Pascal Praud raport Senatu

„System broni się coraz mocniej”. Pascal Praud krytykuje raport francuskiego Senatu

Czy walka z dezinformacją może doprowadzić do ograniczenia wolności słowa? We Francji pytanie to od wielu miesięcy powraca z coraz większą siłą. Najpierw debatę wywołały propozycje Emmanuela Macrona dotyczące stworzenia nowych mechanizmów certyfikacji informacji. Następnie pojawiły się analizy dotyczące roli Reporterów bez Granic oraz raport Cyrille’a Dalmonta ostrzegający przed rozszerzaniem pojęcia „ingerencji wewnętrznej”. Teraz do tej dyskusji dołącza jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich publicystów, Pascal Praud z „Journal du Dimanche”, który w niezwykle ostrym komentarzu przekonuje, że raport Senatu nie służy już wyłącznie walce z dezinformacją, lecz stanowi próbę objęcia demokratycznej debaty coraz dalej idącą kontrolą.

Raport Senatu czy przygotowanie do wyborów prezydenckich?

Punktem wyjścia dla Pascala Praud jest raport senackiej Komisji Kultury zawierający 56 rekomendacji dotyczących przeciwdziałania dezinformacji i tzw. ingerencjom wewnętrznym. Wśród propozycji znalazły się m.in. rozszerzenie kompetencji regulatora Arcom oraz utworzenie obserwatorium dezinformacji monitorującego treści publikowane w mediach społecznościowych.

Publicysta nie ma jednak wątpliwości, że stawką jest coś znacznie większego niż bezpieczeństwo przestrzeni informacyjnej. Jak pisze: „Oni myślą już o wyborach prezydenckich w 2027 roku.”

Zdaniem Pascala Praud właśnie zbliżająca się kampania prezydencka tłumaczy kierunek proponowanych zmian. W jego ocenie raport nie jest zwykłym dokumentem eksperckim, lecz elementem szerszej przebudowy reguł funkcjonowania debaty publicznej przed zakończeniem epoki Emmanuela Macrona.

„Celem jest podporządkowanie każdej opozycji”

Najbardziej zdecydowane słowa pojawiają się wtedy, gdy Pascal Praud opisuje znaczenie nowego pojęcia „ingerencji wewnętrznej”. Jak pisze: „Ich celem jest podporządkowanie każdej opozycji wobec dominującego sposobu myślenia. Ich narzędziem ma być pretekst ingerencji wewnętrznej.”

To właśnie ta diagnoza stanowi główną oś jego artykułu. Publicysta uważa, że powstaje kategoria na tyle szeroka, iż może obejmować nie tylko działania niezgodne z prawem, ale również legalne wypowiedzi polityczne, działalność publicystyczną, kampanie prowadzone w mediach społecznościowych czy krytykę instytucji państwowych oraz europejskich. W jego ocenie nie chodzi już wyłącznie o przeciwdziałanie zagranicznym operacjom wpływu, lecz o stworzenie instrumentów pozwalających oceniać, które poglądy są dopuszczalne w debacie publicznej.

Ta diagnoza pozostaje zbieżna z analizą przedstawioną wcześniej na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, gdzie Cyrille Dalmont ostrzegał, że pojęcie „ingerencji wewnętrznej” może przesunąć granicę między walką z nielegalnymi działaniami a kontrolą całkowicie legalnych opinii. Dalmont zwracał uwagę, że „wrogiem wewnętrznym” może przestać być osoba występująca przeciw państwu, a stać się nią ten, kto zbyt skutecznie korzysta z narzędzi demokratycznej debaty.

Gdzie kończy się walka z dezinformacją?

Pascal Praud próbuje pokazać, że państwo nie powinno uzurpować sobie prawa do ostatecznego rozstrzygania, czym jest prawda.

Przypomina dwa wydarzenia z czasów François Mitterranda. Przez lata francuskie media milczały o istnieniu jego córki Mazarine. Podobnie długo ukrywano informacje o chorobie nowotworowej prezydenta.

Autor stawia prowokacyjne pytanie: gdyby wówczas obowiązywały proponowane dziś mechanizmy kontroli informacji, czy podobne publikacje nie zostałyby uznane za dezinformację?

Na tej podstawie formułuje jedną z najmocniejszych tez swojego komentarza: „To, co dziś uznawane jest za dezinformację, jutro bywa już rzeczywistością.”

W jego przekonaniu właśnie dlatego państwo nie powinno otrzymywać prawa do arbitralnego rozstrzygania, które informacje są dopuszczalne, a które należy ograniczać.

Spór trwa od wielu miesięcy

Komentarz Pascala Praud wpisuje się w debatę, która we Francji trwa od jesieni ubiegłego roku. Najpierw Emmanuel Macron zapowiedział stworzenie profesjonalnego systemu certyfikacji informacji oraz mechanizmów wykrywających tzw. ingerencje informacyjne. Następnie pojawiły się pytania o rolę Reporterów bez Granic jako jednego z podmiotów mających uczestniczyć w ocenie jakości informacji. W kolejnych miesiącach dyskusję rozszerzyły propozycje zawarte w raporcie Senatu.

Zarówno we Francji, jak i w Polsce na łamach „Wszystko co Najważniejsze” opisywano już zarówno projekt nowych regulacji proponowanych przez prezydenta Francji, jak i narastającą krytykę środowisk eksperckich obawiających się stopniowego rozszerzania kompetencji państwa wobec debaty publicznej. Najnowszy komentarz Pascala Praud jest kolejnym głosem w tym samym sporze.

„System działa źle, ale potrafi się bronić”

Praud nie ogranicza się do krytyki pojedynczego raportu. Jego diagnoza dotyczy całego modelu funkcjonowania współczesnych demokracji liberalnych.

Pisze: „System wyczerpał już swoje możliwości. System działa źle, ale potrafi się bronić.”

Według publicysty kolejne komisje, regulatorzy, obserwatoria, certyfikaty i niezależne organy tworzą coraz bardziej rozbudowany mechanizm nadzorowania debaty publicznej. Odwołując się do Michela Onfraya oraz wizji „uprzejmego totalitaryzmu” znanej z twórczości Aldousa Huxleya, przekonuje, że współczesne ograniczenia wolności nie muszą przybierać formy brutalnej cenzury. Mogą rozwijać się stopniowo, poprzez coraz większą regulację przestrzeni informacyjnej.

Jednocześnie kończy swój komentarz nutą optymizmu: „Prawda zawsze ostatecznie zwycięża.”

Zdaniem Pascala Praud można tworzyć nowe komisje, obserwatoria, certyfikaty i instytucje kontrolujące informacje, jednak nie są one w stanie trwale zastąpić swobodnej debaty. Komentarz opublikowany na łamach „Journal du Dimanche” pokazuje, że spór o dezinformację we Francji coraz wyraźniej przekształca się w debatę o granicach wolności słowa, roli państwa oraz zasadach funkcjonowania demokracji w przededniu wyborów prezydenckich w 2027 roku.

Arkadiusz Jordan

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się