Największa ofensywa przeciwko gangom. Fawela stała się polem bitwy
Rząd Brazylii przeprowadził największy od lat atak. Wojsko i policja zaatakowały fawele, która jest kontrolowana przez gang znany jako Czerwone Dowództwo. Nowa ofensywa przeciwko gangom kosztowała życie 4 funkcjonariuszy. Oprócz tego zginęło 60 osób. Nie jest jeszcze wiadome, ile ofiar faktycznie należało do organizacji przestępczej.
Operacja, nazywana kryptonimem Containment, rozpoczęła się 29 października, kiedy około 2500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa wkroczyło do faweli w Rio de Janeiro. Czerwone Dowództwo (Comando Vermelho) odpowiedziało ogniem, podpalając barykady i zrzucając bomby z dronów.
Fawela, w której miała miejsce ofensywa przeciwko gangom, znajduje się niedaleko lotniska w Rio de Janeiro, i jest głównym terytorium Czerwonego Dowództwa, które kontroluje mieszkańców poprzez zastraszanie i mordy. Rząd Brazyli chciał jednak zakończyć ich niepodzielną władzę.
Władze informowały, że 50 osób które poniosły śmierć w ataku jest podejrzewanych o powiązania z gangiem. Mieszkańcy faweli, zamieszkiwanej aktualnie przez ponad 300 tysięcy osób, porównują ją do „strefy wojny” od czasu rozpoczęcia operacji.
Przez ostatnie kilka lat gang znany jako Czerwone Dowództwo rozszerza swoje terytorium w całym stanie Rio, planując nowe szlaki przemytu narkotyków i kontrolując fawele na zboczach wzgórz wokół metropolii. Policja Rio poinformowała, że podczas nalotu skonfiskowano ponad 200 kg narkotyków oraz dziesiątki sztuk broni palnej.
W Brazylii zakrojone na szeroką skalę operacje policyjne nie są rzadkością przed ważnymi wydarzeniami międzynarodowymi, które mają odbyć się w tym południowoamerykańskim kraju. W tym roku Brazylia będzie gościć przywódców innych państw na szczycie klimatycznym ONZ COP30. Odbędzie się on w listopadzie, a rząd Brazyli chce do tego czasu pokazać swoją determinację w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.
Niestety, to zadanie nie jest łatwe. Gangi mają niemal nieograniczoną władzę w fawelach, wychowując kolejne pokolenia przestępców, którzy są gotowi umrzeć w walkach z siłami porządkowymi. Od najmłodszych lat Brazylijczycy są wychowywani w kulturze przemocy, przynależności do gangów i niechęci do prawa. Krwawy konflikt będzie więc trwał jeszcze długie lata.
Maciej Bzura
