Trwające wojny na świecie. Najważniejsze konflikty [27 lipca – 2 sierpnia]
Ostatni tydzień nie przyniósł trwałego uspokojenia na żadnym z głównych frontów. Rosja przeprowadziła jeden z największych tegorocznych nalotów na Ukrainę, a rozmowy o zawieszeniu broni nadal nie dały konkretnych rezultatów. Wokół Iranu na przemian pojawiały się groźby nowych uderzeń i zapowiedzi negocjacji. Armia Mjanmy nasiliła ataki na ludność cywilną, natomiast w Strefie Gazy kolejne propozycje polityczne nie zatrzymały izraelskich nalotów i przesuwania granic stref kontrolowanych przez wojsko. Mapa najnowszych konfliktów zbrojnych obejmuje wydarzenia z okresu od 27 lipca do 2 sierpnia 2026 roku.
Ukraina
Na froncie nie doszło do przełomu, ale Rosja nadal prowadziła intensywne uderzenia na ukraińskie miasta i miejscowości położone daleko od bezpośredniej linii walk. W nocy z 28 na 29 lipca rosyjskie wojsko użyło ponad 70 rakiet i około 280 dronów. Atak objął między innymi Kijów i obwód lwowski. Zginęło co najmniej dziewięć osób, w tym dzieci. Uszkodzone zostały domy mieszkalne, szkoły i inna infrastruktura cywilna.
Ukraińskie władze ponownie zwróciły uwagę na niedobór systemów obrony przeciwlotniczej, przede wszystkim zestawów Patriot potrzebnych do przechwytywania pocisków balistycznych. Jeden z pocisków, który spadł na południowo-wschodnią Ukrainę, miał pochodzić z Korei Północnej. Odłamki rosyjskiej rakiety znaleziono również na terytorium Polski, gdzie poderwano myśliwce. Rosyjskie ataki trwały także w miejscowościach położonych bliżej frontu. 27 lipca w obwodzie dniepropietrowskim i innych częściach wschodniej Ukrainy zginęło siedem osób, a ponad 20 zostało rannych.
Rozmowy o możliwym ograniczeniu nalotów nie przyniosły w tym czasie konkretnego porozumienia. Przed spotkaniem Wołodymyra Zełenskiego z przedstawicielami władz USA pojawiały się informacje o dyskusji nad częściowym rozejmem powietrznym. Kreml odpowiedział jednak, że nie otrzymał żadnych nowych, szczegółowych propozycji pokojowych. Wojna coraz mocniej opiera się na dronach. Na części frontu powstały szerokie strefy, w których niemal każdy ruch żołnierzy i pojazdów może zostać zauważony i zaatakowany z powietrza. Reuters opisywał obszary sięgające nawet około 30 kilometrów szerokości, gdzie duże kolumny wojskowe zostały zastąpione przez małe grupy przemieszczające się pieszo lub na motocyklach.
Iran
Tydzień rozpoczął się od chwilowego ograniczenia działań wojennych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Donald Trump wstrzymał kolejne amerykańskie uderzenia, a przedstawiciel władz w Teheranie przekazał, że Iran również nie będzie atakował, dopóki USA utrzymają przerwę w bombardowaniach.
Nie oznaczało to rozpoczęcia formalnych negocjacji. Irańskie ministerstwo spraw zagranicznych zaprzeczyło 27 lipca, że Teheran zwrócił się o wznowienie rozmów. Władze Iranu podkreślały również, że sytuacja w cieśninie Ormuz nie uległa zmianie. Napięcie ponownie wzrosło dwa dni później. Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska zaatakowały w Iraku ugrupowania wspierane przez Iran po wcześniejszych uderzeniach dronowych na saudyjskie obiekty naftowe. Iran miał równocześnie atakować jednostki pływające w cieśninie Ormuz i amerykańskie bazy w Jordanii. Ceny ropy wzrosły 29 lipca o około 7 procent, ponieważ rynek ponownie zaczął obawiać się ograniczenia dostaw przez najważniejsze szlaki morskie Bliskiego Wschodu.
30 lipca niezidentyfikowany dron uderzył w statki stojące w egipskim porcie Damietta, niedaleko Kanału Sueskiego. Zapalił się należący do amerykańskiego właściciela zbiornikowiec do przewozu gazu, a ogień przeniósł się na drugą jednostkę. Iran zaprzeczył, że odpowiadał za ten atak. Pod koniec tygodnia Trump ponownie zapowiedział wstrzymanie planowanych uderzeń, dając Iranowi czas na osiągnięcie porozumienia dotyczącego programu nuklearnego i żeglugi przez cieśninę Ormuz. Rozmowy miały toczyć się między innymi przy udziale Omanu. Gotowość do negocjacji nie wyeliminowała jednak ryzyka kolejnej eskalacji, ponieważ zarówno USA, jak i Izrael utrzymywały, że mogą ponownie użyć siły.
