pełna bateria

Pełna bateria w twoim samochodzie już w kwadrans

Pełna bateria w twoim samochodzie już w jeden kwadrans dzięki nowemu typowi baterii litowo-siarkowej, pokazując ich prawdziwy potencjał.

Wizja elektrycznej mobilności przyszłości wygląda kusząco. Parkujemy auto, wchodzimy po kawę i zanim zdążymy wypić pierwszy łyk bateria jest w pełni naładowana. Rzeczywistość jednak wciąż odbiega w znacznym stopniu od oczekiwań. 

Współczesne akumulatory litowo-jonowe, dominujące w samochodach elektrycznych, wymagają co najmniej 20–30 minut, by naładować się od 20% do 80%, a pełne ładowanie trwa jeszcze dłużej i mocno obciąża ogniwa baterii. 

Najnowszy przegląd badań opublikowany w Advanced Energy Materials sugeruje jednak, że odpowiedź na ograniczenie może leżeć w technologii, którą znamy od lat, ale nie umiemy jeszcze w pełni okiełznać poprzez baterie litowo-siarkowe (LSB).

Litowo-siarkowe ogniwa nie są nowym pomysłem, ale dopiero teraz badania pokazują, jak wiele potencjału w nich drzemie. W przeciwieństwie do tradycyjnych akumulatorów litowo-jonowych, w LSB energia jest magazynowana w wyniku reakcji chemicznych między metalicznym anodem litu, a katodą z siarki. Teoretyczna gęstość energii może sięgnąć nawet 2 600 Wh/kg to dziesięciokrotnie więcej niż w najlepszych współczesnych bateriach. Dla kierowców oznaczałoby to zasięgi powyżej tysiąca kilometrów na jednym ładowaniu.

Równie istotny jest czynnik kosztowy i środowiskowy. Siarka jest tania, powszechnie dostępna i nietoksyczna. To ogromny atut w kontekście rosnącej presji na dekarbonizację transportu i uniezależnienie się od kosztownych metali ziem rzadkich.

Entuzjazm naukowców nie oznacza, że wdrożenie LSB jest tuż za rogiem. Kluczowe bariery to m.in. niskie przewodzenie elektryczne siarki, konieczność stosowania ciężkich dodatków przewodzących, a także zjawiska uboczne, jak efekt „shuttle”  migracja polisulfidów, które obniżają wydajność i mogą prowadzić do awarii.

Najgroźniejszym ryzykiem są dendryty igiełkowate struktury rosnące na anodzie litowej, które mogą spowodować zwarcie, a w skrajnych przypadkach nawet pożar. To problem dobrze znany w całej branży baterii nowej generacji.

Praca zespołu Mozaffara Abdollahifara z Uniwersytetu w Kilonii wskazuje konkretne strategie, jak zbliżyć się do celu: ładowania w 12 minut bez utraty żywotności ogniwa. Nowe formy siarki (np. γ-monokliniczna), która eliminuje efekt shuttle, czy inteligentne separatory, które zatrzymują niepożądane jony. Inżynierowie coraz częściej sięgają po AI do optymalizacji struktur materiałowych, co pozwala projektować ogniwa szybciej i trafniej przewidywać ich zachowanie.

Inspiracji nie brakuje. Podobne podejście widzieliśmy w ostatnich miesiącach w pracy zespołu z MIT, który zaprezentował prototyp baterii ze stałym elektrolitem, umożliwiający ładowanie w rekordowym czasie bez ryzyka zapłonu. W Japonii Toyota testuje solid-state baterie, które mogą wyprzeć klasyczne ogniwa litowo-jonowe, ale i one wciąż są w fazie pilotażowej.

W praktyce pierwsze komercyjne zastosowania LSB mogą trafić na rynek jeszcze przed końcem dekady, ale eksperci podkreślają. Aby nowa technologia faktycznie „przeskoczyła” litowo-jonową, musi spełnić trzy warunki jednocześnie: szybkie ładowanie, duża pojemność i długa żywotność. Dotychczas żaden prototyp nie zdołał zrównoważyć tych trzech wymogów.

Wydaje się jednak, że przełom jest bliżej niż kiedykolwiek. Chińskie startupy już eksperymentują z ogniwami siarkowymi do dronów i lekkich pojazdów, a niemieccy producenci samochodów inwestują w linie pilotażowe. Dla rynku energii magazynowanej na dużą skalę np. w farmach wiatrowych — LSB mogą być równie atrakcyjne, bo nie wymagają drogich metali, a ich recykling jest znacznie prostszy.

Z raportu zespołu Abdollahifara płynie optymistyczny wniosek. Jeśli uda się zrealizować plan łączący nanotechnologię, chemię materiałów i uczenie maszynowe, samochody elektryczne mogą wreszcie dorównać wygodzie tankowania benzyną, a nawet ją przewyższyć. Wyobraźmy sobie, że zasięg auta to 1 200 km, a ładowanie trwa 10 minut i to bez kosztownych metali.

Droga do takich rozwiązań z dnia na dzień staje się coraz bardziej realna, ale na rozwiązania komercyjne jeszcze przez jakiś czas będziemy musieli poczekać.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się