56 proc. Nawrocki 58 proc. Tusk

56 proc. dobrych ocen Nawrockiego, 58 proc. złych ocen rządu Tuska

Polska opinia publiczna wysyła dwa jednoczesne, lecz prowadzące w przeciwnych kierunkach sygnały. Większość badanych dobrze podsumowuje pierwszy rok Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim, a jeszcze większa grupa wystawia negatywną notę koalicji zarządzanej przez Donalda Tuska. Różnica między 56 proc. aprobaty dla prezydenta i 58 proc. krytyki rządu staje się opowieścią o dwóch odmiennych modelach przywództwa.

Dwie większości i dwa przeciwne kierunki

Wyniki United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski można odczytać jak fotografię politycznego momentu. Z jednej strony 56 proc. respondentów pozytywnie podsumowuje dwanaście miesięcy prezydentury Karola Nawrockiego, z drugiej zaś 58 proc. ankietowanych źle ocenia dotychczasowe rządy koalicji Donalda Tuska. Nie są to odpowiedzi na jedno pytanie o wybór między prezydentem i premierem, lecz obydwa pomiary zostały wykonane przez ten sam ośrodek 24–25 lipca 2026 r., metodą CAWI i CATI, na reprezentatywnej próbie ogólnopolskiej obejmującej 1000 osób.

Ta zbieżność metodologiczna pozwala zobaczyć nie tylko różnicę poziomów poparcia, ale przede wszystkim odmienny kierunek społecznych emocji. W przypadku Karola Nawrockiego dominuje satysfakcja z aktywnego sposobu wykonywania urzędu, natomiast w przypadku gabinetu Donalda Tuska przeważa zniecierpliwienie jego dotychczasowym bilansem. Najostrzejszy kontrast ujawnia się poza twardymi elektoratami, ponieważ właśnie tam prezydent zdobywa dobre noty, a rząd wyraźnie je traci.

Negatywna ocena rządu jest szeroka i zdecydowana

Łączny odsetek ocen krytycznych wobec koalicji rządzącej wynosi 58 proc. Składa się na niego 36,2 proc. odpowiedzi „zdecydowanie negatywnie” oraz 21,8 proc. wskazań „raczej negatywnie”. Pozytywną recenzję wystawia gabinetowi 35,9 proc. ankietowanych, przy czym aż 32,4 proc. wybiera wariant ostrożny, a jedynie 3,5 proc. deklaruje ocenę zdecydowanie pozytywną; pozostałe 6,1 proc. nie formułuje opinii.

Proporcja ocen skrajnych jest dla premiera szczególnie niekorzystna. Na każdego respondenta zdecydowanie zadowolonego z pracy rządu przypada ponad dziesięciu badanych wyrażających zdecydowane niezadowolenie. Oznacza to, że Donald Tusk dysponuje znacznie większą grupą mocno zmobilizowanych przeciwników niż bezwarunkowych zwolenników swojego gabinetu.

Także wyniki wewnątrz obozu władzy nie dają podstaw do mówienia o powszechnym entuzjazmie. Rząd dobrze ocenia 81 proc. wyborców koalicji, lecz 70 proc. robi to „raczej”, a tylko 11 proc. wybiera odpowiedź zdecydowaną. Krytycy stanowią w tej grupie 8 proc. — 5 proc. ocenia władzę raczej źle, a 3 proc. zdecydowanie źle — natomiast 11 proc. sympatyków ugrupowań rządzących nie zajmuje stanowiska.

Elektoraty opozycyjne wystawiają Donaldowi Tuskowi niemal jednolity werdykt. Wśród osób popierających PiS, Partię Razem, Konfederację lub Konfederację Korony Polskiej negatywne odpowiedzi osiągają 95 proc.; 71 proc. ma ocenę zdecydowanie krytyczną, a 24 proc. umiarkowanie krytyczną. Jedynie 3 proc. tej grupy wypowiada się „raczej pozytywnie”, a 2 proc. wybiera odpowiedź niezdecydowaną.

Jeszcze wyższy poziom zdecydowanej dezaprobaty pojawia się w połączonej grupie sympatyków Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Aż 94 proc. źle ocenia gabinet, w tym 60 proc. zdecydowanie i 34 proc. raczej negatywnie. Ocenę raczej pozytywną deklaruje 2 proc., natomiast odpowiedź „trudno powiedzieć” wskazuje 4 proc. badanych.

