Mapa wojen na świecie. Raport z 10-16 sierpnia 2026

Czy światowe wojny rzeczywiście zaczynają wygasać? Tydzień od 10 do 16 sierpnia pokazał raczej coś przeciwnego. Na Ukrainie coraz większą rolę odgrywają uderzenia setki, a nawet tysiące kilometrów od frontu, a w Libanie chwiejne porozumienie pokojowe nie powstrzymało jednych z najkrwawszych izraelskich nalotów od tygodni.

Ukraina. Front przesuwa się powoli, wojna sięga coraz dalej

12 sierpnia Wołodymyr Zełenski poinformował, że od początku roku ukraińskie siły odzyskały 745 kilometrów kwadratowych zajętego przez Rosjan terytorium na południowym wschodzie kraju. Według prezydenta Ukrainy pod kontrolę Kijowa wróciło 26 miejscowości na około 60-kilometrowym odcinku styku obwodów dniepropietrowskiego, donieckiego i zaporoskiego. Niezależny projekt DeepState potwierdzał odzyskanie przez Ukrainę 19 miejscowości i wyparcie Rosjan z kolejnych sześciu obszarów. Reuters zaznaczał jednak, że nie był w stanie niezależnie zweryfikować wszystkich ukraińskich informacji.

Dwa dni później Moskwa przedstawiła własny obraz sytuacji. Rosyjskie ministerstwo obrony twierdziło, że podczas letniej kampanii jego wojska zajęły 19 miejscowości w obwodach dniepropietrowskim i zaporoskim. Rosyjskich deklaracji również nie udało się niezależnie potwierdzić. Wspólny wniosek jest jednak istotny: linia frontu nadal się przesuwa, lecz obecnie żadna ze stron nie osiąga strategicznego przełamania. Rosyjskie postępy w 2026 roku wyhamowały, choć wojska Moskwy nadal naciskają w Donbasie. Znacznie bardziej dynamiczna stała się natomiast wojna powietrzna.

10 sierpnia ukraiński atak dronów na Niżniekamsk w rosyjskim Tatarstanie zabił 13 osób. Celem była okolica jednej z największych rosyjskich rafinerii. Kilka dni później Ukraina uderzyła w Noworosyjsk, zmuszając Rosję do czasowego wstrzymania pracy wszystkich trzech terminali portowych. Kijów zaproponował następnie wzajemne wstrzymanie ataków na cele cywilne na Morzu Czarnym. Moskwa 14 sierpnia odrzuciła jednak koncepcję częściowego rozejmu.

Kulminacja przyszła 16 sierpnia. Rosja przeprowadziła kolejną falę nalotów na Ukrainę, uderzając między innymi w największą ukraińską hutę w Krzywym Rogu. Zginęły tam dwie osoby, a 14 zostało rannych. Uszkodzenia częściowo zatrzymały produkcję zakładu. Tego samego dnia Ukraina przeprowadziła jeden z największych dotąd ataków dronowych na okolice Moskwy. Trafiony został między innymi magazyn firmy Wildberries, którą Kijów oskarża o udział w obsłudze rosyjskiej logistyki wojennej. Rosyjskie władze informowały o śmierci jednej osoby w obwodzie moskiewskim.

Liban. Rozejm, który coraz mniej przypomina pokój

W Libanie tydzień zakończył się jednym z najpoważniejszych izraelskich uderzeń od czasu przyjęcia amerykańskiego planu mającego zakończyć najnowszą wojnę Izraela z Hezbollahem.

15 sierpnia w izraelskich nalotach na południu kraju zginęło co najmniej 11 osób. Siedem ofiar zginęło w miejscowości Ansar, cztery kolejne w Deir El Zahrani. Według libańskiej państwowej agencji informacyjnej wśród zabitych w Ansar było troje dzieci i dwie kobiety. Łącznie 19 osób zostało rannych. Izrael poinformował, że atakował infrastrukturę Hezbollahu i że w Ansar zginął m.in. dowódca elitarnej jednostki Radwan. Według władz izraelskich naloty były odpowiedzią na wcześniejsze działania Hezbollahu, w których rannych zostało trzech izraelskich żołnierzy. Hezbollah zapowiedział odpowiedź.

Znacznie ważniejszy od samej wymiany ognia pozostaje jednak polityczny pat. Porozumienie wynegocjowane przy udziale Stanów Zjednoczonych zakłada stopniowe wycofywanie izraelskich wojsk z południowego Libanu wraz z przejmowaniem kontroli przez libańską armię i rozbrajaniem Hezbollahu. Problem polega na tym, że Hezbollah nie jest stroną umowy i odrzuca możliwość rozbrojenia przed pełnym wycofaniem Izraela. Izrael z kolei nie zamierza wycofać się przed rozbrojeniem Hezbollahu.

13 sierpnia minister obrony Israel Katz nakazał armii przygotowanie się do „przedłużonej obecności” w południowym Libanie. Waszyngton odpowiedział, że trwała izraelska obecność wojskowa byłaby sprzeczna z zobowiązaniami przyjętymi w ramach porozumienia. Powstała więc konstrukcja niemal doskonale blokująca samą siebie: Hezbollah uzależnia rozmowy o broni od izraelskiego odwrotu, a Izrael uzależnia odwrót od rozbrojenia Hezbollahu.

Dlatego południowy Liban pozostaje jednym z miejsc, w których zawieszenie broni może bardzo łatwo ponownie przeobrazić się w regularną wojnę.

