Droższe paliwo napędza boom carpoolingu
Kryzys paliwowy i rosnące ceny energii przyspieszają rozwój wspólnych przejazdów. BlaBlaCar, największa platforma carpoolingu na świecie, pozyskała w tym roku 600 tys. nowych kierowców o 20% więcej niż zakładano. Kierowcy szukają sposobu na obniżenie kosztów paliwa, pasażerowie coraz częściej wybierają przejazd współdzielony zamiast autobusu, pociągu lub taksówki.
Impulsem jest wojna na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w regionie Cieśniny Ormuz, jednym z kluczowych szlaków transportu ropy i gazu. W krajach, w których podwyżki cen paliwa były nagłe i słabiej łagodzone przez państwo, wzrost zainteresowania carpoolingiem jest szczególnie widoczny.
Indie stają się największym rynkiem carpoolingu
Najmocniej trend widać w Indiach. To dziś największy rynek BlaBlaCar’a, z ponad 20 mln użytkowników lub pasażerów w 2025 r. Od początku amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran 28 lutego liczba pasażerów w Indiach wzrosła według platformy o 40%.
Jeszcze dekadę temu firma nie była w stanie przebić się w Indiach. Benjamin Retourne, dyrektor produktu BlaBlaCar, przyznał, że po dwóch–trzech latach od startu usługa właściwie nie nabierała rozpędu. Spółka ograniczyła więc inwestycje w tym kraju, choć utrzymała działanie aplikacji z centrali w Paryżu.
Sytuacja zmieniła się po pandemii COVID-19. Indie przyspieszyły cyfrowo i gospodarczo, a jednocześnie rosła liczba prywatnych samochodów oraz mobilność mieszkańców wielkich miast. BlaBlaCar wskazuje, że użytkownicy w Indiach są młodzi i bardzo mobilni cyfrowo; według danych firmy 70% z nich ma od 18 do 34 lat, a 95% przejazdów rezerwowanych jest przez telefon.
Nie tylko cena, także wygoda
Paradoks polega na tym, że cena nie zawsze jest pierwszym powodem wyboru wspólnego przejazdu. Według Retourne’a wielu użytkowników wybiera carpooling przede wszystkim ze względu na komfort. Przejazd współdzielony pozwala uniknąć zatłoczonych autobusów i pociągów, a często także skrócić czas podróży.
Pratyush Anuraj, 24-letni pracownik banku z Mumbaju, korzysta z BlaBlaCar’a, aby co weekend jeździć do rodzinnego Pune, oddalonego o około 150 km. Podkreśla, że przejazd jest tańszy niż pociąg, autobus lub prywatna taksówka, a jednocześnie szybszy, bo samochód zatrzymuje się rzadziej i nie czeka poza ustalonym czasem.
Model ma jednak słabości. Użytkownicy wskazują na odwoływanie przejazdów w ostatniej chwili oraz problemy z kontaktem z kierowcami. To ważne ograniczenie, jeśli carpooling ma stać się nie tylko okazjonalnym sposobem na tańszą podróż, ale realnym elementem systemu transportowego.
Państwa zachęcają do oszczędzania paliwa
W Indiach temat stał się również kwestią polityki energetycznej. Premier Narendra Modi w maju wezwał obywateli do oszczędzania paliwa, częstszego korzystania z carpoolingu i transportu publicznego. Indie są szczególnie wrażliwe na zakłócenia dostaw, ponieważ znacząca część importowanej ropy trafia do kraju szlakami zależnymi od sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej.
BlaBlaCar działa dziś w 21 krajach. W większości z nich pobiera prowizję od przejazdu, zwykle około 20%. W Indiach platforma dotąd nie monetyzowała carpoolingu w taki sam sposób: użytkownicy rozliczali się bezpośrednio, często przez popularny system płatności mobilnych UPI.
Teraz firma chce rozwijać model w kierunku szerszej platformy transportowej. Następnym celem ma być łączenie różnych środków podróży – samochodów, autobusów i pociągów – w jednym systemie. Kryzys paliwowy może więc przyspieszyć nie tylko carpooling, ale także przejście od pojedynczej aplikacji do cyfrowej infrastruktury mobilności.
Szymon Ślubowski
