Jak działali średniowieczni przestępcy?

Dzięki badaniom historyków wiemy coraz więcej o tym, jak działali i jak zarabiali średniowieczni przestępcy.

Przestępczość od wieków intryguje i ciekawi. Każda epoka ma swoich słynnych rabusiów i złoczyńców – prawdziwych lub też nie. XVII wiek Podkarpaciu miał Janosika, w czasach prohibicji działał Al Capone, Lucky Luciano i Don Corleone, a amerykański Zachód kojarzony jest z całym panteonem groźnych rewolwerowców. Średniowiecze nie jest inne. Robin Hood, Wilhelm Tell czy Istvan Toth z popularnej gry komputerowej Kingdom Come Deliverence 2 to tylko kilka słynnych postaci trudniących się przestępczym fachem w tamtych czasach. Jak działali średniowieczni przestępcy?

Dzięki badaniom historyków wiemy coraz więcej o tym, jak działali i jak zarabiali średniowieczni przestępcy.

Przestępczość od wieków intryguje i ciekawi. Każda epoka ma swoich słynnych rabusiów i złoczyńców – prawdziwych lub też nie. XVII wiek Podkarpaciu miał Janosika, w czasach prohibicji działał Al Capone, Lucky Luciano i Don Corleone, a amerykański Zachód kojarzony jest z całym panteonem groźnych rewolwerowców. Średniowiecze nie jest inne. Robin Hood, Wilhelm Tell czy Istvan Toth z popularnej gry komputerowej Kingdom Come Deliverence 2 to tylko kilka słynnych postaci trudniących się przestępczym fachem w tamtych czasach. 

Spośród wszystkich średniowiecznych przestępców, to właśnie Robin Hood zdecydowanie najbardziej wpłynął na to, jak współcześnie postrzegamy ówczesnych przestępców. Historycy wskazują jednak, że prawda wyglądała nieco inaczej. W rzeczywistości, ludzie wyjęci spod średniowiecznego prawa mieli o wiele więcej wspólnego ze współczesnymi mafiosami niż z dzielnym bohaterami z anglosaskich legend. Średniowieczni przestępcy często zarabiali na życie wykorzystując chłopstwo, często polegając na silnych koneksjach, aby chronić się przed ewentualnymi oskarżeniami. Zawodowy przestępca mógł być więc często przedstawicielem średnio zamożnego ziemiaństwa niż obrońcą uciśnionych chłopów, działając często w porozumieniu z lokalną szlachtą w roli najemnego zbira.

Nie oznacza to oczywiście, że przestępczość nie była zajęciem niższych klas społecznych. W historycznych kronikach znacznie trudniej znaleźć wzmianki o nisko urodzonych łotrach, ale do dnia dzisiejszego przetrwało wystarczająco informacji, żeby stworzyć portfolio przeciętnego średniowiecznego przestępcy. 

Mógł zajmować się chociażby kłusownictwem, nielegalnym i niebezpiecznym zajęciem, które wtedy miało zupełnie inne tło społeczno-ekonomiczne niż współcześnie. Średniowieczni chłopi, często przymierający głodem, wyruszali w gęste lasy, których zwierzyna była w wielu krajach własnością szlachty. Żeby wykarmić swoją rodzinę, średniowieczni przestępcy polowali na jelenie, dziki i inną zwierzynę łowną za pomocą łuków kusz i oszczepów, każdego dnia ryzykując bycie przyłapanym na gorącym uczynku – co często skutkowało szybką i brutalną karą. Lasy kryły jednak coś więcej niż grupy kłusowników.

Ludzie ścigani przez prawo często woleli wybrać los banity od stanięcia przed sądem. Uciekali do lasów, które były idealną kryjówką dla kogoś szukającego azylu. Gęste puszcze były w średniowieczu praktycznie niemożliwe do skontrolowania przez zbrojnych lokalnego władcy, i oferowały niemal tyle samo ochrony, co ucieczka do innego kraju. Leśni bandyci wykorzystywali tą stosunkową bezkarność atakując podróżnych – kupców, pielgrzymów lub mieszkańców okolicznych wiosek.

Wśród takich grup zasłynął zwłaszcza gang Coterel, który działał w lasach i wsiach XIV-wiecznej Anglii. Według kronik, liczba członków gangu rosła wraz z kolejnymi głośnymi wyczynami. Większość nowych członków organizacji rekrutowano lokalnie, ale niektórzy średniowieczni przestępcy przybywali nawet z bardzo odległych regionów. Co więcej, pomimo wielu prób pokonania bandytów przez zbrojnych angielskiej korony, działalność przestępcza tylko się się nasilała. Dopuszczali się morderstw, wymuszeń i porwań. Co więcej, historycy przypuszczają, że nigdy nie byli szczególnie popularni wśród lokalnej ludności, a liczne wsie i klasztory zapewniały im żywność. Później, według kronik, średniowieczni przestępcy uprowadzili nawet przedstawiciela samego króla, i potem zażądali za niego okupu. 

Najbardziej intrygujący wydaje się fakt, że w przypadku gangu Cotorela przestępcza działalność nie zakończyła się śmiercią bandytów. Wręcz przeciwnie. Siłom króla nie udało się rozbić gangu, a gdy po kilku latach Anglia znalazła się w stanie wojny ze Szkocją, królewscy przedstawiciele zaoferowali przestępcom oficjalną amnestie w zamian za przyłączenie się do wojny z północnymi sąsiadami. Średniowieczni przestępcy przystali na tą ofertę, i w większości przeżyli wojnę, wracając do swoich rodzinnych stron jako bogatsi ludzie, i do tego, już nie ścigani przez prawo. 

Lasy nie były jedynymi miejscami, gdzie można było spotkać różnego rodzaju rzezimieszków. Ulice średniowiecznego Londynu, Paryża czy Rzymu były pełne zbrojnych łotrów, gotowych do walki za obietnice zapłaty albo wywołujących bijatyki dla swojej własnej rozrywki. Prawo łamali także piraci – zwykle kojarzeni z XVI i XVII wiekiem – ale aktywni także w wiekach średnich. 

Średniowieczni przestępcy byli stałym elementem ówczesnego społeczeństwa. Naruszali strukturę feudalnej opresji, rabując nie tylko biednych, ale także tych bogatszych od siebie – szlachtę i mieszczan – co sprawiło, że przeszli do historii w legendach i opowieściach, jako łotry o złotych sercach. 

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się