Laserowe zasilanie dronów przeszło test laboratoryjny
Laserowe zasilanie dronów może w przyszłości umożliwić dłuższe misje bez konieczności lądowania. Chińscy naukowcy opracowali odbiornik, który przekształcił 38,49 proc. energii zielonego lasera w energię elektryczną i zasilił śmigło nieruchomego modelu. Technologia pozostaje jednak demonstratorem laboratoryjnym – nie została jeszcze sprawdzona podczas lotu.
Światło lasera zamienione w energię elektryczną
Naukowcy z Civil Aviation University of China i Tsinghua University zbudowali tandemowy odbiornik PLC-TE. Jego warstwa perowskitowa przekształca światło lasera w energię elektryczną, natomiast moduł termoelektryczny wykorzystuje różnicę temperatur powstającą w urządzeniu. Wyniki opublikowano 29 lipca 2026 r. w czasopiśmie „Matter & Light”.
Perowskity są już testowane w różnych zastosowaniach, w tym jako ogniwa zamontowane na polskim satelicie STORK-7. W nowym urządzeniu problemem okazało się jednak nagrzewanie odbiornika do 80–90 stopni Celsjusza.
Badacze zastosowali nanokryształy selenku antymonu, Sb₂Se₃, pomagające kontrolować przepływ ciepła. Przy natężeniu lasera wynoszącym 1,2 W/cm² sprawność układu wzrosła z 34,65 do 38,49 proc. Wynik dotyczy konkretnego odbiornika laboratoryjnego, a nie całego systemu obejmującego wytworzenie i przesłanie wiązki. Podobne koncepcje przesyłania energii za pomocą laserów rozwijane są również dla zastosowań kosmicznych.
Model drona pozostał na stanowisku
Odbiornik zamontowano pod skrzydłem nieruchomego modelu drona. W skrzydle wykonano kanały, przez które przepływało powietrze chłodzące zimną stronę modułu termoelektrycznego. Po skierowaniu zielonego lasera na urządzenie wytworzona energia zasiliła śmigło.
Eksperyment nie obejmował lotu ani ładowania akumulatora. Nie sprawdzono również utrzymywania wiązki na poruszającym się odbiorniku, działania na większej odległości ani wpływu deszczu, mgły i pyłu. Jest to zatem demonstrator laboratoryjny, a nie alternatywa gotowa do zastąpienia dronów wykorzystujących energię słoneczną.
Od demonstratora do bezpiecznego lotu
Samo przesyłanie energii laserem zostało już pokazane w większej skali. W 2025 r. amerykańska agencja DARPA przekazała ponad 800 W na odległość 8,6 km, wykorzystując jednak inny, nieruchomy odbiornik.
W przypadku dronów niezbędne będą systemy precyzyjnego śledzenia, automatycznego wyłączania wiązki oraz ochrony ludzi, zwierząt i innych statków powietrznych. Problemy te wykraczają poza znane już zastosowania laserów w łączności. Dopiero planowana próba na poruszającym się dronie pokaże, czy odbiornik może niezawodnie pracować poza laboratorium.
Szymon Ślubowski
