanie departamentalnych koordynatorów współpracujących z różnymi wyznaniami.

Mieszkaniec nie zastąpi funkcjonariusza ani rzeczoznawcy budowlanego, może za to szybko zauważyć wyłamany zamek, ślady wilgoci, uszkodzenie rynny lub pojawienie się niepokojących napisów. Regularna obecność ludzi ogranicza także izolację zamkniętego obiektu, który dla sprawcy staje się łatwym celem. Warunkiem powodzenia jest jasna instrukcja zgłaszania i przekonanie ochotników, że zawiadomienie spotka się z konkretną odpowiedzią.

Europejska współpraca mogłaby wesprzeć przede wszystkim szkolenia, zabezpieczenia i zwalczanie handlu skradzionymi dobrami kultury. Obserwatorium Wolności Religijnej CNRS przypomina, że ochrona miejsc świętych ma podstawę w dokumentach międzynarodowych, w tym w rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych z 2001 r. oraz planie ochrony miejsc religijnych przyjętym w 2019 r. Rezolucja unijna postulowana przez Boyer mogłaby przełożyć ogólne zasady na bardziej praktyczną współpracę administracji i służb.

Czy remont kościoła opłaca się mieszkańcom?

Ocena wyłącznie przez liczbę uczestników niedzielnych nabożeństw pomija publiczną funkcję historycznej budowli. Kościół przechowuje nagrobki, obrazy, rzeźby, witraże i archiwa, a jego sylwetka często porządkuje przestrzeń miejscowości niezależnie od przemian religijności. Utrata świątyni może więc oznaczać usunięcie wspólnego punktu odniesienia, a nie tylko zamknięcie miejsca jednej praktyki.

Renowacje zasilają pracownie kamieniarskie, ciesielskie, dekarskie i konserwatorskie, których umiejętności trudno odbudować po zaniku zamówień. Otwarty obiekt może ponadto tworzyć trasę zwiedzania i uzupełniać ofertę turystyczną regionu, choć powodzenie zależy od dostępności, promocji oraz współpracy kilku miejscowości. Właśnie dlatego koszt należy zestawiać z wieloletnim wpływem na lokalną gospodarkę, a nie wyłącznie z ceną pojedynczego przetargu.

Francuzi wykazują gotowość do wspierania takich działań także prywatnymi wpłatami. La Sauvegarde de l’Art Français łączy pomoc finansową z ekspertyzą kierowaną do właścicieli zagrożonych budynków, koncentrując się zwłaszcza na dziedzictwie religijnym. Podobne organizacje dowodzą, że dobrze przygotowany projekt może przyciągnąć środki spoza budżetu gminy, jeśli wcześniej ktoś wykona żmudną pracę dokumentacyjną.

Co przesądzi o skuteczności nowych propozycji?

Pełny raport powinien rozstrzygnąć kilka kwestii, których sama zapowiedź nie wyjaśnia. Trzeba określić kryteria uruchamiania ochrony pośredniej, maksymalny czas oferowania budynku, zasady wyboru rzeczoznawcy i podmiot finansujący ocenę techniczną. Bez tych szczegółów dodatkowa procedura może stać się dla biednych gmin kolejnym obowiązkiem, zamiast realnego instrumentu ratunkowego.

Równie istotne będzie połączenie bazy incydentów z rejestrem stanu budowli, ponieważ włamanie, pożar i wieloletnie zawilgocenie wymagają różnych interwencji. Administracja powinna widzieć łączny poziom ryzyka, a mieszkańcy muszą wiedzieć, do kogo zwrócić się przed wystąpieniem katastrofy. Francja nie zatrzyma wszystkich zmian dotyczących praktyk religijnych, lecz może zapobiec sytuacji, w której ważne kościoły znikają dlatego, że instytucje zbyt późno zaczęły ze sobą rozmawiać.

Arkadiusz Jordan

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się