Niebezpieczny reset relacji Chin i Kanady
Politolog Andrew Michta alarmuje, że deklaracja premiera Kanady Marka Carneya o resecie stosunków kanadyjsko-chińskich, któremu towarzyszyć będzie umowa handlowa wielkich rozmiarów, przejść może do historii jako poważny błąd polityczny.
Kanada przez ostatnie kilka lat coraz bardziej oddala się od Stanów Zjednoczonych. Polityczny dryft rządu w Ottawie stał się faktem. Powodów jest wiele: kolejne zwycięstwa wyborcze kanadyjskich liberałów, kwestia separatystów z Alberty wspieranych przez Donalda Trumpa, czy sam Donald Trump, prezydent kontrowersyjny po obydwu stronach granicy.
Rząd w Kanadzie jest w rezultacie tego coraz bliżej Peklinu, politycznie, gospodarczo i ideologicznie. Wiele wskazuje na to, że złość na prawicowe rządy Donalda Trumpa skłonił Ottawę do rozmów z wilkiem w owczej skórze – Pekinem.
„Wzajemny gniew, choćby uzasadniony, nigdy nie powinien być głównym motorem polityki. Dotyczy to zarówno naszych kanadyjskich braci, jak i naszych europejskich sojuszników. Przeżywamy burzliwą transformację systemu międzynarodowego, ale geopolityczne realia pozostają. To właśnie w takich czasach potrzebujemy chłodnego umysłu, by zwyciężyć, i przywódców, którzy potrafią skupić się na fundamentalnych zasadach naszej cywilizacji – twierdzi Andrew Michta.
W ocenie politologa reset relacji Chin i Kanady jest sprzeczny z interesami całego bloku zachodniego. Kanada jest przecież kulturowo blisko spokrewniona ze Stanami Zjednoczonymi i ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa USA. “Nasza wspólna granica to niewiele więcej niż linia na mapie – zawsze byliśmy połączeni blisko. Takie są realia” – podkreśla.
Kanada potrzebuje silnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, aby zagwarantować bezpieczeństwo narodowe, a Ameryka z kolei potrzebuje Kanady, aby zapewnić bezpieczeństwo swojemu sąsiedztwu. Reset relacji Chin i Kanady może zagrozić interesom obydwu państw.
„Sojusze buduje się w oparciu o wspólne zagrożenia i interesy, a wspólne wartości wzmacniają, jeśli nie napędzają, ich powstawanie. Sojusz USA i Kanady spełnia wszystkie trzy kryteria. Więc, odpowiedz mi na pytanie: dlaczego Kanada miałaby zagrozić temu sojuszowi, zapraszając Chiny do naszego sąsiedztwa” – podkreśla Andrew Michta.
Politolog zachęca, by rządy Kanady i USA zastanowiły się, co poprowadziło ich do tego miejsca, i jak można skorygować ten kurs. „Sztuka rządzenia nigdy nie jest łatwa i że potrzebujemy przywódców, którzy podołają wyzwaniu, ponieważ stawką jest przyszłość Zachodu” – podkreśla.
Oprac. Maciej Bzura
