Mateusz Morawiecki chce ministerstwa migracji i służby deportacyjnej
Polska powinna w pierwszej kolejności zabiegać o powrót własnych obywateli, a przyjmowanie pracowników spoza Unii Europejskiej podporządkować wieloletnim limitom i możliwościom państwa. Rozwój Plus proponuje powołanie ministra odpowiedzialnego za migrację, stworzenie służby wykonującej decyzje deportacyjne oraz uzależnienie dalszego pobytu cudzoziemców od nauki języka i przyswojenia zasad polskiej oraz europejskiej kultury.
Polacy przebywający za granicą jako pierwsze źródło pracowników
Punktem wyjścia projektu Rozwoju Plus nie jest zwiększanie liczby osób przyjeżdżających do Polski, lecz stworzenie warunków skłaniających emigrantów do powrotu. Środowisko Mateusza Morawieckiego zakłada, że państwo powinno aktywnie zabiegać o obywateli, którzy zdobyli doświadczenie zawodowe za granicą, ale mogliby ponownie związać swoją przyszłość z krajem. Odpowiednie instrumenty finansowe miałyby ograniczyć koszty przeprowadzki i ponownego urządzenia życia w Polsce.
Temu celowi służyłby program „Powrót do Polski”. Powracający emigranci otrzymaliby możliwość zmniejszenia podatku PIT o połowę przez pięć pierwszych lat po osiedleniu się w kraju. Dodatkowe preferencje dotyczyłyby kosztów najmu mieszkania oraz zobowiązań związanych z kredytem.
Rozwiązania przeznaczone dla osób przebywających poza krajem uzupełniałby program „Zostań w Polsce”. Jego adresatami byliby Polacy mający od 25 do 35 lat, a więc znajdujący się w okresie podejmowania najważniejszych decyzji zawodowych i rodzinnych. Przewidziano dla nich wsparcie podatkowe i mieszkaniowe, a także działania służące zmniejszeniu bezrobocia w tej grupie.
Założenia obu programów przedstawił Łukasz Schreiber wraz z Olgą Semeniuk-Patkowską. Według twórców projektu ograniczanie emigracji i ułatwianie powrotów powinno poprzedzać poszukiwanie pracowników w państwach nienależących do Unii Europejskiej. Polityka ludnościowa, rynek pracy i zarządzanie migracją zostały w ten sposób potraktowane jako części jednego długofalowego przedsięwzięcia.
Pięć filarów przedstawionych nad Wisłą
Projekt otrzymał tytuł „Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją”. Autorzy podzielili swoje propozycje na pięć powiązanych ze sobą obszarów. Pierwszy dotyczy powrotów polskich emigrantów i zatrzymania w kraju młodego pokolenia. Pozostałe obejmują organizację administracji, zabezpieczenie granic, określanie dopuszczalnej skali napływu cudzoziemców, kontrolę legalności ich pobytu oraz wymagania asymilacyjne.
Tak skonstruowany dokument ma połączyć działania rozproszone obecnie pomiędzy wieloma urzędami i służbami. Zamiast reagowania na kolejne kryzysy jego autorzy proponują system, w którym państwo z wyprzedzeniem określa, ilu pracowników potrzebuje, na jakich warunkach mogą oni przyjechać oraz jakie obowiązki wiążą się z pozostaniem w Polsce.
Jeden minister odpowiedzialny za migrację i asymilację
Rozwój Plus postuluje utworzenie stanowiska ministra do spraw migracji i asymilacji. Nowy członek rządu odpowiadałby jednocześnie za kontrolowanie napływu cudzoziemców oraz za wymagania stawiane osobom zamierzającym związać się z Polską na dłużej. Skupienie tych kompetencji w jednym resorcie ma wyznaczyć czytelny ośrodek odpowiedzialności politycznej.
Zmianom w administracji towarzyszyłoby wzmocnienie ochrony granic. Projekt dopuszcza wprowadzenie kolejnych kontroli, jeśli wymagałoby tego bezpieczeństwo kraju. Łukasz Schreiber wskazał, że Polacy mogą zostać postawieni przed wyborem między zachowaniem pełnej wygody podróżowania a zwiększeniem poziomu ochrony państwa.
W razie narastania zagrożeń możliwe byłoby przeprowadzenie referendum dotyczącego czasowego ograniczenia udziału Polski w strefie Schengen. Rozpatrywany wariant odnosiłby się przede wszystkim do ruchu przez granice lądowe. Rozwój Plus nie wyklucza zatem zastosowania środków, które przywróciłyby państwu szerszą kontrolę nad osobami przekraczającymi granicę.