Politycznie kluczowe są jednak odpowiedzi osób zaklasyfikowanych jako „pozostali wyborcy”. Krytyczną opinię o rządzie ma w tej części próby 62 proc. respondentów, przy czym 39 proc. wybiera wariant „raczej negatywnie”, a 23 proc. wariant zdecydowany. Umiarkowanie dobrą ocenę deklaruje 32 proc., co potwierdza, że przewaga przeciwników gabinetu nie wynika wyłącznie z mobilizacji partyjnej prawicy.

Dlaczego Donald Tusk traci społeczny kredyt

Lipcowy sondaż mierzy ocenę, a nie jej szczegółowe uzasadnienie, dlatego przyczyn trzeba szukać również w innych badaniach oraz w przebiegu bieżącej kadencji. Już w lutym 2026 r. CBOS wykazywał, że 54 proc. ankietowanych jest niezadowolonych z Donalda Tuska jako premiera. Politykę gospodarczą gabinetu źle oceniało wówczas 53 proc., natomiast negatywną notę za całokształt rezultatów wystawiało rządowi 52 proc. respondentów.

Problem nie pojawił się zatem nagle pod koniec lipca, lecz dojrzewał przez kolejne miesiące. Koalicja rozpoczęła kadencję z obietnicą zasadniczej zmiany jakości państwa, lecz z czasem coraz więcej uwagi poświęcała tłumaczeniu sporów między partnerami, wskazywaniu ograniczeń oraz rozliczaniu poprzedników. Piotr Zaremba na łamach „Wszystko co Najważniejsze” określał ten stan jako ubóstwo wspólnej agendy połączone z programową i administracyjną niemocą.

Drugi element stanowi przewaga polityki negatywnej nad widoczną sprawczością. Małgorzata Golińska zwracała uwagę, że obóz władzy często reaguje na krytykę poprzez wskazywanie przeciwnika, któremu można przypisać odpowiedzialność za niepowodzenia albo przed którym należy mobilizować zwolenników. Mechanizm ten pomaga utrzymać dyscyplinę własnego zaplecza, jednak nie odpowiada na oczekiwania obywateli dotyczące ochrony zdrowia, finansów państwa, mieszkań, rachunków czy długoterminowego bezpieczeństwa.

Ostrzeżeniem dla rządu była już przegrana Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. W powyborczym badaniu UCE Research 21,5 proc. respondentów za słabość kampanii uznało zbyt silne koncentrowanie się na atakowaniu konkurentów kosztem własnych propozycji. Zależność kandydata od Donalda Tuska wskazało 18,3 proc., niejasność jego stanowisk 16 proc., działalność premiera i rządu 15,5 proc., a wizerunek polityka wielkomiejskiego, oddalonego od problemów lokalnej Polski, 13,2 proc.; 13,1 proc. nie wskazało żadnej konkretnej słabości, natomiast tylko 6,7 proc. uznało, że kampania była pozbawiona wad.

Tamten zestaw odpowiedzi opisywał kampanię jednego kandydata, ale zarazem odsłaniał słabości całej formacji. Krytyka rywali była lepiej widoczna niż własny projekt, polityczna marka premiera zaczęła obciążać jego kandydata, a przekaz nie docierał wystarczająco skutecznie do wyborców poza największymi ośrodkami. Obecne 58 proc. złych ocen rządu sugeruje, że po porażce wyborczej nie nastąpiła zmiana wystarczająco silna, aby odwrócić utrwalający się trend.

Prezydent zyskuje dzięki wyrazistości

Bilans Karola Nawrockiego układa się odwrotnie. Po roku sprawowania urzędu 56 proc. respondentów ocenia jego prezydenturę dobrze — 33 proc. zdecydowanie, a 23 proc. raczej pozytywnie. Złą notę wystawia mu 40,5 proc. ankietowanych, w tym 29,7 proc. zdecydowanie i 10,8 proc. raczej negatywnie, podczas gdy odpowiedź niezdecydowaną wybiera jedynie 3,5 proc.

Prezydent niemal w całości utrzymuje wyborców obozu opozycyjnego. Pozytywny bilans wystawia mu tam 94 proc. respondentów, z czego 66 proc. czyni to zdecydowanie, a 28 proc. umiarkowanie. Odpowiedzi raczej negatywne stanowią 4 proc., zdecydowanie negatywne 1 proc., a brak stanowiska również 1 proc.

W elektoratach obu Konfederacji oceny Karola Nawrockiego są jeszcze lepsze. Aprobata sięga 97 proc. i obejmuje 62 proc. wskazań zdecydowanie pozytywnych oraz 35 proc. raczej pozytywnych. Krytyka ogranicza się do 2 proc. odpowiedzi umiarkowanych i 1 proc. zdecydowanych, zaś żaden badany z tej grupy nie wybrał możliwości „nie wiem”.

