najwyższa figura Matki Boskiej w Europie

Polska Maryja ponad polami. „Le Figaro” pokazuje Francuzom Konotopie

Czytelnicy „Le Figaro” otrzymali 15 sierpnia 2026 r. rozbudowaną opowieść z niewielkiej miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim. Najważniejszy francuski dziennik zainteresował się najwyższą w Europie figurą maryjną, ale za istotniejsze od jej wymiarów uznał motywacje ludzi, dzięki którym powstała. Konotopie zostało przedstawione jako miejsce spotkania osobistej wdzięczności, polskiej tradycji religijnej i pytań o duchowe potrzeby współczesnego człowieka.

Nad wsią zamieszkaną przez 136 osób wznosi się odtąd biała postać Matki Bożej Miłosierdzia. Licząca 55,65 metra konstrukcja jest widoczna z daleka, ponieważ ustawiono ją na wzgórzu otoczonym polami. Figura została pobłogosławiona w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a data 15 sierpnia miała podkreślić religijny, nie zaś wyłącznie turystyczny charakter całego przedsięwzięcia.

„Le Figaro” poświęca temu wydarzeniu znacznie więcej miejsca, niż wymagałoby samo odnotowanie europejskiego rekordu. W artykule pojawiają się historia fundatorów, wypowiedzi przedstawicieli Kościoła i władz samorządowych, szczegóły pracy rzeźbiarza oraz pamięć o starszej figurze czczonej w Konotopiu. Francuska gazeta próbuje w ten sposób odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w XXI wieku w sercu Europy powstaje jeden z największych monumentów religijnych na kontynencie.

Dar wdzięczności za odzyskane zdrowie

Budowę sfinansowali Roman i Grażyna Karkosikowie, mieszkający w pobliskim Kikole. Roman Karkosik należy do grona najzamożniejszych polskich przedsiębiorców, a majątek zdobył dzięki działalności przemysłowej i inwestycjom giełdowym. Małżeństwo unika rozgłosu i nie przedstawiło publicznie szczegółowej historii narodzin projektu, dlatego francuski dziennik przywołuje relację autora rzeźby Adama Kuby Matejkowskiego.

Impulsem miała być poważna operacja, którą przeszedł Roman Karkosik. Gdy leczenie zakończyło się pomyślnie, przedsiębiorca zapragnął pozostawić materialny znak dziękczynienia. Monument nie został więc pomyślany jako demonstracja zamożności ani próba ustanowienia architektonicznego rekordu, lecz jako współczesne wotum za otrzymaną łaskę.

Biskup włocławski Krzysztof Wętkowski wyjaśnia na łamach „Le Figaro”, że podobne dary są od stuleci częścią katolickiej kultury. Niekiedy mają postać drobnego przedmiotu pozostawionego w sanktuarium, innym razem stają się kaplicą, kościołem albo dziełem służącym całej wspólnocie. Wzniesienie takiego wotum obecnie biskup uważa za świadectwo trwałości polskiej pobożności maryjnej.

Początkowo rozważano ustawienie postaci Maryi na jeziorze Kikolskim. Rzeźbiarza pociągała wizja figury wyłaniającej się z wody, lecz fundatorom zależało na miejscu, do którego będzie można dotrzeć pieszo i pozostać tam na modlitwie. Wybór padł ostatecznie na rozległy teren w Konotopiu, gdzie dominującymi elementami pejzażu są wzgórze, pola i niebo.

Olbrzymia konstrukcja o łagodnym obliczu

Prace rozpoczęte w marcu 2025 r. trwały prawie osiemnaście miesięcy. Do wykonania monumentu potrzebnych było około 3400 metrów sześciennych betonu oraz przeszło 450 ton stalowych elementów. Pojedyncza dłoń waży blisko trzynaście ton, a umieszczona w cokole korona mieści taras widokowy znajdujący się 15,30 metra nad ziemią.

Największym problemem artystycznym nie było jednak samo utrzymanie konstrukcji. Adam Kuba Matejkowski musiał sprawić, aby kilkudziesięciometrowa postać zachowała wrażenie delikatności i nie przytłaczała stojącego u jej stóp człowieka. W modelu powiększył głowę i ręce, przewidując, że perspektywa oglądania pomnika z dołu optycznie zmieni ich proporcje.