Strefa Gazy. Plan pokojowy istnieje, ale naloty wracają

W ostatnich tygodniach pojawiła się możliwość wynegocjowania szerszego porozumienia w Strefie Gazy. Plan administracji Donalda Trumpa zakłada zakończenie operacji wojskowych, rozbrojenie Hamasu, stopniowe wycofanie Izraela i przekazanie zarządzania Gazą nowej palestyńskiej administracji cywilnej. Hamas zaakceptował ramy porozumienia, zastrzegając, że jego realizacja zależy od wykonania zobowiązań przez Izrael. Benjamin Netanjahu 9 sierpnia określił jednak przedstawioną mapę drogową jako nie do zaakceptowania. Izrael nie chce wycofać swoich wojsk, zanim Hamas nie zostanie rzeczywiście rozbrojony.

16 sierpnia Jared Kushner i Nickolay Mladenov spotkali się w Kairze z mediatorami z Egiptu, Kataru i Turcji. W części rozmów uczestniczyli również przedstawiciele Hamasu. Jednocześnie izraelskie lotnictwo ponownie uderzało w Gazie.

Izrael poinformował o atakach na bojowników Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego w Chan Junus i Nuseirat. Według palestyńskich medyków w uderzeniu na obóz namiotowy rannych zostało co najmniej pięć osób, a jedna z nich później zmarła. Kolejny nalot trafił w mieszkanie w Nuseirat. Od zawieszenia broni zawartego jesienią 2025 roku w izraelskich atakach zginęło według danych przytaczanych przez Reuters ponad 1250 Palestyńczyków, w większości cywilów. W tym samym okresie bojownicy zabili czterech izraelskich żołnierzy.

Sudan. RSF wraca do ofensywy

W Sudanie centrum ciężkości wojny ponownie przesuwa się w stronę Kordofanu. 12 sierpnia Siły Szybkiego Wsparcia, czyli RSF, wznowiły ofensywę na strategiczne miasto Al-Ubajjid. Tego dnia miasto zostało zaatakowane przez osiem dronów. Według źródeł medycznych zginęły dwie osoby.

Drony pojawiły się również nad Chartumem, Atbarą i innymi miastami. Były to pierwsze takie ataki na stolicę Sudanu od maja. W Bahri jedna z maszyn spadła na dziedziniec meczetu. Reuters zaznaczał, że nie można było niezależnie potwierdzić, kto odpowiadał za wszystkie uderzenia. Al-Ubajjid ma ogromne znaczenie strategiczne. W mieście przebywa około pół miliona ludzi, w tym około 100 tys. osób, które już wcześniej uciekły przed wojną. Długotrwałe walki i blokada uderzyły w dostawy paliwa, żywności, energii i wody.

RSF znalazły się w ostatnich miesiącach pod coraz większą presją armii sudańskiej, która odzyskała część terytorium w Kordofanie, Błękitnym Nilu i zachodnim Darfurze. Formacja dowodzona przez Mohameda Hamdana Dagalo, znanego jako Hemedti, nadal jednak kontroluje dużą część Darfuru i tworzy tam równoległe struktury państwowe. 11 sierpnia RSF poinformowały także o zdobyciu Geissan w stanie Błękitny Nil. Władze regionalne twierdziły, że armia nadal walczy w tym rejonie.

Mjanma. Wojna trwa, choć generałowie chcą wrócić do dyplomacji

11 sierpnia Niezależny Mechanizm Śledczy ONZ dla Mjanmy poinformował, że w ciągu ostatniego roku wzrosła zarówno częstotliwość, jak i intensywność zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości. Śledczy udokumentowali schemat nalotów na domy, szkoły, szpitale, budynki religijne i obozy dla osób przesiedlonych. Wojsko coraz częściej wykorzystuje tanie drony, wiatrakowce i paralotnie z napędem do wykonywania nalotów na niewielkiej wysokości. W regionie Sikong badane są przypadki, w których piloci mieli wyłączać silniki przed dotarciem do celu, aby maszyny mogły zbliżyć się niemal bezgłośnie.

Śledczy ONZ badają również tortury, arbitralne zatrzymania, przemoc seksualną i zgony w wojskowych więzieniach. Jednocześnie zarzuty poważnych naruszeń prawa dotyczą także niektórych ugrupowań walczących przeciwko armii. Od wojskowego zamachu stanu w 2021 roku wojna domowa pochłonęła według szacunków około 100 tys. ofiar i zmusiła miliony ludzi do opuszczenia domów.

Jednocześnie wojskowe władze próbują właśnie wyjść z międzynarodowej izolacji. 10 sierpnia rząd Mjanmy stwierdził, że specjalny wysłannik ASEAN nie jest już potrzebny, ponieważ przeprowadzono wybory i formalnie ustanowiono nową administrację. Wybory z przełomu 2025 i 2026 roku, przeprowadzone bez realnej konkurencji politycznej, umożliwiły byłemu przywódcy junty Min Aung Hlaingowi objęcie prezydentury.

W praktyce powstały więc dwa zupełnie różne obrazy tego samego państwa. W dyplomacji Mjanma próbuje przedstawiać się jako kraj wracający do normalności. Na ziemi trwa wielostronna wojna domowa, a lotnictwo pozostaje jednym z głównych instrumentów przewagi władz nad rozproszonymi siłami rebelianckimi.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się