Horror inspirowany internetowym postem. Film „Backrooms” to globalny fenomen
Backrooms w reżyserii Kane’a Parsona niedługo po premierze zalicza spektakularny sukces. Ten horror zarobił już na całym świecie ponad 118 miliardów dolarów. Entuzjazm widzów można tłumaczyć przede wszystkim tym, że ta produkcja jest ekranizacją specyficznego gatunku grozy, który narodził się w internecie…
Wszystko zaczęło się od posta na internetowym forum 4chan…
Jeśli nie będziesz ostrożny i wypadniesz z rzeczywistości w niewłaściwych miejscach, trafisz do Backrooms, gdzie nie ma nic poza smrodem starego, wilgotnego dywanu, szaleństwem żółtych świateł i niekończącym się szumem jarzeniówek na maksymalnym poziomie buczenia. To około sześćset milionów mil kwadratowych losowo podzielonych pustych pokoi, w których możesz zostać uwięziony na zawsze. Niech Bóg cię uratuje, jeśli usłyszysz coś błąkającego się w pobliżu, bo to na pewno już Ciebie usłyszało…
Dołączony do posta obrazek przedstawiał opisaną wyżej scenerie. Dziwne wnętrze, zawieszone pomiędzy współczesnością a nostalgią, oświetlone żółtawym światłem i, co najważniejsze, dziwnie… niepokojące. Bardzo szybko okazało się, że ta wizja przemawia do wyobraźni wielu (głównie młodych ludzi).
Internet szybko zaczął się zapełniać kolejnymi postami, opowiadaniami lub filmami, w których nowi twórcy przedstawiali swoje Backrooms. Założenie zawsze pozostawało takie same – przestraszyć i zaciekawić odbiorcę tym specyficznym rodzajem grozy. Backrooms są bowiem horrorem opartym o nostalgię i zbiorową pamięć pokolenia Z. Często przedstawiają one miejsca z minionej epoki, dawno upadłe albo przynajmniej chylące się ku upadkowi – centra handlowe, zardzewiałe place zabaw, biblioteki czy szkolne sale. Szczegóły poszczególnych odsłon tego “projektu” mogły się różnić, ale zawsze chodziło w nich o uczucie bycia zagubionym w obcych, ale równocześnie znajomych, miejscach.
Co istotne, Backrooms nigdy nie były dziełem jednej osoby. Autor oryginalnego postu nigdy się nie ujawnił, a kolejne wersje tej internetowej grozy były nadbudową pierwotnej idei, ale żaden twórca nie przywłaszczył sobie tego “gatunku”. To właśnie stanowiło siłę fenomenu. Każdy mógł tworzyć swoje Backrooms a każda odsłona tylko napędzała pop-kulturową kulę śnieżną.
7 lat po publikacji posta który zaczął ten fenomen, Kane Pearson wyreżyserował swoją własną, kinową wizję nostalgicznej, dziwnej grozy, w dużej mierze inspirując się pierwotnym założeniem. Film, który trafi do polskich kin 19 czerwca ma być pełen wędrówek po niekończących się pomieszczeniach. Atmosfera ma być gęsta, duszna, i pełna pełzającej grozy, która do końca nie pozwala o sobie zapomnieć. I pomyśleć że wszystko zaczęło się od jednego posta…
Maciej Bzura
