Kolej zostanie unowocześniona dzięki zużytym oponom
Kolej zostanie unowocześniona przy pomocy opon , które nadają się już jedynie do recyklingu, wzmacniając tory i redukując wstrząsy pasażerom.
Kolej, choć dla wielu z nas wydaje się niezmiennym symbolem transportu masowego, stoi dziś przed wyzwaniami na miarę XXI wieku. Z jednej strony starzejąca się infrastruktura wymaga kosztownych remontów, z drugiej pojawia się presja na zmniejszenie śladu węglowego i ograniczenie zużycia surowców naturalnych. Najnowsze badania zespołu z University of Technology Sydney (UTS) pokazują, że w trudnej układance kluczową rolę może odegrać sparciała opona.
Australijscy naukowcy wspólnie z Sydney Trains, Transport for NSW oraz partnerami z przemysłu EcoFlex i Bridgestone udowodnili, że zużyte opony można z powodzeniem przekształcić w amortyzujące maty, które wzmacniają tory kolejowe. Przez dwa lata, na żywej linii towarowej w Chullora, inżynierowie monitorowali odcinki torów wyposażone w gumowe podkłady i porównywali je z tradycyjnymi sekcjami. Dzięki oponom tory zużywały się wolniej, podtorze jest stabilniejsze, a kosztowne prace utrzymaniowe mogą być rzadsze.
Pomysł jest prosty, ale wymagał precyzyjnego dopracowania. Pod szynami układa się siatki i komórki z recyklingowanej gumy, wypełnione zużytym kruszywem i odpadami z kopalń. Taki układ nie tylko tłumi drgania i chroni tłuczeń przed rozkruszaniem, ale też równomiernie rozkłada nacisk pociągu na podłoże, co ogranicza osiadanie gleby, który jest problemem dobrze znany na podmokłych terenach czy w strefach przejściowych, np. przy mostach.
Choć projekt powstał w Australii, jego założenia mogą być z powodzeniem zastosowane na całym świecie. Według raportów OECD rocznie globalnie zużywamy ponad miliard opon. Większość z nich trafia na wysypiska, gdzie powoli się rozkładają lub są spalane. Jedynie mała część podlega recycklingowi. Tymczasem pomysły takie jak australijski dowodzą, że stare opony mogą stać się zasobem – tak, jak coraz częściej bywa z plastikiem czy gruzem budowlanym. W Niemczech na przykład odpady z opon wykorzystuje się już w budowie barier dźwiękochłonnych, a w Wielkiej Brytanii testowane są mieszanki asfaltowe z dodatkiem gumy.
Korzyści nie skupiają się jedynie na strefie ekonomicznej. Mniejsze zużycie nowego tłucznia (którego pozyskiwanie wiąże się z dużym zużyciem energii i emisją CO₂), mniej przerw w ruchu, mniejsze koszty utrzymania i co dziś równie ważne, konkretne wsparcie dla gospodarki obiegu zamkniętego. W samej Australii każdego roku na złom trafia ponad 20 milionów opon. Zamiast je składować, można nadać im drugie życie w krytycznej infrastrukturze.
Co ciekawe, podobną filozofię zaczyna przyjmować branża drogowa i budowlana. W Polsce, jak podaje Instytut Badawczy Dróg i Mostów, w niektórych regionach testuje się podsypki podtorowe i nasypy drogowe wzmacniane recyklingowaną gumą, co nie tylko poprawia trwałość dróg, ale też rozwiązuje problem uciążliwych odpadów.
Australijski projekt idzie jednak krok dalej to nie tylko eksperyment, lecz realnie wdrażane rozwiązanie. Naukowcy z UTS zapowiadają, że w kolejnych etapach technologia będzie testowana w najbardziej wymagających punktach sieci kolejowej: przy wjazdach na mosty i rozjazdach, gdzie obciążenia dynamiczne są największe. Jeśli testy potwierdzą skuteczność, możliwa jest masowa implementacja.
Zastanawiać może jedno: dlaczego tak proste, intuicyjne rozwiązania nie są jeszcze normą. Profesor Buddhima Indraratna, pomysłodawca projektu, podkreśla, że barierą jest często nie brak technologii, ale konserwatywne podejście branży, która rzadko wychodzi poza sprawdzone schematy. A przecież, jak zauważa dr. Richard Kelly z SMEC Australia, potencjalne oszczędności liczone są w milionach dolarów rocznie i to tylko w samej Australii.
Patrząc na to, jak globalne megatrendy jak urbanizacja, dekarbonizacja, zrównoważony rozwój wymuszają innowacje w sektorach tradycyjnie odpornych na zmiany, można mieć nadzieję, że recykling stanie się nie dodatkiem, ale fundamentem nowoczesnej infrastruktury. W końcu zużyta opona, która kiedyś była kłopotliwym odpadem, dziś może stać się fundamentem torów, po których pojedzie pociąg jutra.
Szymon Ślubowski
