Europa stała się bezradna wobec mocarstw
W świecie coraz brutalniejszej rywalizacji mocarstw Europa ryzykuje utratę znaczenia — uważa Paul Melun w komentarzu opublikowanym na łamach „Journal du Dimanche”. Francuski autor przekonuje, że podczas gdy Chiny, Stany Zjednoczone i Rosja otwarcie wracają do polityki siły, Unia Europejska pozostaje sparaliżowana własną technokracją i niezdolna do odbudowy strategicznej autonomii.
Punktem wyjścia dla refleksji Paula Meluna jest spotkanie Xi Jinpinga i Donalda Trumpa w Pekinie. Autor widzi w nim symbol nowego świata, w którym wielkie mocarstwa coraz wyraźniej opierają swoją politykę na obronie interesów narodowych, sile militarnej oraz dumie cywilizacyjnej.
Rola Unii Europejskiej w tym sporze, także miejsce Francji, stanie się jednym z wiodących tematów przed wyborami prezydenckimi we Francji w kwietniu/maju 2027 roku.
Chiny wracają do logiki imperium
Zdaniem Paula Meluna współczesne Chiny nie prezentują już wyłącznie siły gospodarczej. Coraz mocniej eksponują także własną historię, kulturę i imperialną ciągłość jako element budowy globalnej pozycji.
W sprawie Tajwanu Pekin — jak zauważa autor — nie pozostawia żadnych wątpliwości: wyspa pozostaje częścią chińskiej suwerenności, a kwestia jej przyszłości będzie zależeć wyłącznie od decyzji władz Chin.
Jednocześnie również Stany Zjednoczone coraz wyraźniej wracają do klasycznej polityki wpływów i ochrony własnych interesów strategicznych. W opinii Paula Meluna świat po epoce globalizacji ponownie organizuje się wokół logiki potęgi.
Europa stała się technostrukturą
Na tym tle Europa jawi się jako kontynent pogrążony w strategicznej bezwładności. Paul Melun zarzuca Unii Europejskiej, że zamiast wzmacniać potencjał państw członkowskich, wielokrotnie osłabiała europejskie inicjatywy przemysłowe, energetyczne i militarne.
Jako przykłady podaje naciski na ograniczanie francuskiej energetyki jądrowej czy zablokowanie połączenia Alstomu i Siemensa, które miało stworzyć europejskiego konkurenta dla chińskich gigantów przemysłowych.
„Wraz z Unią Europejską słabość kontynentu została niemal podniesiona do rangi dogmatu. Państwa członkowskie funkcjonują pod kuratelą Komisji, która uważa logikę siły za przeżytek i przedkłada język globalizacji nad język tożsamości. To zasadniczy błąd. Wszystkie wielkie narody świata wzmacniają dziś własną kulturę, będącą podstawowym narzędziem spójności niezbędnej dla budowy potęgi. Od Japonii po Stany Zjednoczone, od Indii po Chiny — wszystkie największe państwa mówią właśnie tym językiem. W Europie podobny sposób myślenia niemal automatycznie uznawany jest za skrajnie prawicowy” – pisze Paul Melun.
Europa potrzebuje nowej strategii
Paul Melun przekonuje, że jedyną drogą dla Europy pozostaje odbudowa własnej siły politycznej, militarnej i cywilizacyjnej. Nie oznacza to odrzucenia humanistycznych wartości europejskich, wartości zrodzonych z Renesansu i zapisanych później w Deklaracji praw człowieka, lecz konieczność odzyskania zdolności do obrony własnych interesów w świecie coraz bardziej zdominowanym przez rywalizację wielkich mocarstw.
„Oznacza konieczność odzyskania szacunku. Bez tej intelektualnej rewolucji Europa stanie się za kilka dekad jedynie placem gry dla agresywnych i nieliberalnych mocarstw” – ostrzega Paul Melun.
Arkadiusz Jordan
Paryż
