Kolonializm wpływa na relacje międzynarodowe. Meksyk, Hiszpania i spór o konkwistadorów

Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum przekonuje, że w relacjach z Hiszpanią nie doszło do żadnego kryzysu dyplomatycznego. Jej słowa padają jednak po kilku latach wyraźnego ochłodzenia stosunków między oboma krajami, wywołanego sporem o ocenę hiszpańskiego podboju i kolonizacji Meksyku. Dziś coraz więcej wskazuje na to, że po okresie napięć obie strony zaczynają sposobu na porozumienie i rozliczenie się z przeszłością.

Nie ma żadnego kryzysu dyplomatycznego. Nigdy go nie było. Bardzo ważne jest natomiast to, by uznać siłę rdzennych ludów naszego kraju – powiedziała Claudia Sheinbaum po przybyciu szczyt liderów lewicowych w Barcelonie.

Sama obecność meksykańskiej prezydent w Hiszpanii ma znaczenie symboliczne. To pierwsza wizyta urzędującego prezydenta Meksyku w tym kraju od ośmiu lat. Jej słowa padły tuż przed spotkaniem z premierem Hiszpanii Pedro Sánchezem, współgospodarzem barcelońskiego szczytu. Szef hiszpańskiego rządu nie odniósł się publicznie do stanu relacji z Meksykiem, ale przedstawiciele hiszpańskiego rządu dali do zrozumienia, że sam przyjazd prezydent Sheinbaum jest odbierany jako sygnał poprawy atmosfery.

Według cytowanego przez Reutersa hiszpańskiego ministra gospodarki obecność prezydent Sheinbaum to „bardzo ważny i pozytywny znak zbliżenia między oboma krajami”.

Źródłem napięć pozostaje kwestia hiszpańskiej kolonizacji Meksyku, która w ostatnich latach stała się jednym z najbardziej drażliwych tematów w relacjach dwustronnych. W 2019 roku poprzednik Sheinbaum, Andrés Manuel López Obrador, zażądał od Hiszpanii przeprosin za naruszenia praw człowieka podczas podboju tych ziem.

Hiszpańscy konkwistadorzy w XVI wieku ppdbili imperium Azteków, a walki oraz choroby doprowadziły do śmierci tysięcy ludzi. Przez wiele lat meksykańskie żądania przeprosin nie doczekały się odpowiedzi, a spór zaczął przybierać coraz bardziej wymierny dyplomatycznie kształt.

W 2024 roku Sheinbaum podjęła nietypową decyzję, nie zapraszając króla Hiszpanii Filipa VI na swoją inaugurację. Madryt odpowiedział odmową wysłania jakiegokolwiek oficjalnego przedstawiciela. Był to jeden z najmocniejszych sygnałów, że relacje między oboma państwami znalazły się w wyraźnie chłodnej fazie.

W ostatnich miesiącach pojawiły się jednak oznaki ocieplenia. W marcu król Filip VI przyznał, że podczas podboju ziem, które później stały się Meksykiem, dochodziło do licznych nadużyć.

Powiedział wówczas, że były rzeczy, które – oceniane według współczesnych kryteriów i wartości – nie mogą być powodem do dumy. Słowa te padły podczas wizyty na wystawie poświęconej rdzennym kobietom Meksyku w Madrycie.

Był to pierwszy przypadek, gdy hiszpański monarcha publicznie uznał nadużycia z okresu kolonialnego. W wymiarze symbolicznym ten gest miał duże znaczenie, bo właśnie o uznanie historycznej krzywdy od dawna upominała się strona meksykańska.

Później ujawniono również, że miesiąc wcześniej prezydent Sheinbaum zaprosiła króla na zbliżające się mistrzostwa świata FIFA. Turniej, współorganizowany przez Meksyk, USA i Kanadę, ma według meksykańskiej prezydent stanowić dobrą okazję do podkreślenia głębi i wyjątkowego charakteru więzi łączących Meksyk i Hiszpanię.

Na zmianę tonu wpływają także wypowiedzi innych przedstawicieli hiszpańskich władz. W październiku ubiegłego roku uznanie prezydent Sheinbaum zyskał minister spraw zagranicznych Hiszpanii José Manuel Albares, który przyznał, że wspólna historia obu krajów zawiera także „ból i niesprawiedliwość”.

To istotna zmiana dla Meksykanów. Jeszcze niedawno kolonialna przeszłość była przede wszystkim zarzewiem dyplomatycznego konfliktu. Dziś nadal pozostaje punktem spornym, ale coraz wyraźniej staje się także przestrzenią ostrożnego dialogu.

Słowa Sheinbaum, że nie ma żadnego kryzysu, nie oznaczają więc, że problem zniknął. Oznaczają raczej próbę przesunięcia akcentów: z otwartego sporu ku relacji, w której pamięć historyczna pozostaje ważna, ale nie blokuje już całkowicie politycznego zbliżenia.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się