Dzikie pszczoły miodne zagrożone wyginięciem
Dzikie pszczoły miodne, zostały oficjalnie uznane za gatunek zagrożony wyginięciem w Unii Europejskiej. To przełomowa decyzja, bo do tej pory pszczoły kojarzone były głównie z pasiekami i hodowlą, a nie z życiem w naturze. Najnowsza aktualizacja Czerwonej Listy International Union for Conservation of Nature (IUCN) pokazuje jednak, że dzikie kolonie tych owadów znalazły się w poważnym kryzysie.
Dzikie pszczoły miodne (Apis mellifera) towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat. Już starożytni Egipcjanie hodowali je w prymitywnych ulach, by pozyskiwać miód. Współczesne pszczelarstwo oparte na ruchomych ulach i komercyjnym zapylaniu stworzyło jednak zupełnie nowe warunki. Dziś ten sam gatunek istnieje w dwóch odrębnych formach: jako kolonie hodowane przez ludzi i jako populacje żyjące w naturalnych warunkach, w dziuplach drzew i innych schronieniach. Choć to wciąż ten sam gatunek, ich losy różnią się radykalnie.
Kolonie hodowlane są intensywnie badane i pielęgnowane. W przypadku dzikich pszczół przez wiele lat brakowało nawet podstawowych danych. Dopiero ostatnie lata przyniosły pierwsze szeroko zakrojone badania terenowe, prowadzone m.in. w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Szwajcarii, Polsce i Włoszech, a także w miastach takich jak Belgrad.
W 2014 roku dzikie populacje pszczół miodnych w Europie uznano za „niedostatecznie zbadane”. Naukowcy nie mieli pewności, jak odróżnić kolonie rzeczywiście dzikie od tych, które uciekły z pasiek. Problem dodatkowo komplikował fakt, że pszczoły nie są w pełni udomowione, a swobodne krzyżowanie się kolonii hodowlanych i dzikich zaciera granice genetyczne.
W najnowszej ocenie IUCN przyjęto więc inne kryteria. Za dzikie uznano te populacje, które:
1. Żyją samodzielnie, bez ingerencji człowieka.
2. Utrzymują swoją liczebność bez dopływu pszczół z pasiek.
Dzięki temu podejściu możliwe było rzetelne określenie ich statusu ochronnego.
W 2020 roku powstała globalna inicjatywa Honey Bee Watch, która połączyła badaczy pracujących nad dzikimi pszczołami. Ich analizy wykazały, że Europa ma dziś najniższą gęstość dziko żyjących kolonii na świecie. Na ich spadek wpływa utrata siedlisk, choroby, pasożyty oraz krzyżowanie z pszczołami hodowlanymi – o czym poinformowano na łamach „The Conversation”.
W efekcie dzikie pszczoły miodne otrzymały status „zagrożonych w Unii Europejskiej”. W skali całej Europy wciąż jednak brakuje danych z wielu regionów, w tym Bałkanów, Skandynawii i Europy Wschodniej, dlatego ich globalna ocena pozostaje „niedostatecznie zbadana”.
Dzikie kolonie pszczół miodnych odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu równowagi ekosystemów. Przetrwały w naturze dzięki odporności na pasożyty i choroby, stanowiąc cenne źródło różnorodności genetycznej. Ta odporność może w przyszłości pomóc również pszczołom hodowlanym.
Uznanie ich za gatunek zagrożony oznacza konieczność objęcia dzikich pszczół realną ochroną. To nie tylko kwestia ratowania jednego gatunku owada. To zabezpieczenie bioróżnorodności, stabilności ekosystemów i bezpieczeństwa żywnościowego w Europie.
Laura WIECZOREK
