Czy praca stewardesy zwiększa ryzyko raka piersi? Wyrok, który może zmienić lotnictwo
Jest środek nocy, ale w kabinie samolotu nadal płonie sztuczne światło. Stewardesa roznosi posiłki, pomaga pasażerom, reaguje na wezwania i pilnuje procedur bezpieczeństwa, chociaż jej organizm domaga się snu. Po wylądowaniu zegar biologiczny nie zdąży wrócić do równowagi, ponieważ za kilkadziesiąt godzin rozpocznie się następny lot, nierzadko do kraju położonego w kolejnej strefie czasowej.
Tak wyglądały tysiące godzin z trzydziestoletniej kariery Sophie Lainault, byłej stewardesy i szefowej personelu pokładowego Air France. Francuzka spędziła na pokładach samolotów ponad 12 600 godzin, przy czym przeszło połowa tego czasu przypadła na noc. Gdy w 2019 roku zachorowała na raka piersi, zaczęła zadawać pytanie, którego wcześniej niemal nie łączono z zawodem stewardesy: czy do rozwoju nowotworu mogły przyczynić się warunki jej wieloletniej pracy?
Odpowiedź udzielona przez francuski wymiar sprawiedliwości może mieć znaczenie dla tysięcy osób zatrudnionych w lotnictwie. Wydział spraw społecznych sądu w Bajonnie uznał chorobę Sophie Lainault za mającą podłoże zawodowe. Według informacji Agence France-Presse nigdy wcześniej we Francji nie zapadło podobne rozstrzygnięcie dotyczące raka piersi stewardesy.
Trzy zagrożenia obecne podczas jednej kariery
Sędziowie nie sprowadzili przyczyn zachorowania do pojedynczego elementu. Rozpatrywali łączne oddziaływanie pracy w porach nocnych, promieniowania jonizującego docierającego do samolotów na wysokości przelotowej oraz dymu tytoniowego, którym przez lata oddychał personel pokładowy. Palenie na rejsach Air France zostało całkowicie wyeliminowane dopiero w 2000 roku.
W sprawie analizowano także czynniki niezwiązane z zatrudnieniem. Sąd nie znalazł jednak u Sophie Lainault predyspozycji genetycznych ani elementów stylu życia, które w wystarczającym stopniu tłumaczyłyby rozwój nowotworu. Taka indywidualna ocena była konieczna, ponieważ rak piersi ma wiele możliwych przyczyn, a wpływu zawodu nie można domniemywać wyłącznie na podstawie diagnozy.
Droga do wydania orzeczenia trwała około dwóch i pół roku. Dwa regionalne komitety zajmujące się chorobami zawodowymi wcześniej odrzuciły możliwość potwierdzenia odpowiednio silnej zależności. Sophie Lainault, wspierana przez francuską centralę związkową CFDT, skierowała więc sprawę na drogę sądową.
Obecnie 59-letnia była stewardesa pozostaje w remisji. Uznanie zawodowego charakteru raka może pozwolić jej wcześniej zakończyć aktywność zawodową i skorzystać ze świadczeń przysługujących osobom dotkniętym chorobą zawodową. Sama zainteresowana podkreśla jednak, że najważniejszym skutkiem rozstrzygnięcia powinno być zachęcenie innych kobiet do dokładnego przeanalizowania własnych historii zatrudnienia.
Dlaczego nocna praca może oddziaływać na zdrowie?
Ludzki organizm funkcjonuje zgodnie z rytmem okołodobowym, który reguluje sen, temperaturę ciała, metabolizm i wydzielanie hormonów. Regularna aktywność w godzinach przeznaczonych biologicznie na odpoczynek zakłóca ten system, zwłaszcza gdy harmonogram pracy często się zmienia. W lotnictwie dodatkowym obciążeniem jest przekraczanie kolejnych stref czasowych, ponieważ cykl dnia i nocy ulega gwałtownemu przesunięciu.
Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zaliczyła pracę nocną do grupy 2A, obejmującej czynniki prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi. Eksperci wzięli pod uwagę między innymi badania odnoszące się do raka piersi, prostaty, jelita grubego i odbytnicy. W przedstawionej przez agencję definicji znalazła się również praca związana z podróżowaniem między strefami czasowymi.
Określenie „prawdopodobnie rakotwórcza” wymaga właściwego rozumienia. Nie jest ono równoznaczne z twierdzeniem, że nocne dyżury nieuchronnie prowadzą do choroby, lecz oznacza, że istnieją dostatecznie poważne podstawy do traktowania ich jako potencjalnego zagrożenia. Znaczenie mają długość i intensywność ekspozycji, częstotliwość nocnej aktywności, czas przeznaczony na regenerację oraz pozostałe czynniki zdrowotne.
Personel pokładowy należy do grup, w których zaburzenie rytmu biologicznego może utrzymywać się latami. Załogi nie tylko rozpoczynają lub kończą pracę w środku nocy, lecz także po lądowaniu próbują zasnąć w porze, która dla organizmu odpowiada środkowi dnia. Powtarzalność tego mechanizmu odróżnia zawodowe latanie od okazjonalnej podróży wakacyjnej.
W samolocie wzrasta ekspozycja na promieniowanie kosmiczne
Ziemska atmosfera chroni człowieka przed znaczną częścią promieniowania pochodzącego z kosmosu. Im wyżej znajduje się samolot, tym cieńsza warstwa atmosfery oddziela jego załogę i pasażerów od źródła promieniowania. Dawka zależy również od przebiegu trasy, szerokości geograficznej i aktywności Słońca, dlatego loty długodystansowe prowadzące przez obszary położone bliżej biegunów mogą wiązać się z większą ekspozycją.
