Kim jest Jimmy Lai, miliarder i więzień Pekinu?

Miliarder i przedstawiciel finansowych elit Hongkongu, Jimmy Lai, został skazany. Grozi mu nawet dożywocie. Komunistyczna partia Chin pokazała tym samym, że żaden krytyk jej reżimu nie może czuć się bezpiecznie.

Jimmy Lai, był przez lata jednym z najbardziej znanych krytyków Pekinu. Po raz pierwszy został oskarżonych na mocy szeroko zakrojonej ustawy o bezpieczeństwie, nałożonej na to półautonomiczne miasto Hongkong w 2020 roku po miesiącach masowych protestów prodemokratycznych, które zostały brutalnie stłumione przez siły porządkowe. 

Władzy naraził się poprzez założenie tabloida znanego jako Apple Daily, który szybko przerodził się w jedną z ostatnich platform wolnego słowa. To na łamach Apple Daily ukazywała się krytyka Komunistycznej Partii Chin, co ostatecznie skutkowało jednak przymusowym zamknięciem portalu w 2021 roku.

Miliarder nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, co w wielu miejscach zostało odebrane za akt bohaterstwa. Jimmy Lai, do końca nie akceptujący nowomowy reżimu w Pekinie, każącej każdy akt krytyki nazywać mianem zdrady, manipulacji czy dezinformacji, pozbawił partię wizerunkowego sukcesu – skruszonego miliardera, przepraszającego za swoje czyny. Założyciel Apple Daily dołączył tym samym do grona opozycjonistów, którzy nawet w obliczu kar więzienia nie przyznali się do domniemanych “przestępstw”. 

Teraz grozi mu dożywocie. Proces miliardera jest powszechnie krytykowany nie tylko w środowisku chińskiej opozycji, ale także na całym świecie. Donald Trump deklarował chęć “uratowania” Jimmy-ego Laia, a syn miliardera namawiał kraje zachodu do wsparcia jego ojca. Na konferencji prasowej w Londynie syn Laia, Sebastien, powiedział, że jest „zrozpaczony” stanem zdrowia ojca i wezwał rząd Wielkiej Brytanii do podjęcia większych działań w celu zapewnienia mu wolności.

“Czas teraz, aby za słowami poszły czyny i aby uwolnienie mojego ojca stało się warunkiem wstępnym do zacieśnienia relacji z Chinami” – powiedział Sebastien Lai. „Jak można oczekiwać owocnej relacji między tymi państwami, skoro Londyn nie potrafi upomnieć się o 70-letniego mężczyznę w złym stanie zdrowia, bo został on odesłany do domu w Wielkiej Brytanii, gdzie jego miejsce?” – apelował syn miliardera.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się