Najwyżej 50 tysięcy nowych wiz pracowniczych rocznie
Liczba osób przyjmowanych do pracy nie byłaby rezultatem wyłącznie bieżącego zapotrzebowania przedsiębiorstw. Rozwój Plus chce, aby władze ustalały roczne limity z perspektywą obejmującą kolejnych pięć lat. Pozwoliłoby to wcześniej określić maksymalną skalę migracji zarobkowej i przygotować instytucje do obsługi przyjeżdżających.
Roczny pułap nowych wiz pracowniczych dla obywateli państw spoza Unii Europejskiej miałby mieścić się między 35 a 50 tys. Dokument nie przewiduje zatem całkowitego zamknięcia polskiego rynku, lecz podporządkowanie napływu liczbowym ograniczeniom. Wielkość migracji miałaby pozostawać pod bezpośrednią kontrolą władz publicznych.
Pięcioletni horyzont planowania dawałby administracji oraz gospodarce informację o skali przyjazdów, z jaką należy się liczyć w kolejnych latach. Jednocześnie wyznaczenie górnej granicy miałoby zapobiec sytuacji, w której łączna liczba wydawanych dokumentów przestaje odpowiadać możliwościom kontrolnym i integracyjnym państwa.
Cyfrowa historia pobytu cudzoziemca
Kolejnym narzędziem miałoby zostać indywidualne konto imigranta. Gromadziłoby ono dane pozwalające ustalić, czy dana osoba posiada prawo pobytu, może legalnie podejmować zatrudnienie oraz wywiązuje się z obowiązków wobec polskiego systemu finansów publicznych. Rejestrowane byłyby zatem także informacje o opłaconych podatkach i składkach.
Takie rozwiązanie umożliwiałoby służbom i urzędom szybkie sprawdzenie statusu cudzoziemca. Państwo otrzymałoby spójny obraz jego sytuacji prawnej i zawodowej bez konieczności zestawiania informacji przechowywanych w oddzielnych rejestrach. Konto służyłoby zarazem odróżnieniu osób przestrzegających przepisów od tych, których pobyt albo praca nie mają legalnej podstawy.
Mateusz Morawiecki zapowiedział ponadto powstanie wyspecjalizowanej służby deportacyjnej. Jej zadaniem byłoby sprawne wykonywanie decyzji zobowiązujących cudzoziemców do opuszczenia terytorium Polski. Według b. premiera obecność takiej formacji stanowiłaby dodatkowe zabezpieczenie porządku i bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej.
Pobyt uzależniony od asymilacji
Ostatnia część programu została oparta na zasadzie nazwanej przez autorów bezwarunkową asymilacją. Osoba zamierzająca pozostać w Polsce zostałaby zobowiązana do nauczenia się języka oraz poznania kultury polskiej i europejskiej. Wypełnianie tych obowiązków nie zależałoby wyłącznie od dobrowolnej decyzji cudzoziemca.
Brak gotowości do przystosowania się do obowiązujących reguł mógłby prowadzić do deportacji. Rozwój Plus wiąże w ten sposób możliwość dalszego zamieszkiwania w kraju z przyjęciem podstawowych norm społeczeństwa, do którego dana osoba przyjechała. Samo wykonywanie pracy i regulowanie należności publicznych nie wyczerpywałoby wymagań stawianych imigrantom.
Polityka asymilacyjna obejmowałaby zatem zarówno kompetencje językowe, jak i znajomość kulturowych fundamentów wspólnoty. Państwo miałoby nie tylko kontrolować legalność zatrudnienia, ale również wymagać aktywnego udziału cudzoziemców w procesie przystosowania do życia w Polsce.
Program ma być gotowy przed wyborami w 2027 roku
Przedstawione rozwiązania nie są jeszcze ostateczną wersją dokumentu. Stowarzyszenie Rozwój Plus rozpoczyna konsultacje, podczas których poszczególne propozycje mają zostać poddane dalszym pracom. Łukasz Schreiber zapowiedział zakończenie tego procesu przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Raport migracyjny staje się jednym z pierwszych szczegółowych projektów sektorowych środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego. Łączy zachęty podatkowe, zmiany w strukturze rządu, kontrolę granic, limity wizowe, cyfrową ewidencję cudzoziemców i skuteczniejsze wykonywanie decyzji deportacyjnych. Całość zamyka zasada, według której długotrwały pobyt w Polsce wymaga zaakceptowania jej języka, kultury i reguł życia społecznego.
Karolina Jaszowiecka
