Ile języków istniało w historii ludzkości? Nowe badania zaskakują
Czy ludzkość kiedyś mówiła znacznie większą liczbą języków niż obecnie? Przez lata wielu badaczy zakładało, że największa różnorodność językowa panowała w czasach, gdy ludzie żyli w niewielkich społecznościach łowiecko-zbierackich. Najnowsze badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Science prowadzi jednak do zupełnie innego wniosku. Z opracowanego modelu wynika, że prawdziwy szczyt liczby języków mógł przypadać zaledwie dwa–trzy tysiące lat temu.
Obecnie na świecie używa się około 7 500 języków. To imponująca liczba, ale tylko niewielka część z nich ma miliony użytkowników. Ponad 95 procent języków jest używanych łącznie przez mniej niż 5 procent światowej populacji. Oznacza to, że zdecydowana większość języków należy do niewielkich społeczności i jest szczególnie narażona na zanik.
UNESCO od lat alarmuje, że tempo wymierania języków jest bardzo wysokie. Organizacja prowadzi światowy atlas zagrożonych języków i szacuje, że do końca XXI wieku może zniknąć ponad połowa tych, którymi ludzie posługują się obecnie. W bazie UNESCO znajduje się już około tysiąca języków, które wymarły w ostatnich latach lub dziesięcioleciach, a wiele kolejnych uznano za krytycznie zagrożone.
Jak policzyć języki sprzed tysięcy lat?
Największym problemem jest brak źródeł. Dwanaście tysięcy lat temu ludzie nie znali jeszcze pisma, nie pozostawili słowników ani zapisanych tekstów. Naukowcy musieli więc zastosować zupełnie inną metodę niż tradycyjne badania historyczne.
Zespół badaczy z ośrodków naukowych w Barcelonie, San Antonio, Yale i Lipsku stworzył model oparty na danych demograficznych. Punktem wyjścia stały się szacunki liczby ludzi żyjących na Ziemi na początku holocenu, około 12 tysięcy lat temu. Według obecnego stanu wiedzy populacja naszej planety liczyła wtedy od 4,4 do 7 milionów osób.
Następnie naukowcy wykorzystali wiedzę o współczesnych społecznościach łowiecko-zbierackich. Założyli, że podobne grupy mogły istnieć również u progu holocenu i że każda z nich tworzyła odrębną wspólnotę językową. Przyjęto także, że pojedyncza grupa mogła liczyć maksymalnie 7–8 tysięcy osób.
Autorzy podkreślają, że są to świadome uproszczenia. Model nie ma odtwarzać historii poszczególnych ludów, lecz odpowiedzieć na pytanie, jaka mogła być ogólna liczba języków na świecie.
Początek historii wyglądał inaczej, niż przypuszczano
Obliczenia przyniosły pierwszy niespodziewany rezultat. Na początku holocenu mogło istnieć od 3 300 do 7 800 języków, a najbardziej prawdopodobny przedział wynosi 4 500–6 200. To oznacza, że liczba języków sprzed dwunastu tysięcy lat mogła być zbliżona do tej obserwowanej obecnie.
Dla wielu językoznawców jest to zaskoczenie. Dotychczas często zakładano, że świat pierwszych łowców i zbieraczy był znacznie bardziej zróżnicowany językowo niż współczesność. Wyniki opublikowane w Science nie potwierdzają jednak tej hipotezy.
Jeszcze bardziej niezwykły okazał się kolejny etap analizy.
Kiedy języków było najwięcej?
Według modelu przedstawionego przez autorów badania liczba języków przez wiele tysięcy lat rosła. Najwyższy poziom różnorodności mógł zostać osiągnięty dopiero około 2–3 tysiące lat temu, kiedy na świecie mogło istnieć kilkadziesiąt tysięcy języków.
To właśnie ten wniosek zwrócił największą uwagę specjalistów. Olivier Morin z Instytutu Jean Nicod w Paryżu, który nie brał udziału w badaniu, podkreśla, że niezależnie od przyjętych wariantów modelu punkt kulminacyjny pozostaje bardzo podobny. Nawet jeśli zmienia się tempo zanikania języków w epoce brązu lub epoce żelaza, najwyższa liczba języków wciąż przypada mniej więcej na okres sprzed dwóch tysięcy lat.
Dlaczego liczba języków zaczęła spadać?
Badanie nie odpowiada wprost na to pytanie. Model matematyczny nie pokazuje konkretnych wydarzeń historycznych, lecz jedynie ogólny kierunek zmian.
Można jednak wskazać kilka procesów, które mogły odegrać ważną rolę. Wraz z rozwojem rolnictwa i osiadłego trybu życia społeczności stawały się coraz liczniejsze. Powstawały miasta, państwa i imperia, które potrzebowały wspólnych języków administracji oraz handlu. Coraz częściej ludzie z różnych regionów musieli się ze sobą porozumiewać, a to sprzyjało upowszechnianiu języków o większym zasięgu.
W kolejnych stuleciach podobny wpływ wywarły wielkie religie, rozwój szkolnictwa, druk, kolonizacja oraz budowa nowoczesnych państw narodowych. W wielu miejscach świata języki lokalne stopniowo ustępowały miejsca językom dominującym.
Każdy wymierający język oznacza utratę części historii
Dla językoznawców język nie jest wyłącznie narzędziem komunikacji. Przechowuje wiedzę o środowisku naturalnym, lokalnych zwyczajach, historii danej społeczności i sposobie postrzegania świata. W wielu przypadkach wraz ze śmiercią ostatniego użytkownika przepadają informacje, których nigdy wcześniej nie zapisano.
Z tego powodu UNESCO wspiera programy dokumentowania zagrożonych języków oraz zachęca państwa do ich ochrony. Nawet jeśli długofalowy trend opisany przez autorów badania rzeczywiście trwa od tysięcy lat, nie oznacza to, że współczesne społeczeństwa są bezradne wobec zanikania językowego dziedzictwa.
Wyniki, które zmieniają spojrzenie na przeszłość
Autorzy publikacji nie twierdzą, że odkryli dokładną liczbę języków, którymi posługiwali się nasi przodkowie. Pokazują natomiast, że dzięki nowoczesnym metodom modelowania można spojrzeć na historię ludzkości z zupełnie nowej perspektywy.
Jeżeli ich szacunki okażą się trafne, największe bogactwo językowe świata nie należało do odległej prehistorii, lecz do epoki, gdy rozwijały się pierwsze wielkie cywilizacje. Oznaczałoby to, że proces zanikania języków rozpoczął się znacznie wcześniej, niż dotąd przypuszczano, i trwa nieprzerwanie od kilku tysięcy lat.
Sebastian Nizio
