Junta zaatakowała festiwal w Sagaing. Kolejna zbrodnia wojenna w lasach Myanmaru

W ataku przeprowadzonym przez juntę zginęło co najmniej 20 osób. Celem nalotu był festiwal w regionie Sagaing. Ofiarami byli sami cywile. To kolejna zbrodnia wojenna popełniona przez wojskowy rząd Myanmar (dawna Birma) . 

Zbrodniczy atak na festiwal to tylko jeden z setek podobnych nalotów przeprowadzonych w tym roku przez siły zbrojne reżimu. Władze wojskowe w ostatnich miesiącach wzmocniły swoje siły powietrzne nowymi dronami z Chin, które obecnie w pełni popierają juntę. Stale korzystają także ze wsparcia technicznego ze strony Rosji.

Nalot został wymierzony w miasteczko w regionie Sagaing, gdzie jak co roku gromadzono się podczas Thadingyut – święta pełni księżyca, aby uczcić pamięć o świecach. Uroczystość była także pokojowym protestem przeciwko poborowi do wojska przez juntę i zbliżającym się wyborom krajowym, które prawdopodobnie zostaną sfałszowane. Wzywano również do uwolnienia więźniów politycznych, w tym Aung San Suu Kyi, demokratycznie wybranej przywódczyni, która została obalona w zamachu stanu i uwięziona.

Wojna domowa w Birmie rozpoczęła się na dobre w listopadzie 2020 roku, gdy Narodowa Liga na rzecz Demokracji – partia sprzeciwiająca się militaryzacji kraju i wpływom armii na politykę kraju – zdobyła 82. proc. w wyborach parlamentarnych.

Już trzy miesiące później, 1 lutego 2021 r., wojskowe elity obaliły rząd NLD, jako pretekst podając oszustwa wyborcze. Przywódczyni ruchu, wieloletnia opozycjonistka i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi została aresztowana, a lider wojskowego reżimu Min Aung Hlaing ogłosił się premierem. Zamach stanu nie przebiegł jednak tak, jak spodziewali się wojskowi. 

Młodzież z miast, a zwłaszcza politycznie zaangażowani studenci najpierw zaczęła protestować, a następnie przystąpiła do zbrojnego powstania przeciwko siłom rządowym, które od lat prowadziły liczne grupy etniczne, żyjące na terenie Birmy. Wkrótce wojna domowa weszła w nowy etap, kiedy siły powstańców przejęły ogromne połacie terytorium kraju, wprowadzając tam własne rządy. 

Teraz jednak wojskowy rząd sukcesywnie odzyskuje kontrolę nad wieloma regionami kraju, atakując z powietrza zarówno bazy rebeliantów, jak i wsie i miasteczka bez uzbrojonych przeciwników. Wiele wskazuje na to, że po latach sukcesów, rebelia może zostać zduszona, nawet jeżeli będzie oznaczało to utopienie kraju we krwi. 

Maciej Bzura 

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2025.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się