Francja wraca do sporu o karanie pobytu bez zezwolenia
Większość francuskiego społeczeństwa opowiada się za ponownym uznaniem pobytu bez zezwolenia za czyn karny. Poparcie sięga 69 proc. i obejmuje również wyborców centrum oraz część lewicy, jednak dotychczasowe próby legislacyjne rozbijały się o procedurę, układ sił w parlamencie i ograniczenia wynikające z prawa Unii Europejskiej.
Francuska debata migracyjna przesuwa się z pytania o skalę napływu na kwestię prawnej odpowiedzialności osób pozostających w kraju bez ważnego dokumentu. Badanie CSA opublikowane we wrześniu 2026 r. wskazuje, że przywrócenia odrębnego przestępstwa chce 69 proc. respondentów, podczas gdy sprzeciw deklaruje 30 proc. ankietowanych. Rezultat nadaje nowy ciężar propozycji Davida Lisnarda, lecz historia wcześniejszych ustaw pokazuje, że droga od społecznej aprobaty do obowiązującej sankcji jest skomplikowana.
Dawny przepis przewidywał także więzienie
Przed reformą z końca 2012 r. osoba, która wjechała do Francji lub pozostała tam bez spełnienia ustawowych warunków, mogła odpowiadać na podstawie dawnego artykułu L621-1 kodeksu CESEDA. Maksymalna kara obejmowała rok pozbawienia wolności, 3750 euro grzywny i zakaz przebywania na terytorium państwa przez okres do trzech lat. Ten model został zakwestionowany w zderzeniu z unijną dyrektywą, która nakazywała państwom przede wszystkim przeprowadzać procedurę powrotową.
W sprawie Achughbabian Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że kraj zachowuje kompetencje karne w polityce migracyjnej, ale nie wolno stosować kary więzienia w sposób niweczący skuteczność procedur wydalenia. Szczegółowe tło sporu przedstawia dokumentacja sprawy C-329/11 w bazie EUR-Lex. Francuski ustawodawca usunął zatem ogólne przestępstwo pobytu bez zezwolenia, wprowadzając jednocześnie administracyjne zatrzymanie służące sprawdzeniu statusu cudzoziemca.
Administracyjne środki nie zniknęły
Brak odrębnej odpowiedzialności za sam status pobytowy nie oznacza legalizacji takiej sytuacji. Prefekt może nałożyć obowiązek opuszczenia Francji, a oficjalny serwis administracji opisujący OQTF wskazuje między innymi na wygaśnięcie wizy, odmowę wydania dokumentu, cofnięcie zezwolenia lub niewystąpienie w terminie o jego przedłużenie. Standardowy termin dobrowolnego wyjazdu wynosi 30 dni, choć w określonych przypadkach decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu.
System przewiduje również umieszczenie w centrum zatrzymań administracyjnych, jeżeli istnieje ryzyko uchylania się od wydalenia i nie wystarcza łagodniejszy środek. Zasady pobytu w takim ośrodku wyraźnie oddzielają środek przygotowujący powrót od sankcji wymierzanej za przestępstwo. Odpowiedzialność karna może natomiast pojawić się za ucieczkę z detencji, nieprzestrzeganie dozoru, udaremnianie wykonania OQTF albo ponowne przekroczenie granicy pomimo zakazu, co wynika z obowiązujących artykułów L824-1–L824-12.
Parlamentarna historia nie zakończyła się w 2012 roku
Francuski Senat odtworzył sankcję podczas prac nad dużą reformą imigracyjną w 2023 r. Wersja uzgodniona przez obie izby rezygnowała z więzienia, ustanawiając 3750 euro grzywny i możliwy trzyletni zakaz pobytu, co relacjonował Public Sénat. Rada Konstytucyjna uznała jednak, że regulacja została dodana z naruszeniem wymagań dotyczących związku poprawki z pierwotnym tekstem, dlatego jej cenzura miała charakter formalny.
We wrześniu 2025 r. grupa deputowanych RN przedstawiła osobną ustawę, aby uniknąć powtórzenia tego błędu proceduralnego. Oficjalna karta postępowania parlamentarnego odnotowuje odrzucenie propozycji przez komisję oraz jej wycofanie 30 października. Projekt nie stał się więc prawem, chociaż podczas debaty ponownie ujawniła się gotowość części centroprawicy do poparcia samej zasady.
