Herlaugshaugen i tajemnica kurhanów Wikingów

Archeolodzy badający norweską wyspę Leka potwierdzili, że monumentalny kurhan w Herlaugshaugen skrywa jeden z najwcześniejszych znanych pochówków okrętowych w Skandynawii. To odkrycie ma duże znaczenie, bo przesuwa początki tej prestiżowej tradycji na okolice roku 700, a więc co najmniej o około sto lat wcześniej, niż zwykle zakładano dla podobnych grobów w regionie.

Herlaugshaugen od dawna zajmował szczególne miejsce w lokalnej pamięci. Kurhan na wyspie Leka łączono z legendami o wczesnym królu regionu, ale dopiero najnowsze badania pozwoliły mocniej oprzeć tę historię na twardych danych archeologicznych. Zespół badaczy odnalazł tam 29 żelaznych nitów, które niegdyś spajały deski drewnianego statku. To właśnie one stały się kluczem do rozwiązania zagadki.

Choć drewno samej łodzi w dużej mierze się rozpadło, część jego fragmentów zachowała się przy nitach. Dzięki temu możliwe było datowanie radiowęglowe, które wskazało na pochówek około 700 roku naszej ery. Oznacza to, że statek użyty w grobie powstał pod koniec VII albo na początku VIII wieku.

To właśnie tu kryje się największa waga tego znaleziska. Przez lata dominował pogląd, że monumentalne pochówki okrętowe w Skandynawii są zjawiskiem związanym przede wszystkim z początkiem epoki wikingów, czyli okresem od około 800 roku. Tymczasem Herlaugshaugen pokazuje, że podobna forma elitarnego pochówku była obecna na północy wcześniej.

Badacze zwracają uwagę, że odkrycie na Leka tworzy ważny pomost między wcześniejszymi pochówkami okrętowymi znanymi z Anglii, zwłaszcza z Sutton Hoo datowanego na początek VII wieku, a późniejszymi słynnymi grobami skandynawskimi z epoki wikingów. To nie tyle proste obalenie jednej teorii, ile raczej przesunięcie całej osi rozwoju tej tradycji.

Herlaugshaugen jest ważny nie tylko dlatego, że krył łódź grobową. Równie istotna jest skala samego kurhanu. Tak ogromny kopiec nie mógł powstać przypadkiem ani wysiłkiem jednej rodziny. Jego usypanie wymagało wspólnoty zdolnej do mobilizacji ludzi, zasobów i pracy na dużą skalę. To z kolei sugeruje istnienie wyraźnych hierarchii społecznych, sprawnej organizacji i politycznego autorytetu już w późnej epoce żelaza.

W tym sensie odkrycie mówi nie tylko o samym obrzędzie pogrzebowym, ale też o świecie, który go stworzył. Pochówek na statku był zapewne znakiem wyjątkowego statusu, a zarazem symbolicznym połączeniem władzy politycznej z kompetencją morską. Już około 700 roku prestiż najwyraźniej mógł być manifestowany właśnie przez związek z żeglugą, handlem i kontrolą szlaków morskich.

Nowe datowanie rzuca też nowe światło na samą legendę Herlaugshaugen. Kurhan od dawna bywał wiązany z opowieściami o królu Herlaugu, ale badacze wskazują, że data pochówku osłabia dosłowne utożsamienie grobu z postacią znaną z późniejszych przekazów. To nie unieważnia lokalnej pamięci, ale pokazuje, jak archeologia potrafi oddzielić warstwę mitu od materialnych śladów przeszłości.

Właśnie dlatego Herlaugshaugen jest dziś czymś więcej niż tylko „legendarnym grobem”. Staje się rzadkim oknem na wcześniejszą fazę rozwoju społeczeństw skandynawskich — moment, w którym dalekosiężna żegluga, regionalne sieci kontaktów i wyraźne podziały społeczne były już mocno ukształtowane, choć klasyczna epoka wikingów jeszcze się nie zaczęła.

Najciekawsze w Herlaugshaugen jest to, że nie chodzi tu o pojedynczy efektowny przedmiot, lecz o zmianę całej perspektywy. Kilkadziesiąt nitów i kilka fragmentów drewna wystarczyło, by przesunąć granicę ważnego zjawiska w historii Skandynawii. Odkrycie pokazuje, że społeczeństwa północy wcześniej niż sądzono budowały prestiż wokół morza, statku i monumentalnego pochówku. A to oznacza, że korzenie późniejszego świata wikingów sięgają głębiej, niż długo przypuszczano.

Wojciech T. Madeja 

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się