gdzie dług jest wyższy niż pensja

Gdzie w Polsce dług pochłania więcej niż całą pensję

W czterech polskich powiatach przeciętna kwota przeterminowanych zobowiązań odpowiada już 138–142 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto. Na poziomie województw granicę jednej pensji przekroczono w siedmiu regionach, natomiast w podziale wiekowym najtrudniejszą sytuację widać wśród osób między 45. a 64. rokiem życia. Dane Krajowego Rejestru Długów i GUS pokazują nie tylko skalę zaległości, lecz także głębokie różnice między częściami kraju i kolejnymi pokoleniami dłużników.

Dlaczego średnia pensja nie pokazuje całego obrazu?

W Krajowym Rejestrze Długów figuruje obecnie 1,9 mln Polaków, którzy nie uregulowali w terminie zobowiązań o łącznej wartości 40,5 mld zł. Już te dwie liczby pokazują rozmiary zjawiska, jednak dopiero zestawienie zadłużenia z dochodami pozwala ocenić ciężar, jaki zaległości mogą stanowić dla domowych budżetów. Punktem odniesienia są dane płacowe GUS z końca 2025 r., według których przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło 8 904 zł brutto.

Sama średnia nie opisuje jednak zarobków większości pracowników. Mediana płac była o 11 proc. niższa od średniej krajowej i odpowiadała około 5 720 zł netto, co oznacza, że połowa zatrudnionych zarabiała nie więcej niż wskazana wartość. W praktyce finansowa przestrzeń do regulowania zaległości jest więc dla wielu osób mniejsza, niż można byłoby sądzić wyłącznie na podstawie przeciętnego wynagrodzenia.

Porównanie długu z jedną pensją nie informuje, w jakim czasie zobowiązanie zostanie rzeczywiście spłacone. Zaległość jest bowiem skumulowaną kwotą, podczas gdy wynagrodzenie stanowi miesięczny strumień dochodu, z którego trzeba jeszcze pokryć koszty mieszkania, żywności, energii, transportu oraz inne stałe wydatki. Wskaźnik pokazuje zatem skalę obciążenia, ale nie jest pełną oceną zdolności dłużnika do odzyskania finansowej równowagi.

W których regionach dług przekracza miesięczne wynagrodzenie?

Najwyższą relację przeciętnej zaległości do miesięcznej pensji netto odnotowano w województwie świętokrzyskim. Na 5 305 zł wynagrodzenia przypada tam 5 818 zł przeterminowanego długu, a więc 109,7 proc. pensji. Niewiele niższy wynik ma województwo podkarpackie, gdzie 5 750 zł zaległości zestawiono z płacą wynoszącą 5 272 zł netto, co daje 109,1 proc.

W województwie lubuskim przeciętny dług sięga 5 979 zł, podczas gdy wynagrodzenie netto wynosi 5 511 zł, dlatego wskaźnik osiąga 108,5 proc. W Lubelskiem porównanie 5 833 zł zaległości z pensją na poziomie 5 414 zł prowadzi do wyniku 107,7 proc., natomiast w województwie warmińsko-mazurskim 5 703 zł długu odpowiada 107,4 proc. wynagrodzenia wynoszącego 5 310 zł. Cztery najmocniej obciążone regiony, czyli Świętokrzyskie, Podkarpackie, Lubuskie i Lubelskie, mieszczą się tym samym w przedziale od około 108 do niemal 110 proc. miesięcznej wypłaty.

Powyżej granicy 100 proc. znalazły się jeszcze województwa opolskie i kujawsko-pomorskie. W Opolskiem przeciętna zaległość wynosi 5 909 zł przy pensji 5 577 zł netto, co odpowiada 106,0 proc. wynagrodzenia. W Kujawsko-Pomorskiem różnica jest znacznie mniejsza, ponieważ 5 479 zł długu przypada na 5 400 zł płacy, jednak także tutaj wskaźnik przekracza pełną pensję i osiąga 101,5 proc.