Amerykański Narodowy Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy informuje, że w badaniach załóg lotniczych obserwowano więcej przypadków raka piersi i nowotworów skóry niż w populacji ogólnej. NIOSH wskazuje, że wśród możliwych powodów częstszego występowania raka piersi u personelu pokładowego znajdują się promieniowanie kosmiczne i rozregulowanie zegara biologicznego. Instytucja zaznacza zarazem, że nie udało się jeszcze jednoznacznie określić, jaka część podwyższonego ryzyka wynika z poszczególnych uwarunkowań zawodowych i pozazawodowych.
Francuskie prawo pracy obejmuje załogi samolotów regulacjami dotyczącymi narażenia na promieniowanie jonizujące. Odpowiednie przepisy odnoszą się bezpośrednio do naturalnych źródeł promieniowania występujących podczas eksploatacji statków powietrznych. Nie oznacza to jednak, że każda choroba rozpoznana u pilota lub stewardesy zostaje automatycznie potraktowana jako następstwo pracy.
Wieloletnie ryzyko jest trudne do oceny także dlatego, że członek personelu pokładowego nie nosi zwykle osobistego dozymetru podczas każdego rejsu. Dawkę można wyliczać na podstawie czasu, wysokości i tras lotów, lecz wymaga to zachowania szczegółowej historii zawodowej. W przypadku kariery trwającej kilka dekad odtworzenie wszystkich parametrów może okazać się poważnym wyzwaniem.
Dlaczego ten wyrok nie rozstrzyga jeszcze naukowej dyskusji?
Rak piersi nie figuruje we francuskim urzędowym wykazie chorób zawodowych. Jeżeli schorzenie nie zostało objęte takim zestawieniem, chory nie korzysta z domniemania, że przyczyną były warunki zatrudnienia. Musi przedstawić argumenty potwierdzające bezpośrednią i zasadniczą zależność między wykonywanymi obowiązkami a powstaniem choroby.
Według zasad opisanych przez francuski portal administracji publicznej Service-Public.fr przypadek spoza oficjalnych tabel może zostać uznany za zawodowy po spełnieniu rygorystycznych warunków. Schorzenie powinno wynikać zasadniczo i bezpośrednio ze zwykłej pracy, a ponadto prowadzić do śmierci albo trwałej niezdolności ocenianej na co najmniej 25 proc. To właśnie konieczność udowodnienia indywidualnego związku sprawia, że takie postępowania bywają długie i skomplikowane.
Rozstrzygnięcie z Bajonny nie dowodzi, że przyczyną każdego raka piersi rozpoznanego u stewardesy jest praca. Nie ustanawia też wiążącej zasady, zgodnie z którą kolejne francuskie sądy muszą wydać identyczne decyzje. Może natomiast stać się ważnym punktem odniesienia dla osób o podobnym przebiegu kariery, zwłaszcza jeżeli udokumentują pracę nocną, trasy dalekiego zasięgu, otrzymywane dawki promieniowania i inne zawodowe ekspozycje.
CFDT przekazuje, że we Francji toczy się od 30 do 40 podobnych postępowań dotyczących opiekunek medycznych oraz pielęgniarek. W przypadkach tych również analizuje się związek raka piersi z pracą zmianową i nocną, czasami połączoną z oddziaływaniem substancji chemicznych lub promieniowania. Pokazuje to, że problem wykracza daleko poza branżę lotniczą.
Co może zmienić sprawa Sophie Lainault?
Jeżeli orzeczenie nie zostanie zaskarżone, uzyska status prawomocnego. Kolejne osoby nie otrzymają dzięki niemu automatycznego prawa do uznania choroby, ale ich pełnomocnicy będą mogli wskazywać, że francuski sąd dopuścił już możliwość powiązania raka piersi z wieloletnią pracą członka personelu pokładowego. Może to ułatwić rozpoczynanie następnych postępowań i skłonić pracowników do wcześniejszego gromadzenia dokumentacji.
Air France przekazało AFP, że przewoźnik nie uczestniczył w sprawie i nie otrzymał uzasadnienia orzeczenia. Firma zapewniła jednocześnie, że bezpieczeństwo i zdrowie zatrudnionych stanowią dla niej podstawowy obowiązek, a badania pracowników są prowadzone częściej i szerzej, niż wymagają minimalne przepisy. Oświadczenie nie odpowiada jednak na pytanie, czy obecny system profilaktyki wystarcza do wykrywania następstw, które mogą ujawnić się dopiero wiele lat po rozpoczęciu pracy.
Dalszych odpowiedzi ma dostarczyć francuska Agencja Bezpieczeństwa Sanitarnego ANSES. Na jesień 2027 roku zapowiedziano publikację ekspertyzy o możliwych zależnościach między rakiem piersi a nocną aktywnością zawodową, promieniowaniem jonizującym i kontaktem z substancjami chemicznymi. Wyniki mogą wpłynąć na profilaktykę, harmonogramy zatrudnienia, kontrolę ekspozycji oraz reguły uznawania nowotworów za choroby zawodowe.
Historia Sophie Lainault przypomina, że skutki niektórych zawodów nie kończą się wraz z zamknięciem drzwi samolotu. Praca wykonywana przez lata wbrew naturalnemu rytmowi snu i w środowisku o podwyższonej ekspozycji może pozostawić ślad, którego nie widać podczas rutynowego badania. Francuski wyrok nie kończy sporu o przyczyny raka piersi, ale sprawia, że zdrowotnej ceny pracy ponad chmurami nie można już traktować jako problemu czysto teoretycznego.
Arkadiusz Jordan
