Należy odejść od sporów ideologicznych, które zatruwają debatę publiczną o ekologii
François Gemenne jest francuskim politologiem, profesorem w szkole biznesu HEC w Paryżu, autorem książki „Parler climat sans plomber l’atmosphère”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” ocenia, że działania na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu są osłabiane przez aktywistów łączących je z innymi postulatami politycznymi, odrzucanymi przez większość społeczeństwa.
„Część osób odniosła wrażenie, że kwestia klimatu jest nierozerwalnie związana z walkami politycznymi i społecznymi, których niekoniecznie popierają. Wiele osób odrzuciło kwestię klimatu, również jej aspekt naukowy, ponieważ nie chciało utożsamiać się z radykalnymi aktywistami” — stwierdza François Gemenne w „Le Figaro”.
„Ekologia, podobnie jak wszystkie kwestie społeczne, powinna być przedmiotem działań wszystkich partii. Myślę, że możliwe jest utworzenie wspólnej podstawy, która uzyskałaby poparcie zarówno na prawicy, jak i na lewicy. Oczywiście wykorzystane środki nie byłyby takie same, co nie zmienia faktu, że prawica zdecydowanie powinna zająć się kwestią ekologii, ponieważ jej elektorat jest na nią bardzo wyczulony. Należy natomiast odejść od sporów ideologicznych, które zatruwają debatę publiczną. Jeśli ekologia staje się takim polem walki, niektórzy będą postrzegać ją jako wyłączną własność lewicy, podczas gdy wyzwanie polega na wypracowaniu prawdziwego konsensusu wokół transformacji” — stwierdza François Gemenne w „Le Figaro”.
„Potrzebny jest znacznie silniejszy konsensus społeczny i polityczny niż wszystko, co podjęto do tej pory — wykraczający poza ideologiczną logikę podziału na dwa obozy” — podkreśla.
„W ostatnich latach przez radykalnych aktywistów sprawa ekologii została powiązana z innymi walkami politycznymi i społecznymi: walką klas, feminizmem oraz konfliktami międzynarodowymi. Część osób odniosła wrażenie, że kwestia klimatu jest nierozerwalnie związana z tymi walkami politycznymi i społecznymi, których niekoniecznie popierają. Wiele osób odrzuciło kwestię klimatu, również jej aspekt naukowy, ponieważ nie chciało utożsamiać się z tymi radykalnymi aktywistami. Przepaść społeczna, która powstała, będzie się jedynie pogłębiać, jeśli nadal będziemy tkwić w skrajnie radykalnej narracji wokół tego tematu. Tymczasem im mniej podejmiemy działań, tym bardziej sytuacja będzie się pogarszać i tym bardziej skrajne będą stawały się stanowiska” — ocenia.
Zdaniem politologa działań na rzecz walki ze zmianami klimatu „nie należy przedstawiać w kategoriach wyrzeczeń”. „Gdy transformacja klimatyczna ukazywana jest jako przymus, oczywiste jest, że podejście to skazane jest na porażkę. Dominujący dziś dyskurs oparty jest niemal wyłącznie wokół słów: wysiłek, koszty i dodatkowe regulacje. Nikt spontanicznie nie pragnie wyrzeczeń. Dlatego transformację ekologiczną należy przedstawiać jako całościowy projekt. Trzeba podkreślać to, co można dzięki niej zyskać” — stwierdza.
Oprac. JD
