Film Chopin Chopin

Film „Chopin, Chopin!” nominowany do Złotych Lwów w Gdyni

Film „Chopin, Chopin!” czyli nowa superprodukcja opowiadająca o ostatnich latach życia Fryderyka Chopina znalazła się w ścisłym gronie filmów nominowanych do nagrody Złote Lwy 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Film „Chopin, Chopin!” zmierzy się w walce o tę nagrodę z 15 innymi nowymi polskimi produkcjami, m.in. nowym filmem Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry”, „Zamachem na papieża” Władysława Pasikowskiego czy „Franzem Kafką” Agnieszki Holland. Tak wygląda pełna lista nominowanych do nagrody głównej produkcji (kolejność alfabetyczna):

„Brat”, reżyseria: Maciej Sobieszczański,

„Capo”, reżyseria: Robert Kwilman,

„Chopin, Chopin!”, reżyseria: Michał Kwieciński, 

„Dom dobry”, reżyseria i scenariusz: Wojciech Smarzowski

„Franz Kafka”, reżyseria: Agnieszka Holland, 

„Klarnet”, reżyseria i scenariusz: Tola Jasionowska, 

„Larp. Miłość, trolle i inne questy”, reżyseria: Kordian Kądziela, 

„Ministranci”, reżyseria i scenariusz: Piotr Domalewski, 

„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”, reżyseria: Emi Buchwald, 

„Światłoczuła”, reżyseria: Tadeusz Śliwa, 

„Terytorium”, reżyseria: Bartosz Paduch, 

„Trzy miłości”, reżyseria: Łukasz Grzegorzek, 

„Vinci 2”, reżyseria: Juliusz Machulski

„Wielka Warszawska”, reżyseria: Bartłomiej Ignaciuk, 

„Zamach na papieża”, reżyseria i scenariusz: Władysław Pasikowski

„Życie dla początkujących”, reżyseria: Paweł Podolski

Powyższa lista nominowanych filmów została wyłoniona spośród 190 nadesłanych propozycji. Zdaniem Joanny Łapińskiej – dyrektor artystycznej Festiwalu lista nominowanych pokazuje dużą różnorodność stylu, tematów i gatunków.

– Półwiecze festiwalu zamykamy wyjątkowo różnorodnym zestawem filmów z Konkursu Głównego. Mamy tu mocne nazwiska, tytuły, które już zdążyły stać się głośne i nasze tegoroczne odkrycia. Szesnaście filmów odległych pod względem stylu, tematów i gatunków. Widzę w tym ciekawy punkt wyjścia do rozmowy o polskim kinie i jego przyszłości. Bo tej refleksji o jutrze na pewno nie może zabraknąć w Gdyni podczas naszej jubileuszowej edycji – mówi Joanna Łapińska, dyrektor artystyczna festiwalu w Gdyni, która stała na czele zespołu wyłaniającego nominowane filmy.

Film „Chopin, Chopin!” pokaże kompozytora w nowy sposób

Premiera nowego filmu o Fryderyku Chopinie zaplanowana jest na 10 października 2025 r. – w trakcie trwania XIX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. W rolę Chopina wciela się Eryk Kulm – aktor również grający na fortepianie i do tego niezwykle podobny do pierwowzoru. Aktorzy mówią po polsku, francusku i hiszpańsku a zdjęcia były realizowane w Polsce, we Francji i na Majorce. Budżet produkcji przekracza 70 mln zł.

Nie dalej jak kilka tygodni wcześniej producenci czyli Akson Studio pokazali pierwszy trailer nowej superprodukcji. Analiza trailera jasno pokazuje, że twórcy starają się odpomnikowić postać Fryderyka Chopina, ukazując go jako cieszącego się życiem i popularnością młodego muzyka, na którego spada w pewnym momencie dramatyczna diagnoza śmiertelnej choroby. Widzimy więc Chopina, który żartuje, wygłupia się, robi miny, flirtuje z kobietami, bawi się na balach i jednocześnie nie wstydzi tego, że jest Polakiem, podkreślając swój patriotyzm w różnych momentach.

– Zależało nam, żeby ta opowieść był współczesna. Przede wszystkim interesował nas Fryderyk jako człowiek. To jest taki paryski król życia. Młody, 25-letni geniusz, który koncertuje, ale też w czasie jednej nocy można go spotkać na kilku imprezach. I tym życiem się bardzo cieszy. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory – mówi autor scenariusza do filmu Bartosz Janiszewski.

Jeśli bazować na komentarzach umieszczonycn pod trailerem filmu „Chopin, Chopin!” na YouTube, opinie widzów na temat produkcji są podzielone. Jednym podoba się próba uwspółcześnienia Fryderyka Chopina, inni uważają, że twórcy posunęli się za daleko. „Przedstawienie Chopina jako amanta i gwiazdę rocka nie jest chyba do końca trafione. Chopin miał ogromne poczucie humoru ale obawiam się, że ten film zrobił z niego drugiego Liszta” – pisze jeden z komentatorów. 

„Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś wyciągnął wnioski z życiorysu Chopina, a nie tylko z jego pośmiertnej hagiografii. Na początku życia zwłaszcza był to człowiek pełen humoru, lubiący wygłupy, za co go cenili przyjaciele. Ponoć uwielbiał ironię i żartobliwie dogryzanie, genialnie parodiował osoby z otoczenia. Lubił życie. Dopiero w późnych latach życia, kiedy choroba, izolacja i rozczarowania zaczęły robić swoje, uczynily go tym melancholijnym, cierpiącym romantykiem, jakim go upamietnila pośmiertnie Sand. To jej głównie zawdzięczamy mit ponurego, egzaltowanego kompozytora. Mam nadzieję, że film pokaże taką drugą twarz Chopina – a może obie? Może to będzie okazja do zderzenia w bohaterze postaw salonowego zwierzaka z tą introwertyczną, coraz bardziej wpadajaca w rozgoryczenie stroną. Ja bym dał szansę takiemu nowemu spojrzeniu – kino pomnikowe o Chopinie już mamy” – pisze ktoś inny.

Anna Druś

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się