Liczby pokazują większość szerszą niż prawica
Struktura odpowiedzi przeczy tezie, że postulat ma znaczenie jedynie dla wyborców RN. Wprawdzie aprobuje go 90 proc. osób identyfikujących się z prawicą, 91 proc. sympatyków Republikanów oraz 90 proc. zwolenników RN i Reconquête, ale dodatni bilans występuje także w centrum. Za penalizacją opowiada się 73 proc. obozu prezydenckiego, a wśród sympatyków Renaissance odsetek dochodzi do 76 proc.
Po lewej stronie sceny różnice przebiegają wewnątrz poszczególnych środowisk. W całej tej grupie 44 proc. akceptuje pomysł, a 56 proc. jest mu przeciwnych; w elektoracie LFI proporcje wynoszą odpowiednio 34 do 66 proc. Socjaliści tworzą wyjątek, ponieważ 58 proc. ich zwolenników odpowiada pozytywnie, natomiast sympatycy Zielonych rozkładają się niemal po równo między 49 proc. poparcia i 48 proc. odmowy.
Wiek wpływa na natężenie opinii, ale w każdej badanej kategorii dominują zwolennicy. Poziom aprobaty rozpoczyna się od 62 proc. wśród najmłodszych dorosłych, osiąga 65 proc. w grupie 25–34 lata, później 68 proc. w przedziale 35–49 lat, a maksimum 75 proc. notuje wśród osób mających od 50 do 64 lat. Po sześćdziesiątym piątym roku życia za rozwiązaniem jest 71 proc. respondentów, natomiast porównanie płci przynosi wynik 73 proc. dla mężczyzn i 66 proc. dla kobiet.
Czy nowy czyn zabroniony poprawiłby liczbę powrotów
Najsilniejszy argument na rzecz reformy opiera się na twierdzeniu, że prawo powinno nazwać naruszenie i wyposażyć organy ścigania w kompetencje procesowe. Oponenci wskazują na ryzyko produkowania wyroków oraz nieściągalnych grzywien bez rozwiązania problemów operacyjnych. Dokumentacja tożsamości, przepustki konsularne, dostępność transportu, odwołania sądowe i współpraca krajów pochodzenia pozostają czynnikami decydującymi o wykonaniu powrotu niezależnie od kwalifikacji karnej.
Francuskie statystyki za 2025 r. odnotowały 23 549 wykonanych wydaleń i wzrost tej liczby o 11,1 proc. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało ponadto, że przymusowych powrotów było 14 133, czyli o 13,5 proc. więcej niż w poprzednim roku. Jednocześnie Izba Obrachunkowa w raporcie o zwalczaniu nielegalnej imigracji opisywała przeszkody strukturalne i szacowała wykonanie decyzji OQTF uznanych za wykonalne na 12 proc. w analizowanym przez nią okresie.
David Lisnard otrzymuje polityczną szansę i prawny problem
Mer Cannes publicznie zażądał odbudowania przestępstwa, argumentując, że jego likwidacja była nieracjonalna. Wystąpienie kandydata omawia CNews, wiążąc je z jego szerszą propozycją limitów migracyjnych. Dla Lisnarda wynik badania tworzy możliwość przebicia się z tematem, w którym rywalizuje nie tylko z Marine Le Pen i Jordanem Bardellą, lecz również z Brunonem Retailleau i częścią dawnej większości Emmanuela Macrona.
Zadaniem kandydata będzie jednak przełożenie hasła na przepis odporny na kontrolę konstytucyjną oraz zgodny z prawem europejskim. Grzywna bez automatycznego więzienia wydaje się bardziej prawdopodobną drogą niż pełne odtworzenie modelu sprzed 2013 r. Ostateczny spór będzie zatem dotyczył nie jednego sondażowego pytania, ale tego, czy sankcja przyspieszy realne powroty, czy pozostanie głównie symbolem odzyskiwania przez państwo kontroli.
Arkadiusz Jordan
