Platformy cyfrowe czerpią korzyści z tego, że sprzyjają samotności, a państwo ponosi koszty jej konsekwencji
Paul Klotz jest specjalistą z zakresu prawa i ekonomii, współpracuje jako analityk z Fondation Jean-Jaurès, jest autorem m.in. raportu „Le capitalisme de la solitude à l’assaut des liens humains”, w którym krytykuje wykorzystywanie przez platformy cyfrowe zjawiska samotności w społeczeństwie.
W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” Paul Klotz zwraca uwagę na rolę platform cyfrowych we wzroście poczucia izolacji w społeczeństwie.
„Samotność istnieje od początku ludzkości. Przez długi czas była nawet ceniona: wystarczy pomyśleć o naukach biblijnych czy zasadach filozofii stoickiej, aby zrozumieć, jak bardzo ten stan wewnętrzny łączony był z niezależnością, duchowością i bogatym życiem wewnętrznym. To, co dziś się zmieniło, to fakt, że samotność przybrała formę zjawiska społecznego o szerokim zasięgu, jak tłumaczę w mojej analizie: 12 proc. Francuzów żyje w obiektywnym osamotnieniu (czyli nie ma z nikim kontaktu). Natomiast poczucie samotności, czyli samotność subiektywna, jeszcze nigdy nie było równie silne: 40 proc. osób w wieku poniżej 25. roku życia deklaruje, że jej doświadcza. Jest jeszcze jeden element, który skłania mnie do uznania samotności za jeden z wyznaczników współczesnej sytuacji społecznej. We Francji samotność nasila się wraz ze spadkiem dochodów. 49 proc. osób znajdujących się w najniższym decylu dochodów przyznało, że w ciągu ostatnich siedmiu dni czuło się samotnymi, podczas gdy wśród osób z najwyższego decyla dochodów odsetek ten wynosił 15 proc. Co więcej, samotność jednocześnie pogłębia stan ubóstwa – badania pokazują, że odosobnienie utrudnia dostęp do pracy, praw obywatelskich czy sukcesów w nauce. Samotność tworzy zatem błędne koło, które pogłębia nierówności społeczne” – zauważa Paul Klotz w „Le Figaro”.
Jak ocenia, głównymi powodami pojawienia się epidemii samotności są „upadek wielkich struktur i wielkich narracji oraz rozwój kapitalizmu cyfrowego”. „Nasze społeczeństwo przypomina dziś archipelag, składa się z bardziej niż kiedyś spolaryzowanych grup wspólnot, które pozbawione są dawnych, jednoczących narracji. We Francji w latach 60. XX wieku działało około 200 tysięcy bistro, a dziś zostało ich zaledwie 40 tysięcy. Te przestrzenie społecznej spójności, opuszczone wskutek nowoczesności, zastąpiła wszechobecna kultura neoliberalna. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na sferę konsumpcji i pracy: dziś transakcje opierają się na systemach oceniania, a uznanie dla kompetencji i pracy ustąpiło miejsca narzędziom mierzącym wydajność w organizacjach. Przyczyn upowszechnienia kultury rywalizacji w naszym społeczeństwie należy, moim zdaniem, upatrywać w nieuchronnym rozwoju systemu gospodarczego, który napędza ciągłą konkurencję społeczną i tworzenie narracji – co najlepiej widać, przeglądając serwis Linkedin” – stwierdza.
„Jeśli odłożymy na bok kwestię pracy, zauważymy, że przeniesienie czasu wolnego i konsumpcji do przestrzeni prywatnej jest jedną z głównych sił napędowych platform i ekonomii uwagi, charakteryzującej kapitalizm cyfrowy. Dla natychmiastowej wygody coraz częściej woli się spędzać czas na licznych aktywnościach, pozostając w czterech ścianach albo przed ekranem telefonu. (…) Nie sądzę jednak, że należy nadmiernie obarczać odpowiedzialnością jednostkę: aby zachęcić ludzi do wychodzenia z domu i nawiązywania prawdziwych kontaktów społecznych, musimy przede wszystkim zwrócić uwagę na tych, którzy odpowiadają za uzależnienie od ekranów – na zbędne usługi cyfrowe, które skłaniają do nadmiernej konsumpcji i potęgują poczucie niepokoju” – zaznacza.
Jak ocenia Paul Klotz, platformy cyfrowe jednocześnie potęgują zjawisko samotności i czerpią z niego korzyści. „Czym z natury handlują wielkie platformy? Uwagą. A jak zatrzymać uwagę użytkowników jak najdłużej? Sprzyjając samotności. Im więcej czasu ludzie spędzają w samotności, tym bardziej są dostępni dla usług, które obiecują wypełnić tę pustkę. Uber Eats i Deliveroo zasypują użytkownika powiadomieniami, zachęcając go do zamówienia jedzenia do domu zamiast dzielenia posiłku z innymi, Instagram i TikTok wykorzystują jego naturalną potrzebę porównywania się z innymi, by spędzał czas, przeglądając profile i odciągają go od realnych spotkań. Te doświadczenia generują frustrację (aplikacje randkowe, takie jak Tinder, są tu trafnym przykładem), a ta frustracja rodzi nowe sposoby używania platform, co przekłada się na jeszcze większą rentowność” – stwierdza.
„Moje rozumowanie sięga jednak dalej: te prywatne zyski pośrednio finansowane są z zasobów publicznych. Platformy czerpią korzyści z tego, że sprzyjają samotności, podczas gdy państwo i systemy solidarności społecznej ponoszą koszty jej konsekwencji. Badanie, przeprowadzone w Holandii, pokazuje, że samotność zwiększa wydatki publiczne na zdrowie psychiczne o około 10 proc.; w przeliczeniu na warunki francuskie, przekładałoby się to na ok. 2, 7 miliarda euro rocznie” – tłumaczy.
oprac. JD
