zastąpienie pracy przez sztuczną inteligencję

Jeśli sztuczna inteligencja sprawi, że praca produktywna stanie się zbędna, pozostanie już tylko jedna droga do zdobycia statusu – walka o uwagę innych

Samuel Fitoussi jest francuskim eseistą, felietonistą dziennika „Le Figaro”, autorem książki „Pourquoi les intellectuels se trompent”. W tekście opinii w „Le Figaro” stwierdza, że zastąpienie pracy przez sztuczną inteligencję może w przyszłości doprowadzić do utraty przez część społeczeństwa statusu społecznego i poczucia godności, które dawała.

„Dotąd świat pracy instytucjonalizował psychologiczną potrzebę społecznego uznania. Ów świat, mimo swoich nierówności, nie funkcjonował według logiki, w której zwycięzca bierze wszystko: większość osób aktywnych zawodowo była włączona w obieg produkcji” – stwierdza.

„Sztuczna inteligencja miałaby już wkrótce uwolnić nas od pracy. Niektórzy przewidują, że ludzkość wkroczy wówczas w złoty wiek. Będziemy mogli poświęcić się szlachetnym zajęciom, bezinteresownym i spełniającym samym w sobie: malowaniu, pisaniu, komponowaniu, oddawaniu się refleksji filozoficznej, tworzeniu. Będziemy szczęśliwi. Ten optymizm opiera się na naiwnej wizji ludzkiej natury. Owszem, można odczuwać wewnętrzną przyjemność z pociągnięć pędzlem po płótnie, gest ten staje się jednak źródłem szczęścia przede wszystkim wtedy, gdy prowadzi do odbiorców, do pewnej formy uznania. Nawet dziecko, które nieporadnie bazgrze, tak naprawdę pragnie zaimponować rodzicom. Nic nie jest dla nas tak ważne jak nasz status społeczny. Przez tysiące lat nasi przodkowie żyli w niewielkich grupach, w których przetrwanie ich samych i ich dzieci zależało od miejsca, jakie zajmowali w hierarchii społecznej, czy od tego, jak postrzegali ich inni członkowie plemienia. Dlatego właśnie malowanie, komponowanie, filozofowanie nie są zajęciami, które wystarczają same w sobie. Nieznany malarz, niespełniony kompozytor czy filozof bez czytelników nie jest szczęśliwy, lecz sfrustrowany” – stwierdza Samuel Fitoussi w „Le Figaro”.

Jak ocenia, można obawiać się, że „w przyszłości ludzkość będzie mniej szczęśliwa, ponieważ sztuczna inteligencja zmieni formę piramidy społecznej”. „Dotąd praca przynosiła choćby skromny status społeczny wielu ludziom. (…) Pensja, wypłacana każdego miesiąca, stanowiła poświadczenie uznania ze strony innych osób i również dlatego dawała satysfakcję. Świat pracy instytucjonalizował psychologiczną potrzebę społecznego uznania. Ów świat, mimo swoich nierówności, nie funkcjonował według logiki, w której zwycięzca bierze wszystko: większość osób aktywnych zawodowo była włączona w obieg produkcji. Kapitalizm zapewniał skromne, lecz rzeczywiste formy społecznej godności” – zauważa.

„Jeśli sztuczna inteligencja sprawi, że praca produktywna stanie się zbędna, pozostanie już tylko jedna droga do zdobycia statusu: walka o uwagę innych. Ten słynny świat bez pracy, w którym mielibyśmy się stać odnoszącymi sukcesy malarzami, kompozytorami czy filozofami, ale w którym prawie wszyscy będziemy malarzami, kompozytorami i filozofami niespełnionymi. Uwaga innych jest bowiem zasobem ograniczonym. A ludzie rozdzielają ją znacznie mniej sprawiedliwie, niż kapitalizm rozdziela miejsca pracy. Gospodarka uwagi rządzi się bezwzględnymi prawami rozkładu potęgowego: 99 proc. odbiorców korzysta z 0,1 proc. treści” – tłumaczy.

„Skoro świat pracy rozdzielał skromny status między wielu ludzi, to świat uwagi będzie przyznawał wysokie statusy nielicznym wybrańcom, a wszystkim pozostałym nic” – podkreśla Samuel Fitoussi w „Le Figaro”.

oprac. JD

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się