PISA 2025

PISA 2025 odsłania paradoks polskiej szkoły. Wyniki są mocne, fundamenty znacznie słabsze

Najnowszy pomiar umiejętności piętnastolatków przynosi Polsce wyniki, których wiele państw może jej zazdrościć, oraz diagnozę, której nie wolno zagłuszyć rankingowym sukcesem. Uczniowie zdobyli 495 punktów w rozumowaniu naukowym, 484 w matematyce i 482 w czytaniu, jednak ich odpowiedzi ujawniają niedostatek pomocy ze strony nauczycieli, powszechne rozproszenie cyfrowe i słabe poczucie praktycznej wartości szkoły. Największe zagrożenie nie polega dziś na braku dostępu do wiedzy, lecz na tym, że młodzi ludzie coraz trudniej znajdują powód, aby poświęcić jej uwagę.

Ranking daje powód do satysfakcji, trend wymaga ostrożności

Według krajowego raportu Instytutu Badań Edukacyjnych przewaga Polski nad OECD wyniosła 13 punktów w naukach przyrodniczych oraz po 21 punktów w matematyce i czytaniu. W innowacyjnej części poświęconej komputacyjnemu rozwiązywaniu problemów rezultat 507 punktów przekroczył poziom odniesienia o siedem punktów. Taki obraz lokuje polskich nastolatków w europejskiej czołówce, choć nie oznacza, że system wrócił do swojej najlepszej formy.

Surowe różnice między edycjami wskazują straty wynoszące odpowiednio 4, 5 i 7 punktów względem 2022 r., ale ze względu na niepewność pomiaru autorzy opracowania mówią o stabilności, a nie o kolejnym gwałtownym tąpnięciu. To rozróżnienie jest kluczowe, ponieważ PISA mierzy zdolność używania wiedzy w sytuacjach życiowych, a nie wystawia prostych ocen całemu państwu. Polska zatrzymała zatem pogarszanie się osiągnięć, lecz nadal znajduje się poniżej poziomów notowanych przed kryzysem pandemicznym.

Rozkład kompetencji pokazuje odporność systemu lepiej niż pojedyncza lokata: 14,4 proc. młodzieży osiąga najwyższe poziomy przynajmniej w jednej dziedzinie, podczas gdy przeciętna OECD to 11,9 proc., a jednocześnie odsetek słabych we wszystkich trzech obszarach wynosi 14,0 proc., czyli o 5,7 punktu procentowego mniej niż międzynarodowo. Z drugiej strony jedna czwarta polskich uczniów nie osiąga podstawowego poziomu z matematyki, a w szkołach branżowych problem dotyczy mniej więcej siedmiu na dziesięciu osób. Pełne tabele i objaśnienia metodologiczne zawiera raport PISA 2025 w pliku PDF.

Ostatnie miejsce, którego nie widać w zestawieniu punktów

Na skali nauczycielskiego wsparcia podczas zajęć przyrodniczych Polska osiągnęła -0,56, najniższą wartość w gronie wszystkich badanych systemów, a w ciągu dziesięciu lat wskaźnik obniżył się o 0,39. Uczniowie odpowiadali między innymi, jak często pedagog tłumaczy materiał aż do zrozumienia, śledzi indywidualne postępy, pomaga w nauce i daje możliwość wypowiedzenia własnego zdania. Ten rezultat opisuje percepcję młodzieży, dlatego nie wolno mechanicznie zamieniać go w akt oskarżenia wobec nauczycieli, lecz równie ryzykowne byłoby uznanie go za nieważną opinię nastolatków.

Międzynarodowe analizy spadku wsparcia nauczycielskiego w poprzednich cyklach PISA wskazują, że problem obejmuje wiele krajów, chociaż polska pozycja pozostaje wyjątkowo słaba. Niedobory kadrowe, rozbudowane programy, duże klasy i administracyjne obciążenia mogą ograniczać czas na indywidualną pracę, nawet jeśli nauczyciel zachowuje wysokie kompetencje przedmiotowe. Liczba jest więc raczej miarą organizacji relacji niż prostym rankingiem jakości kadry.