Mjanma
Najnowsze dane pokazują, że armia Mjanmy nasiliła przemoc wobec ludności cywilnej. Według organizacji ACLED w pierwszej połowie 2026 roku w ponad dwunastu dużych atakach i masakrach zginęło ponad 450 cywilów. Szczególnie ciężka sytuacja panuje w środkowej części kraju, na obszarze nazywanym Anyar. Wzrosło znaczenie nalotów na wsie i obszary kontrolowane przez przeciwników junty. Armia sięga po samoloty, drony i inne środki umożliwiające atakowanie terenów, których nie potrafi utrzymać przy pomocy wojsk lądowych. Według ACLED eskalacja nastąpiła po zmianach w dowództwie z marca 2026 roku, kiedy Ye Win Oo został naczelnym dowódcą armii, a Min Aung Hlaing objął urząd prezydenta.
Nowe władze próbują równocześnie poprawiać relacje z państwami regionu. Min Aung Hlaing odbywał wizyty w Chinach, Indiach i Tajlandii, a junta zabiegała o ponowne zbliżenie z ASEAN. Dyplomatyczna aktywność nie przełożyła się jednak na zmniejszenie liczby ataków ani na rozpoczęcie realnych rozmów pokojowych z najważniejszymi ugrupowaniami opozycyjnymi.
30 lipca premier Malezji poinformował, że Mjanma zgodziła się przyjąć pięć tysięcy uchodźców Rohingja przebywających w Malezji. Trwająca wojna i brak bezpieczeństwa w stanie Rakhine nadal budzą jednak pytania o możliwość ich bezpiecznego powrotu.Mjanma pozostaje jednym z najbardziej rozproszonych konfliktów świata. Junta kontroluje główne miasta i instytucje państwowe, ale w wielu regionach walczy jednocześnie z lokalnymi siłami obrony i armiami mniejszości etnicznych. Brak jednego frontu utrudnia ocenę sytuacji, lecz rosnąca liczba ofiar cywilnych pokazuje, że wojna nie słabnie.
Strefa Gazy
W ostatnich dniach lipca pojawiła się kolejna propozycja rozbrojenia Hamasu i ustanowienia nowej administracji w Strefie Gazy. Donald Trump ogłosił 30 lipca, że podczas rozmów w Kairze osiągnięto porozumienie w sprawie stopniowego oddania broni przez Hamas i inne ugrupowania. W mediacjach uczestniczyły Egipt, Katar i Turcja. Hamas określił dokument jako projekt wymagający dalszych uzgodnień. Organizacja domagała się wcześniejszego wycofania wojsk izraelskich. Izrael nie potwierdził, że zaakceptował przedstawione warunki, i nadal żądał pełnego rozbrojenia Hamasu.
Walki nie zostały zatrzymane. 1 sierpnia w izraelskich nalotach zginęło co najmniej 15 Palestyńczyków, w tym cywile i dzieci. Ataki objęły między innymi miasto Gaza, Dajr al-Balah, Chan Junus i Dżabaliję. Izrael poinformował, że celem byli dowódcy elitarnej jednostki Hamasu.Izraelski minister energii Eli Cohen oświadczył, że nie zawarto porozumienia nakazującego wstrzymanie ataków. Hamas zarzucał Izraelowi podważanie wysiłków pokojowych przez dalsze naloty i utrzymywanie wojsk na terenie Strefy Gazy.
Równocześnie izraelskie wojsko przesuwało tak zwaną żółtą linię, wyznaczającą granicę stref pozostających pod jego kontrolą. Mieszkańcy części Gazy, Chan Junus i Rafah otrzymywali kolejne nakazy ewakuacji. Według Reutersa do kwietnia Izrael kontrolował faktycznie około 64 procent terytorium i planował zwiększyć ten obszar do 70 procent. Polityczne deklaracje nie zmieniły więc sytuacji ludności cywilnej. Mieszkańcy nadal są wielokrotnie przesiedlani, infrastruktura pozostaje zniszczona, a granice izraelskich stref wojskowych przesuwają się głębiej w teren enklawy.
Maciej Bzura
