Michał KUŹ
Fot. Polska Wielki Projekt/YT.

Najbliższe pięć lat zadecyduje o losie państwa polskiego

Najbliższe 5 lat, okres od 2027 do 2031 r., będzie jednym z najbardziej krytycznych okresów w dziejach Polski, który skończy się albo naszą dominacją w regionie, albo zupełnym upadkiem państwa – prognozuje Michał Kuź na Kongresie Polska Wielki Projekt 2026. Wydarzenie to stanowi największe konserwatywne forum debaty ideowej i strategicznej w Polsce. Jego partnerem jest portal „Wszystko co Najważniejsze”.

Lata 2027-2031 będą jednym z najbardziej krytycznych okresów w dziejach Polski

Podczas prowadzonego przez prof. Zdzisława Krasnodębskiego panelu dyskusyjnego Kongresu Polska Wielki Projekt 2026, „Sojusze w czasach niepewności. USA, Unia Europejska, Polska„, politolog Michał Kuź zarysował jakie perspektywy w najbliższych kilku latach stoją przed Polską w kontekście wyzwań związanych z polityką międzynarodową, geopolityką, rywalizacją mocarstw. Zdaniem eksperta pięciolecie lat 2027-2031 zadecyduje o przyszłości Polski. W zarysowanym przez Michała Kuzia dosyć pesymistycznym scenariuszu nie jest wykluczone, iż w 2031 r. może wybuchną III wojna światowa.

„Uważam, że najbliższe 5 lat, okres od 2027 do 2031 r., będzie jednym z najbardziej krytycznych okresów w dziejach Polski, który skończy się albo naszą dominacją w regionie, albo zupełnym upadkiem państwa. A to z powodu splotu czynników politycznych i geopolitycznych” – ocenił politolog i specjalista od polityki międzynarodowej.

Michał Kuź następnie wymienił listę kluczowych wyborów, jakie odbędą się we wskazanym przez niego okresie takie jak: wybory prezydenckie we Francji 2027, czy wybory prezydenckie w USA jesienią 2028 r. W przypadku tych pierwszych wyborów o wspomniał on o nazwisku Jordana Bardelli – następcy Marine Le Pen – który jeżeli zostanie kandydatem Zjednoczenia Narodowego we francuskim wyścigu prezydenckim 2027 to ma szanse, aby wygrać te wybory.

Okres kluczowych wyborów w zachodnich krajach

W ocenie Michała Kuzia, jeżeli chodzi o wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się w listopadzie 2028 r., to na ten moment kompletnie nie wiadomo kto będzie ich faworytem. „Niestety tutaj obóz prezydenta Donalda Trumpa i ogólnie obóz republikański jest politycznie obciążony tym, że niezależnie od tego jak strategicznie oceniamy konflikt w Iranie to jest on oceniany politycznie przez amerykańskich wyborców negatywnie. Przez to nie wiadomo kto wygra te wybory. Gdyby nie to, to republikanin byłby raczej faworytem”.  

Następnie Michał Kuź przypomniał o tym, że w okresie wskazanego nadchodzącego pięciolecia odbędzie się też taka kluczowa elekcja jak wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii w 2029 r., których faworytem jego zdaniem jest formacja Nigela Farage’a Reform UK. Politolog wspomniał także o nadchodzących wyborach parlamentarnych w Niemczech, które zgodnie z kalendarzem mają odbyć się jesienią także 2029 r. – największe szanse na zwycięstwo w nich ma zdaniem Michała Kuzia Alternatywa dla Niemiec, która w tej chwili wyraźnie prowadzi w sondażach.

„I to oznacza, że nawet w takim bardzo optymistycznym scenariuszu nasi zachodni sojusznicy będą bardziej zajęci sobą wewnętrznie niż będą w stanie się zajmować aktywnie polityką zagraniczną. Będą u nich także wtedy trwały spory dotyczące tej polityki zagranicznej” – stwierdził Michał Kuź.