Generatywna AI jest powszechna, cyfrowa dojrzałość już nie

Ponad połowa badanych w Polsce, dokładnie 55,1 proc., wspiera się sztuczną inteligencją podczas nauki przynajmniej raz na tydzień, co wyraźnie przewyższa 45,5 proc. dla OECD. Wiedzę o ocenie odpowiedzi generowanych przez modele deklaruje 62,4 proc. nastolatków, niemal tyle samo co międzynarodowe 62,6 proc., lecz zdolność szkół do pedagogicznego wykorzystania urządzeń otrzymała indeks -0,21 wobec -0,03. Technologia została więc przyswojona oddolnie, natomiast instytucjonalny sposób jej użycia dopiero się kształtuje.

Kłopot uwidacznia się najmocniej przy pytaniu o koncentrację, gdyż wolność od cyfrowego rozproszenia zgłasza tylko 25,6 proc. młodych Polaków, o 13,6 punktu procentowego mniej niż przeciętnie w OECD. Całkowity zakaz telefonów obowiązuje w szkołach obejmujących 18,2 proc. uczniów, podczas gdy zagraniczny punkt odniesienia wynosi 49,5 proc., a szczegółowe reguły przedmiotowe są w Polsce o 21,3 punktu rzadsze. UNESCO w raporcie o technologii w edukacji przypomina, że urządzenie powinno służyć jasno określonemu celowi nauczania, zamiast samoistnie wyznaczać rytm lekcji.

Równość poprawiona przez spadek najlepszych

Pochodzenie społeczne tłumaczy 11,3 proc. wariancji polskich wyników, czyli odsetek niemal identyczny z 11,6 proc. w OECD, a dystans między najbardziej i najmniej uprzywilejowanym kwartylem wynosi 82 punkty. Do grupy odpornych edukacyjnie trafia 12,1 proc. uczniów z trudniejszych środowisk, minimalnie więcej niż międzynarodowe 11,9 proc. Nie jest to jednak bezwarunkowy sukces wyrównywania szans, ponieważ luka skurczyła się głównie wskutek ośmiopunktowego pogorszenia u młodzieży uprzywilejowanej, przy czteropunktowej poprawie u defaworyzowanej.

Na znaczenie podstawowych kompetencji dla całego społeczeństwa wskazuje także Bank Światowy w analizach ubóstwa edukacyjnego, które dotyczą przede wszystkim zdolności czytania ze zrozumieniem na wcześniejszych etapach kształcenia. Polski problem ma inny poziom nasilenia niż w państwach o niskich dochodach, ale mechanizm pozostaje podobny: słabsza baza ogranicza późniejsze uczestnictwo gospodarcze i obywatelskie. Dlatego odsetków z PISA nie można traktować jak sportowych rezultatów zamkniętych w roku publikacji.

Szkoła traci wiarygodność szybciej niż punkty

Najsłabsze indeksy dotyczą wytrwałości (-0,34), proszenia o pomoc (-0,33), planowania celów (-0,17) i ciekawości (-0,12), choć 69,9 proc. uczniów wierzy, że zdolności można rozwijać. Z kryterium braku wagarowania zgodne są odpowiedzi 49,0 proc. badanych, gdy średnia OECD osiąga 66,1 proc., natomiast tylko 36,9 proc. odrzuca sąd, że szkoła niewiele zrobiła dla ich przygotowania do dorosłości. Obok tego 71,6 proc. spodziewa się możliwości awansu społecznego, co sugeruje, że nadzieja nie zanikła, lecz coraz częściej lokuje się poza szkolną instytucją.

Europejski kontekst polityki kompetencji przedstawia inicjatywa Union of Skills Komisji Europejskiej, a opis organizacji polskiego systemu można zestawić z profilem Eurydice. Z punktu widzenia kraju najważniejsze nie jest jednak kopiowanie kolejnej zagranicznej reformy, lecz odzyskanie spójności między wymaganiami, pomocą nauczyciela i zasadami cyfrowymi. Wyniki poznawcze dowodzą, że polska szkoła ma mocny fundament; odpowiedzi uczniów ostrzegają, że fundament ten może nie wystarczyć bez odbudowy sensu codziennej nauki.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się