Pakistan zaufał Talibom. Teraz zapłacił za to krwią

Co najmniej 19 pakistańskich żołnierzy zginęło w walce z pakistańskimi Talibami, a miasto Kweta stało się miejscem zamachu bombowego. To konsekwencja tego, że Pakistan zaufał Talibom, którzy może od początku planowali rozpocząć ataki przeciwko swoim sąsiadom,

Kweta, miasto w południowo-zachodnim Pakistanie. Potężny wybuch samochodu-pułapki przed siedzibą sił paramilitarnych Korpusu Granicznego zabił co najmniej 10 osób i ranił ponad 30. Potem miała miejsce gwałtowna strzelanina, w której zginęły kolejne osoby. Sprawcami tego ataku są tzw. pakistańscy Talibowie, terrorystyczna komórka związana z rządzącymi Afganistanem ekstremistami. 

Co spowodowało, że talibowie atakują swoich muzułmańskich sąsiadów? Eksperci zaznaczają, że Pakistan w pierwszych latach działalności Talibów był postrzegany przecież jako patron afgańskich talibów. Rząd w Islamabadzie wspierał zbrojne grupy ekstremistów, traktując ich jako fanatyczne rezerwy, które mogłyby zostać użyte w przypadku wybuchu pełnoskalowej wojny z Indiami. 

Co więcej, przez wiele lat to Pakistan mógł dyktować warunki tej współpracy. Afgańscy talibowie, zwalczani przez zachodnie siły, byli w dużej mierze zależni od pomocy swoich sąsiadów, a regularna armia Pakistanu była gotowa w każdej chwili zdusić ewentualnych afgańskich buntowników. Lata jednak mijały, a wojna w Afganistanie zaczynała mieć coraz korzystniejszy obrót dla Talibów. Zdobywali kolejne regiony kraju, wzmacniając równocześnie swoją pozycję na pograniczu z Pakistanem. Zyskiwali sobie poparcie górskich plemion, które są tradycyjnie bardzo nieufne władzy centralnej, i chętnie dostarczały im rekrutów. 

A potem Talibowie odnieśli nagłe, choć możliwe do przewidzenia zwycięstwo. Zdobyli cały Afganistan, wprowadzając tam autorytarne, fundamentalistyczne rządy. Pakistan, niegdysiejszy sojusznik, osłabiony rywalizacją z Indiami i niepokojami wewnętrznymi, szybko stał się celem afgańskich watażków. To, że Pakistan zaufał Talibom, wspierał militarnie i politycznie, nie miało znaczenia. Rząd w Kabulu rozpoczął brutalną kampanię destabilizująca, wykorzystując do tego lokalnych ekstremistów i wspierające ich górskie plemiona. 

Co najmniej 19 pakistańskich żołnierzy zginęło w granicznym mieście Chajber Pasztunchwa. Pięciu kolejnych żołnierzy zginęło, gdy improwizowany ładunek wybuchowy uderzył w ich pojazd w południowo-zachodniej prowincji Beludżystan, również graniczącej z Afganistanem. A potem w Kwecie wybuchła samobójcza bomba, zabijając co najmniej 10 osób i raniąc kolejne 32.

Wszystko wskazuje na to, że po tym jak Pakistan zaufał Talibom, przemoc na pograniczu będzie niestety codziennością. Rząd w Islamabadzie będzie musiał zdecydować, co zrobić z swoimi dawnymi sojusznikami. 

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się