nissan zamyka fabrykę

Nissan zamyka fabrykę w Oppama do 2027 roku

Nissan zamyka fabrykę w Oppama w planowanym 2027 roku, wiadomość wywołała w Japonii i branży motoryzacyjnej niemałe poruszenie.

Zakład, działający od 1961 roku na obrzeżach Jokohamy, był nie tylko jednym z symboli industrialnej potęgi Nissana, ale też miejscem, gdzie powstawał m.in. Nissan LEAF – pionier wśród masowo produkowanych samochodów elektrycznych. Teraz ten rozdział dobiega końca. Co się stało z gigantem, który jeszcze dekadę temu był jednym z liderów transformacji motoryzacji?

Decyzja o zamknięciu Oppamy nie jest przypadkiem. Zamknięcie jest częścią większego planu ratunkowego. Nissan od lat zmaga się z kłopotami finansowymi. Tylko w zeszłym roku firma odnotowała stratę netto na poziomie 671 miliardów jenów, co przekłada się na około 4,5 miliarda dolarów. Skutkiem są bolesne cięcia. Firma planuje redukcję globalnej siły roboczej o 15% i zmniejszenie liczby fabryk z 17 do 10 do końca 2027 roku.

Takie ruchy pokazują skalę wyzwań. Nissan, jeszcze przed erą Tesli, był stawiany jako przykład wizjonerskiego podejścia do elektromobilności. LEAF, zaprezentowany w 2010 roku, stał się symbolem tego, że „elektryk” może być samochodem dla mas. Jednak w tym czasie konkurencja, głównie z Chin nie spała. Dziś chińskie marki, jak BYD czy NIO, nie tylko dogoniły Nissana technologicznie, ale często oferują pojazdy tańsze i bardziej innowacyjne.

Zamieszanie wokół planowanego połączenia z Hondą pokazuje, jak trudne są dziś próby ratowania japońskich gigantów motoryzacji. Fuzja miała być deską ratunku: synergia technologii i wspólna strategia produkcji aut elektrycznych miały dać obydwu markom szansę na odbicie. Rozmowy jednak upadły, gdy Honda zaproponowała przekształcenie Nissana w swoją spółkę zależną — czego Nissan nie zaakceptował.

Podobne historie zna cała branża. Kilka miesięcy temu Toyota musiała zmierzyć się z ostrą krytyką za opóźnienia w rozwoju elektryków. Firma, która przez lata dominowała dzięki hybrydom, dziś nadrabia dystans, inwestując miliardy w baterie i partnerstwa technologiczne.

Nissan jest dziś także wyjątkowo podatny na globalne wstrząsy. Nakładane przez administrację prezydenta Donalda Trumpa 25-procentowe cła na japońskie samochody mocno uderzają w markę, której klienci są szczególnie wrażliwi na cenę. To kolejny cios w i tak nadwątloną konkurencyjność modeli Nissana na kluczowym rynku USA.

Sytuację dodatkowo komplikują nieudane inwestycje. Na przykład niedawne zawieszenie planów budowy nowej fabryki akumulatorów o wartości 1 miliarda dolarów w południowej Japonii. Powodem jest „trudne otoczenie biznesowe”, jak dyplomatycznie ujął to zarząd.

W tej układance pojawia się intrygujący gracz. Tajwański Hon Hai, znany szerzej jako Foxconn. Potentat w produkcji elektroniki, który montuje m.in. iPhone’y, od kilku lat agresywnie inwestuje w rynek pojazdów elektrycznych. Foxconn już sygnalizował gotowość do przejęcia udziałów Renault w Nissanie. Czy taka transakcja może uratować japońskiego producenta? Eksperci są ostrożni, ale nie wykluczają, że know-how Foxconna w szybkim skalowaniu produkcji i doświadczenie w elektronice mogą pomóc w nowym rozdaniu.

Warto spojrzeć, jak do podobnych wyzwań podchodzą inni producenci. Volkswagen, po latach wpadek z dieslami, przyspieszył elektryfikację i planuje inwestycje w gigafabryki baterii. Stellantis (właściciel m.in. Peugeota i Fiata) buduje sojusze z chińskimi dostawcami technologii, by konkurować na rynku, który zdominowały tanie i nowoczesne modele z Azji.

Zamknięcie Oppamy to sygnał, że nawet największe marki nie mogą liczyć wyłącznie na swoją legendę i zasługi z przeszłości. Motoryzacja jest dziś na rozdrożu, w grze są nie tylko nowe technologie, ale też polityka, cła, bezpieczeństwo dostaw i rosnące oczekiwania klientów. Nissan, chcąc przetrwać, musi wymyślić siebie na nowo i to szybciej, niż przewidują jego plany restrukturyzacji.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2025.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się