100 dni z chipem Neuralink

Pierwsze 100 dni z chipem Neuralink zwiastuje nową przyszłość medycyny

Pierwsze 100 dni z chipem Neuralink zwiastuje przełomową przyszłość medycyny oraz otwiera zupełnie nowy rozdział w rozwoju zaawansowanych interfejsów neurologicznych.

Przez lata technologia bezpośredniego łączenia ludzkiego mózgu z maszyną pozostawała w sferze akademickich rozważań i fantastyki naukowej. Dziś, za sprawą firmy Elona Muska, staje się ona namacalną codziennością dla osób z głębokimi paraliżami. Najnowsze doniesienia od kolejnego pacjenta udowadniają, że interfejsy mózg-komputer (BCI) wchodzą w fazę stabilnego, komercyjnego rozwoju i pozwalają na odzyskanie dawnej niezależności.

Mało inwazyjna procedura chirurgiczna

Jon L. Noble, były żołnierz zmagający się z paraliżem od szyi w dół w wyniku urazu rdzenia kręgowego na poziomie C4, jest jednym z najbardziej znanych pacjentów testujących urządzenie N1. Procedura wszczepienia implantu okazała się zaskakująco mało inwazyjna. Jak relacjonuje sam pacjent, po podaniu ogólnego znieczulenia i wykonaniu niewielkiego nacięcia, specjalistyczny robot chirurgiczny precyzyjnie umieścił w jego korze ruchowej 1024 ultracienkie elektrody. Cały proces przebiegł na tyle sprawnie, że mężczyzna został wypisany do domu już następnego dnia po operacji. Po zaledwie tygodniu ślad po cięciu zaczął znikać, a rekonwalescencja przebiegła niemal bezboleśnie.

 Jak implant komunikuje się z mózgiem?

.Kluczem do funkcjonowania Neuralinku jest zdolność bezpośredniego odczytywania aktywności neurologicznej na poziomie pojedynczych komórek. Implant N1 to hermetyczne urządzenie wielkości monety, ukryte całkowicie pod czaszką pacjenta. Posiada ono 64 elastyczne polimerowe nici. Każda z nich jest cieńsza od ludzkiego włosa, na których rozmieszczono 1024 czułe elektrody. Gdy neurony w korze ruchowej mózgu komunikują się ze sobą, elektrody te natychmiast rejestrują mikroskopijne zmiany napięcia elektrycznego (tzw. impulsy). Zebrane dane trafiają prosto do wbudowanego w implant układu scalonego, który przetwarza je i bezprzewodowo (za pomocą technologii Bluetooth) wysyła do komputera. Tam zaawansowane algorytmy dekodują myśli i intencje pacjenta, błyskawicznie zamieniając je na konkretne komendy cyfrowe.

Czas adaptacji i wirtualne treningi

.Szybkość, z jaką ludzki umysł adaptuje się do tej rewolucyjnej technologii, okazała się niezwykle krótka. Zaledwie dwa tygodnie po operacji odbyła się pierwsza sesja kalibracyjna, podczas której implant został sparowany z komputerem MacBook. Weteran potrzebował zaledwie trzech tygodni treningów, aby podstawowe zadania, takie jak poruszanie kursorem, przewijanie stron i pisanie, stały się dla niego całkowicie intuicyjne. Jak sam przyznał, w bardzo krótkim czasie zmienił się z nowicjusza w niezwykle biegłego, zaawansowanego użytkownika. Ostatecznym testem dla szybkości jego reakcji był osiemdziesiąty dzień po zabieg. To właśnie wtedy pacjent zsynchronizował się z interfejsem na tyle sprawnie, że mógł płynnie grać i rywalizować na pełnej prędkości w grze online World of Warcraft wymagającej dużej sprawności oraz multitaskingu wykonywania zadań w grze ze względu na dynamiczną rozgrywkę i wiele elementów, na których musi się skupiać gracz w tym samym momencie.

Myśl szybsza od klawiatury

Największe wrażenie robią jednak praktyczne możliwości, jakie urządzenie oferuje w codziennym życiu. Tradycyjna obsługa zaawansowanych programów czy gier wideo, takich jak „World of Warcraft”, wymaga sprawnego używania klawiatury, myszy oraz wyuczonej pamięci mięśniowej. W przypadku pacjenta Neuralinka wystarczy jedynie intencja ruchu. Urządzenie w czasie rzeczywistym przechwytuje sygnały neurologiczne i tłumaczy je na cyfrowe komendy na ekranie komputera. Po upływie nieco ponad trzech miesięcy od operacji, sterowanie cyfrowym światem za pomocą myśli stało się dla weterana naturalnym, niemal instynktownym przedłużeniem jego własnego układu nerwowego.

 Krok ku powszechnej dostępności

Przekroczenie bariery stu dni bezawaryjnego i wysoce efektywnego działania implantu u kolejnego pacjenta to bardzo ważny moment dla firmy Elona Muska. Dowodzi to, że technologia Neuralink nie jest tylko jednorazowym eksperymentem, a jest w pełni powtarzalnym i stabilnym rozwiązaniem terapeutycznym. Dla milionów osób zmagających się z paraliżem i chorobami neurologicznymi oznacza to realną szansę na odzyskanie cyfrowej niezależności, a dla świata nauki ostateczne otwarcie drzwi do powszechnego wykorzystania interfejsów mózg-komputer.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się