Jeszcze większe dysproporcje ujawniają dane powiatowe. W powiecie tomaszowskim w województwie łódzkim przeciętny dług wynosi 7 308 zł przy wynagrodzeniu 5 137 zł netto, czyli około 142 proc. pensji. W dolnośląskim powiecie lubańskim zaległość jest nawet nominalnie wyższa i sięga 7 409 zł, lecz ze względu na płacę wynoszącą 5 262 zł jej relacja do wynagrodzenia jest nieco mniejsza i wynosi około 141 proc.

Do grupy czterech powiatów o największej różnicy należą również kamiennogórski i olecki. W pierwszym z nich 6 941 zł długu przypada na 5 038 zł wynagrodzenia, a w drugim 7 057 zł zaległości zestawiono z płacą na poziomie 5 131 zł. W obu powiatach wskaźnik wynosi około 138 proc., co oznacza, że przeterminowane zobowiązania przewyższają jedną wypłatę o mniej więcej 38 proc.; w powiecie tomaszowskim różnica dochodzi natomiast do około 42 proc.

Rozpiętość między wynikiem wojewódzkim, który w najbardziej obciążonym regionie nieznacznie przekracza 109 proc., a powiatowym maksimum sięgającym około 142 proc. pokazuje, jak wiele może ukrywać średnia dla dużego obszaru. Dane wojewódzkie ułatwiają porównanie całego kraju, ale wygładzają lokalne skupiska problemów. Z punktu widzenia oceny ryzyka i projektowania pomocy społecznej obraz powiatowy może więc mówić więcej niż regionalna średnia.

Kto jest najbardziej obciążony przeterminowanymi zaległościami?

Podział według wieku wskazuje na szczególnie trudną sytuację dłużników w drugiej części aktywności zawodowej. Wśród osób mających 55–64 lata mediana zaległości odpowiada około 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto. Niewiele lepiej wygląda położenie grupy w wieku 45–54 lata, w której wskaźnik wynosi około 114 proc.

W obu tych grupach spłata przeterminowanego długu wymagałaby przeznaczenia całej pensji przez 1 miesiąc i 4 dni. Jest to oczywiście wyliczenie teoretyczne, ponieważ człowiek nie może przez ten czas zrezygnować ze wszystkich kosztów utrzymania, dobrze jednak pokazuje ono relację między wysokością zaległości a bieżącym dochodem. Próg jednej pełnej pensji zostaje przekroczony właśnie w grupach, które często ponoszą już stałe koszty utrzymania gospodarstwa domowego.

Odmienny obraz przedstawiają osoby do 24. roku życia. Mediana ich zadłużenia odpowiada 37 proc. miesięcznej płacy netto, pozostając wyraźnie poniżej wyników odnotowanych wśród osób między 45. a 64. rokiem życia. Nie oznacza to, że najmłodsi są wolni od ryzyka finansowego, lecz że ujawnione w rejestrze przeterminowane zobowiązania są w ich przypadku znacznie mniejsze w relacji do zarobków.

Przy interpretowaniu tych porównań trzeba pamiętać o różnicy zastosowanych miar. Dane wojewódzkie i powiatowe opierają się na wartościach przeciętnych, na które silnie mogą oddziaływać przypadki skrajnie wysokich zaległości, natomiast w zestawieniu wiekowym wykorzystano medianę, lepiej opisującą środkowego dłużnika w danej grupie. Z tego powodu wyników regionalnych i wiekowych nie należy traktować jako bezpośrednio równoważnych.

KRD nie przedstawia ponadto całego zadłużenia gospodarstw domowych, lecz przeterminowane zobowiązania zgłoszone do rejestru. W kwotach tych nie mieszczą się więc wszystkie kredyty hipoteczne, konsumpcyjne i inne należności regulowane zgodnie z harmonogramem. Dane pokazują mapę zaległości, a nie kompletny bilans finansowy Polaków, mimo to wyraźnie wskazują miejsca oraz grupy wieku, w których nieuregulowany dług najmocniej wyprzedza miesięczne dochody.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się