Oracle

Oracle z kolejną falą zwolnień w obszarze technologii IT

Oracle zwalnia pracowników pomimo osiągania ATH cen swoich akcji pokazując, że przenosi zasoby finansowe w inne działy strategiczne.

Jeszcze kilka lat temu Seattle było jednym z najbardziej dynamicznych centrów technologicznych w Stanach Zjednoczonych. Amazon, Microsoft, a także przybysze z Kalifornii jak Oracle czy Salesforce inwestowali w nowe biura i setki inżynierów, rywalizując o talenty z Doliny Krzemowej. Dziś obraz wygląda zupełnie inaczej. Kolejne fale zwolnień uderzają w pracowników, a biurowce w centrum Seattle pustoszeją. We wtorek Oracle zwolniło ponad 100 pracowników w stanie Waszyngton oraz ponad 250 w Kalifornii.

Oracle przez lata rozwijało swoją obecność w regionie Pacyfiku Północno-Zachodniego, czyniąc z Seattle jeden ze swoich kluczowych hubów inżynieryjnych. Jednak od czasów pandemii kierunek zaczął się odwracać. Firma nie odnowiła umów najmu biurowców w Bellevue i Seattle, a jej fizyczna obecność zmniejsza się w szybkim tempie. Jeszcze niedawno Oracle zajmowało około 100 tys. stóp kwadratowych powierzchni w prestiżowym Century Square, dziś biura stoją puste.

Oracle nie jest wyjątkiem. Od początku 2024 roku niemal każdy z gigantów technologicznych ogłosił cięcia. Microsoft, który jeszcze kilka lat temu bił rekordy zatrudnienia, w ostatnich miesiącach rozstał się z ponad 15 tys. pracowników. Amazon potwierdził redukcje w dziale chmurowym, a choć liczby nie ujawniono, media branżowe mówiły o setkach osób. Do tego F5, T-Mobile czy nawet Starbucks – firma spoza sektora IT,  także decydowały się na odchudzenie struktur.

W większości przypadków oficjalnym powodem nie jest zastępowanie ludzi przez sztuczną inteligencję, lecz „zmiana priorytetów biznesowych”. Firmy inwestują ogromne środki w wyścig AI i reorganizują swoje zespoły, by skupić się na tej technologii. Niektóre działy uznawane za mniej strategiczne znikają, inne dostają nowe zadania.

Choć większość koncernów unika łączenia zwolnień wprost z automatyzacją, Salesforce zrobiło to otwarcie. CEO Marc Benioff przyznał, że firma zastąpiła 4 tys. stanowisk obsługi klienta narzędziami AI. Pokazuję w ten sposób, że dla wielu pracowników przyszłość w branży technologicznej może oznaczać konieczność szybkiej adaptacji i przekwalifikowania się lub specjalizacji w obszarach, których sztuczna inteligencja nie przejmie tak łatwo.

Z kolei Oracle milczy w tej sprawie. Firma nie podała oficjalnego powodu zwolnień, ale patrząc na trendy w całej branży, można przypuszczać, że chodzi właśnie o dostosowanie się do rosnącej presji inwestowania w AI i chmurę.

To nie pierwszy raz, kiedy sektor technologiczny przechodzi gwałtowną korektę. W latach 2000–2001 pękła bańka internetowa, a tysiące startupów zniknęło z rynku. W 2008 roku kryzys finansowy również zmusił gigantów do cięć. Dziś historia zdaje się powtarzać, ale w tle nie ma krachu giełdowego, lecz technologiczna rewolucja, której przewodzi sztuczna inteligencja i pochłania miliardy dolarów inwestycji i zmienia strukturę biznesu.

Według analityków Gartnera, do 2030 roku nawet 30% zadań wykonywanych dziś przez pracowników biurowych może zostać zautomatyzowanych. McKinsey w raporcie z 2023 roku prognozował, że rola specjalistów IT przesunie się w stronę projektowania i zarządzania rozwiązaniami AI, podczas gdy tradycyjne role programistyczne czy wsparcia technicznego będą coraz mniej potrzebne.

Seattle, które jeszcze dekadę temu było symbolem boomu zatrudnienia w IT, może stać się poligonem tej transformacji. Puste biurowce Oracle czy redukcje w Amazonie to nie tylko lokalne historie, lecz fragment globalnej układanki.

Oracle i inni giganci mogą więc chwilowo ciąć koszty, ale przyszłość branży wciąż maluje się w dynamicznych barwach. Dla pracowników oznacza to konieczność nieustannego uczenia się i elastyczności.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się