Maryja pochyla twarz ku przybywającym, a rozłożone ramiona wyrażają przyjęcie i opiekę. Koronę przeniesiono z głowy do podstawy budowli, dzięki czemu stała się zarówno elementem symbolicznym, jak i użytkowym. Nie monumentalność, lecz próba stworzenia relacji między rzeźbą a pielgrzymem wyznaczyła ostateczną formę dzieła.

Robotnicy nadali ogromnej figurze czułe, niemal domowe imię „Maryjka”. To właśnie ono zainteresowało również „Le Figaro”, ponieważ ujawnia kontrast między skalą konstrukcji a sposobem, w jaki zaczęli mówić o niej ludzie pracujący przy budowie. W ich opowieściach pojawiały się także zdarzenia odczytywane jako przejawy Opatrzności, w tym sen jednego z pracowników, po którym ponowne obliczenia wykazały kilkucentymetrową nieprawidłowość.

Między cierpieniem a miłosierdziem

Nowa figura nie pojawiła się na ziemi pozbawionej religijnej pamięci. W Konotopiu od XIX wieku znajduje się 58-centymetrowa Pietà wyrzeźbiona w drewnie lipowym. Matkę Bożą Bolesną otaczano miejscowym kultem, a w 1939 r. rzeźbę zabezpieczono przed Niemcami i przechowywano w ukryciu przez okres okupacji.

Oba przedstawienia Maryi wyrastają jednak z innych doświadczeń historycznych. Stara Pietà wyrażała cierpienie narodu żyjącego pod obcym panowaniem, natomiast współczesny monument otrzymał wezwanie Matki Bożej Miłosierdzia. Biskup Krzysztof Wętkowski uważa, że właśnie miłosierdzie jest odpowiedzią szczególnie potrzebną dzisiejszemu światu.

Francuskim odbiorcom przypomniano przy tej okazji Jana Pawła II i papieża Franciszka, którzy przywracali orędzie miłosierdzia do centrum nauczania Kościoła. Ważną postacią tej tradycji pozostaje także św. Faustyna Kowalska, związana przez swoje pochodzenie z obszarem obecnej diecezji włocławskiej. Lokalna fundacja zostaje dzięki temu umieszczona w znacznie szerszym nurcie polskiego katolicyzmu.

Wybór uroczystości Wniebowzięcia na dzień błogosławieństwa wskazuje na sens, który fundatorzy i Kościół chcą nadać temu miejscu. Nie chodzi jedynie o podziwianie budowli ani o wejście na punkt widokowy. Sylwetka zwrócona ku pielgrzymom ma skłaniać ich do spojrzenia ponad horyzont codziennych spraw.

Francuzi poznają inną twarz Polski

Jeszcze przed zakończeniem prac do Konotopia zaczęły przyjeżdżać autokary z osobami chcącymi zobaczyć rosnącą nad polami postać. Dla samorządu oznacza to możliwość rozwoju noclegów, gastronomii i pozostałych miejscowych usług. Renata Gołębiewska, burmistrz Kikoła, zaznacza jednak, że ruch pielgrzymkowy nie powinien pogarszać warunków życia mieszkańców.

Przyszłość nowego miejsca pozostaje otwarta. Może ono stać się dużym ośrodkiem pielgrzymkowym, przystankiem turystyki religijnej albo przestrzenią o znaczeniu przede wszystkim regionalnym. Lokalne władze wolą obserwować, jak Konotopie będzie stopniowo przyjmować nową rolę, niż przedwcześnie ogłaszać narodziny kolejnego wielkiego sanktuarium.

Publikacja „Le Figaro” sprawia, że proces ten od początku śledzony jest również poza Polską. Francuski odbiorca widzi kraj nie przez bieżący spór polityczny ani wskaźniki gospodarcze, lecz poprzez gest dziękczynienia, wiejską wspólnotę i religijny symbol wpisany w otwarty krajobraz. To spojrzenie pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego postać Maryi nadal zajmuje szczególne miejsce w polskiej kulturze.

Najwyższa figura maryjna Europy niewątpliwie przyciąga rozmiarami, lecz siłę opowieści dostrzeżonej przez francuski dziennik tworzy coś innego. Za tysiącami ton materiałów budowlanych kryje się osobiste doświadczenie ocalenia, a za europejskim rekordem pytanie o nadzieję i przeznaczenie człowieka. Konotopie trafia do francuskiej wyobraźni jako miejsce, w którym monumentalna konstrukcja ma prowadzić nie ku samej sobie, ale dalej i wyżej.

Arkadiusz Jordan

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się