Czy średniowieczne antybiotyki mogą działać współcześnie?

Medycyna średniowieczna przez długi czas była uznawana za prymitywną. Okres ten jest popularnie nazywany „wiekami ciemnymi”, co błędnie sugeruje, że był on zupełnie pozbawiony naukowych osiągnięć i wybitnych badaczy. Jednak niektórzy mediewiści i naukowcy sięgają teraz do historii w poszukiwaniu medycznych wskazówek. Niektórzy twierdzą, że średniowieczne antybiotyki mogą być zaskakująco użyteczne.

Rozwój drobnoustrojów opornych na antybiotyki oznacza, że konieczne jest nieustanne poszukiwanie nowych leków zwalczających drobnoustroje, których nie można już leczyć obecnymi antybiotykami. 

Niestety, postęp w poszukiwaniu nowych antybiotyków jest powolny, i szacuje się, że na całym świecie co roku 700 tysięcy osób umiera z powodu infekcji opornych na leki. Niektórzy lekarze wierzą, że wiedza o tym, jak powstawały średniowieczne antybiotyki, może pomóc zwalczyć ten problem.

Zespół naukowców z Amerykańskiego Towarzystwa Mikrobiologii opublikował badanie pilotażowe na podstawie tysiącletniej receptury o nazwie „Maść do oczu Balda” z Księgi Pijawek Balda, staroangielskiego tekstu medycznego. Jego maść miała być stosowana w leczeniu infekcji mieszków rzęs.

Współcześnie, częstą przyczyną tzw. jęczmieni jest bakteria znana jako Staphylococcus aureus. Niestety, jej gronkowce są oporne na wiele obecnie stosowanych antybiotyków. Takie zakażenia są przyczyną wielu ciężkich i przewlekłych infekcji, w tym zakażeń ran, sepsy i zapalenia płuc. “Maść na oczy Balda” leczyła właśnie takie bakterie, i jak okazuje się, robiła to bardzo skutecznie. 

Mikstura, zawierająca czosnek, wino, cebule i żółć wołową miała być przechowywana w mosiężnym naczyniu na dziewięć nocy przed użyciem, by potem zostać natarta w zakażone miejsce. Ku zaskoczeniu badaczy, ta mieszanka, podobnie jak inne średniowieczne antybiotyki, zadziałała szybko i bez uszczerbku na zdrowiu. Receptura okazała się silnym środkiem przeciwgronkowcowym, który podczas zaawansowanych symulacjach, wykorzystujących tkanki z laboratorium, wielokrotnie niszczył utrwalony biofilm S. aureus – lepką matrycę bakterii przylegającą do powierzchni żywych. 

Lekarze, przeprowadzający te badania, są zgodni, że być może warto zmienić sposób patrzenia na średniowieczną medycyną. W wielu aspektach była nieskuteczna (albo wręcz niebezpieczna), ale kolejne badania wykazują także pozytywne aspekty ówczesnych praktyk. Głębsze analizy osiągnięć średniowiecznych medyków mogą dostarczyć wielu wartościowych informacji dla współczesnych lekarzy.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się