Najbardziej wartościowy dla prezydenta wynik pochodzi jednak od osób nienależących do głównych bloków. Pozytywnie ocenia go 58 proc. „pozostałych wyborców”, w tym 23 proc. zdecydowanie oraz 35 proc. raczej dobrze. Przeciwną opinię ma 36 proc. — 20 proc. wybiera ocenę raczej negatywną, a 16 proc. zdecydowanie negatywną — natomiast 6 proc. pozostaje niezdecydowanych.

W tym samym segmencie społecznym pojawiają się zatem dwa wyraźnie odmienne obrazy: 58 proc. pozytywnych ocen Karola Nawrockiego i 62 proc. krytycznych ocen rządu Donalda Tuska. To właśnie wyborcy niewpisani trwale w dwa największe obozy mogą w następnym roku zdecydować o tym, czy obecna różnica społecznych nastrojów przełoży się na wynik parlamentarny.

Elektorat koalicji rządzącej pozostaje wobec głowy państwa niemal całkowicie krytyczny. Zdecydowanie pozytywnej odpowiedzi nie udzielił w tej grupie nikt, raczej dobrą ocenę wskazało 7 proc., a negatywną łącznie 89 proc., w tym 77 proc. zdecydowanie i 12 proc. raczej źle; 4 proc. nie miało sprecyzowanego stanowiska. Polaryzacja jest więc bardzo głęboka, ale przewaga prezydenta w całej próbie dowodzi, że dobre notowania nie ograniczają się do jego pierwotnego zaplecza.

Za poparciem dla Karola Nawrockiego stoi czytelność jego politycznej tożsamości. Badani przez CBOS przypisywali mu zdecydowanie, wierność własnym przekonaniom, obronę narodowej tradycji oraz posiadanie samodzielnej koncepcji rozwoju państwa. Nawet krytycy wiedzą, czego mogą się po nim spodziewać, podczas gdy koalicyjna wielogłosowość utrudnia obywatelom odtworzenie równie klarownego projektu rządu.

Aktywność Pałacu Prezydenckiego daje się ponadto opisać konkretnymi danymi. Według bilansu aktualnego na 30 lipca 2026 r. Karol Nawrocki wniósł do Sejmu 22 projekty ustaw, podpisał 255 ustaw, a w 41 przypadkach odmówił podpisu. Oznacza to akceptację 86,1 proc. uwzględnionych ustaw i zawetowanie 13,9 proc., dlatego nie odpowiada rzeczywistości obraz głowy państwa automatycznie blokującej całą działalność parlamentu.

Sondaże coraz mocniej wskazują na możliwość zmiany władzy

Niekorzystna dla Donalda Tuska ocena pracy gabinetu spotyka się z pesymistyczną prognozą jego dalszych losów. W lipcowym badaniu United Surveys by IBRiS utratę władzy przez koalicję po następnych wyborach przewidywało 58,3 proc. respondentów. Odpowiedź „zdecydowanie nie” na pytanie o utrzymanie rządów wybrało 31,3 proc., wariant „raczej nie” 27 proc., natomiast w kolejną wygraną wierzyło 22,9 proc. — 7,2 proc. zdecydowanie i 15,7 proc. raczej; niezdecydowani stanowili 18,8 proc.

Badanie opinii nie rozdziela mandatów ani nie zastępuje wyborów, ale pokazuje, kto posiada społeczną inicjatywę. Karol Nawrocki rozpoczyna drugi rok prezydentury z przewagą ocen dobrych, a gabinet Donalda Tuska wchodzi w okres poprzedzający wybory parlamentarne z przewagą ocen złych i z dominującym przekonaniem, że może stracić władzę. Rząd ma jeszcze czas na zmianę tej dynamiki, jednak nie dokona jej kolejną kampanią przeciwko przeciwnikom, jeśli nie przedstawi własnego, wiarygodnego bilansu.

Dwa najważniejsze wyniki — 56 proc. dobrze oceniających prezydenta i 58 proc. krytykujących rząd — nie opisują chwilowej kłótni między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera. Pokazują społeczne zapotrzebowanie na jednoznaczność, decyzje i rozpoznawalny kierunek działania. Dziś silniej odpowiada na nie Karol Nawrocki, podczas gdy Donald Tusk płaci za niespełnione oczekiwania, zmęczenie konfliktem i brak przekonującej opowieści o rezultatach swojej władzy.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się