Politolog w kontekście możliwego dojścia do władzy w Niemczech przez AfD pochylił się również nad tematem niejednorodności Alternatywy dla Niemiec, która to składa się z frakcji Tino Chrupalli i Alice Weidel. Tę drugą frakcję opisał jako nieco bardziej pragmatyczną i szukającą jakiegoś porozumienia z Waszyngtonem, natomiast frakcja Tino Chrupalli jego zdaniem reprezentuje NRD-owski postkomunizm, który bardzo chce dogadać się z Rosją. „Nie wiemy, która z tych frakcji będzie dominowała po następnych wyborach” – ocenił

Ameryka jest głównym gwarantem bezpieczeństwa Polski

„W związku z czym mamy sytuację, w której musimy założyć, że nie tylko ci nasi zachodni sojusznicy nie są silni, ale że oni też wcale nie będą jakoś bardzo zdecydowani w najbliższych latach. Oczywiście retoryka Stanów Zjednoczonych bywa dla nas niepokojąca, ale ważniejsze od słów są czyny. W tej chwili to amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce. W tej chwili to Ameryka jest jednak w większym stopniu gwarantem naszego bezpieczeństwa niż np. Niemcy, czy Francja” – stwierdził politolog.

„Te ogromne pieniądze, które Niemcy chcą teraz wydać na armię, to może się bardzo łatwo rozejść po kościach. W przypadku zawirowań politycznych nie ma takiej ilości pieniędzy, których nie da się zmarnować. Do tego pojawia się pytanie dotyczące pewnej gotowości do tego, żeby mówiąc wprost wysyłać młodych ludzi, aby umierali za naszego sojusznika w razie konfliktu” – zauważył Michał Kuź.

Zdaniem eksperta ds. stosunków międzynarodowych w społeczeństwie niemieckim, w przypadku potencjalnego wybuchu wojny na wschodniej flance NATO, nie będzie woli i gotowości do umierania za wschodnich sojuszników.

„Więc zostaje nam sojusz transatlantycki” – skonkludował. Skrytykował przy tym jednak wciąż pokutujący w pewnej mierze w społeczeństwie amerykańskim oraz pośród klasy politycznej USA mit „odwróconego Kissingera”, tj. przekonanie, że jest możliwość odwrócenia Federacji Rosyjskiej na stronę Stanów Zjednoczonych przeciwko Chinom.

Smokoniedźwiedź, czyli coraz silniejszy sojusz chińsko-rosyjski

Jego zdaniem taka polityka jest skazana obecnie na niepowodzenie, ponieważ Rosja została już w tej chwili znacząco spenetrowana przez chiński kapitał, wywiad, interesy. Obecny układ chińsko-rosyjski przyrównał do „smokoniedźwiedzia”. Z drugiej strony Michał Kuź ocenił, że „Chiny się putinizują” i rządy Xi Jinpinga przypominają coraz bardziej rządy Władimira Putina, a w drugą stronę sposób sprawowania władzy w Rosji przez Władimira Putina zaczyna upodabniać się do tego w Chinach.

„Myślę, że z czasem Stany Zjednoczone będą coraz mniej skłonne wierzyć w to, że jakoś tę Rosję będzie można od Chin oderwać” – ocenił.

W 2031 r. może nas czekać wojna światowa

„I znajdujemy się w tej sytuacji, w której my nie do końca możemy liczyć na naszych sojuszników zachodnich. Mamy pewne obawy co do Stanów Zjednoczonych, chociaż moim zdaniem na USA możemy akurat bardziej liczyć. Jednak to co dostajemy od Stanów Zjednoczonych jest niewystarczające. To co Amerykanie mogą nam zaoferować wydaje się niewystarczające z punktu widzenia naszej polityki bezpieczeństwa” – zaznaczył.

„Co robimy? Pozostają sojusze regionalne, ale tutaj widzimy ambiwalentną postawę Ukrainy, a silnego sojuszu regionalnego bez Ukrainy w tej chwili nie da się zbudować, bo Ukraina jest w tej chwili militarną potęgą. Co jeszcze możemy zrobić? Możemy zrobić to co robi Korea Południowa i Izrael, czyli łączyć sojusz ze Stanami Zjednoczonymi z naprawdę skokową militaryzacją, rozwojem technologii wojskowych, wprowadzeniem poboru, wprowadzeniem powszechnej służby wojskowej, a nawet rozwijaniem programu broni masowego rażenia – programu nuklearnego – o czym też coraz częściej się mówi” – wskazał.

„I wydaje się, że to jest droga, żeby łączyć ten sojusz amerykański, który daje nam pewne gwarancje, ale niewystarczające z naprawdę tytanicznym wysiłkiem, który musimy natychmiast podjąć, bo w 2031 r. może nas czekać wojna światowa” – ostrzegł Michał Kuź.

Marcin Jarzębski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się