Dyskusje o tym, czy warto pisać do Al „proszę” i „dziękuję”, odsłaniają coś znacznie ważniejszego niż internetowy mit. Coraz więcej osób intuicyjnie dostrzega, że sztuczna inteligencja nie jest niematerialną usługą, lecz infrastrukturą, która zużywa energię, wodę i przestrzeń i robi to za każdym razem, gdy z niej korzystamy

Czy warto prosić i dziękować sztucznej inteligencji?

Dyskusje o tym, czy warto pisać do Al „proszę” i „dziękuję”, odsłaniają coś znacznie ważniejszego niż internetowy mit. Coraz więcej osób intuicyjnie dostrzega, że sztuczna inteligencja nie jest niematerialną usługą, lecz infrastrukturą, która zużywa energię, wodę i przestrzeń i robi to za każdym razem, gdy z niej korzystamy

Choć pomysł skracania zapytań do AI w imię ratowania klimatu brzmi logicznie, jego znaczenie jest symboliczne. Kilka dodatkowych słów nie zmienia w istotny sposób bilansu energetycznego systemów, których funkcjonowanie opiera się na ogromnych centrach danych. Te zaś wymagają stałego zasilania, chłodzenia i dostępu do zasobów, niezależnie od tego, jak uprzejmy jest użytkownik.

Kluczowa różnica między AI a większością znanych usług cyfrowych polega na tym, że każde zapytanie uruchamia nowe obliczenia. Model nie „sięga po gotową odpowiedź”, lecz za każdym razem wykonuje pełny proces generowania treści. Oznacza to, że zużycie energii jest bezpośrednio powiązane z intensywnością korzystania z systemu, a nie jedynie z jego istnieniem.

Skala tego zjawiska jak podkreślono na łamach „The Conversation” przestaje być marginalna. Centra danych już dziś pochłaniają znaczące ilości energii elektrycznej, a prognozy wskazują na dalszy, szybki wzrost zapotrzebowania. Do tego dochodzi zużycie wody, wykorzystanie gruntów oraz długofalowe konsekwencje budowy i utrzymania infrastruktury, których skutki są odczuwalne lokalnie, nawet jeśli usługi mają globalny zasięg. Przykłady krajów opartych na odnawialnych źródłach energii pokazują, że „zielona” energia nie oznacza braku kosztów. Nowy popyt generowany przez AI może obciążać sieci energetyczne i konkurować z innymi potrzebami, zwłaszcza w warunkach zmieniającego się klimatu i ograniczonych zasobów.

Problem polega na tym, że infrastruktura AI bywa traktowana jak czysto cyfrowa usługa, a nie element fizycznych systemów, które wymagają planowania, równoważenia i długoterminowej strategii. Skupienie się na drobnych gestach użytkowników odwraca uwagę od pytań o to, gdzie powstają centra danych, jak są zasilane, ile wody zużywają i jak wpisują się w lokalne uwarunkowania.

Popularność mitu o „oszczędzaniu planety” poprzez krótsze prompty nie jest więc jedynie nieporozumieniem. To sygnał rosnącej świadomości, że AI ma realny, materialny ślad. Jeśli potraktować go poważnie, rozmowa o sztucznej inteligencji może wyjść poza anegdoty i skupić się na tym, jak włączać ją w istniejące systemy energetyczne, przestrzenne i społeczne, zamiast udawać, że funkcjonuje poza nimi.

Laura WIECZOREK

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się