Pływające panele słoneczne ograniczą parowanie zbiorników wodnych
Pływające panele słoneczne są technologią, która pozwoli na ograniczenie parowania zbiorników wodnych w Maroku.
W obliczu największej suszy od dekad Maroko zdecydowało się sięgnąć po technologię, która brzmi mało prawdopodobnie. Panele słoneczne unoszące się na powierzchni wody. „Floatovoltaics”, bo tak nazywane są instalacje, które mają pełnić dwie główne rolę. Produkować zieloną energię i jednocześnie chronić cenne zasoby wodne przed parowaniem. Pierwszy pilotażowy projekt ruszył niedaleko Tangeru, na jednym z większych zbiorników wodnych w północnej części kraju.
Już dziś wiadomo, że woda jest jednym z najbardziej deficytowych zasobów w Afryce Północnej. Według oficjalnych danych, marokańskie rezerwuary straciły w zeszłym roku równowartość ponad 600 olimpijskich basenów każdego dnia na skutek parowania. Gdy temperatury są średnio o 1,8°C wyższe niż norma, a opady maleją, każda kropla staje się na wagę złota. Dlatego połączenie energii słonecznej z ochroną zbiorników to rozwiązanie, które wydaje się logicznym krokiem w stronę bardziej zrównoważonej przyszłości.
Panele słoneczne instalowane na powierzchni zbiorników wodnych mają kilka zalet. Po pierwsze, ograniczają parowanie nawet o 30% jak to jest na przykładzie Maroka. Po drugie, chłodzenie modułów przez wodę zwiększa ich wydajność, ponieważ ograniczają ich przegrzanie. Trzecim obecnie najmniej branym pod uwagę argumentem jest ograniczenie zapotrzebowania na przestrzeń. Dany rodzaj paneli nie konkuruje o dostępność terenu z rolnictwem czy urbanizacją, co w krajach o dużym zagęszczeniu ludności ma ogromne znaczenie.
Marokański projekt w Tangierze ma docelowo obejmować 22 tysiące paneli na powierzchni 10 hektarów zbiornika, co pozwoli wygenerować około 13 MW energii. Wystarczy, by zasilić cały kompleks Tanger Med, czyli jeden z największych portów kontenerowych w Afryce.
Maroko nie jest jednak pionierem w skali globalnej, choć bez wątpienia wyróżnia się w regionie Afryki. Największe farmy pływających paneli działają już w Chinach. W Huainan w prowincji Anhui zainstalowano system o mocy ponad 150 MW, ulokowany na zalanym wyrobisku węglowym. W Indonezji, na zbiorniku Cirata, powstaje farma o mocy 145 MW, która ma stać się największą tego typu instalacją w Azji Południowo-Wschodniej. Francja z kolei w 2019 roku uruchomiła farmę pływającą w Piolenc w Prowansji, produkującą prąd dla około 5 tysięcy gospodarstw domowych.
Choć projekt w Tangierze budzi entuzjazm, wyzwania wciąż pozostają ogromne. W ciągu ostatnich 40 lat rezerwy wodne Maroka spadły aż o 75%, a wiele regionów kraju zmaga się z chronicznym brakiem wody pitnej. Rząd już wcześniej inwestował w odsalarnie, które dziś produkują około 320 mln m³ wody rocznie. Do 2030 roku planuje się zwiększyć tę liczbę pięciokrotnie do 1,7 mld m³. Problem polega jednak na tym, że proces odsalania jest energochłonny i kosztowny, dlatego komplementarne technologie, takie jak pływające farmy fotowoltaiczne, mogą odegrać kluczową rolę.
Eksperci podkreślają, że mimo swojego potencjału, panele unoszące się na wodzie nie są rozwiązaniem idealnym. Nieregularna linia brzegowa i wahania poziomu wód mogą prowadzić do uszkodzeń instalacji. Ponadto, efekt ograniczania parowania jest wciąż dość lokalny i marginalny w skali całego kraju. Dlatego Maroko planuje równoległe działania m.in. nasadzenia drzew wokół zbiorników, które zmniejszą siłę wiatru przyspieszającego parowanie.
Historia transformacji energetycznej pokazuje, że pojedyncze rozwiązania rzadko są cudownym panaceum. Marokański eksperyment jest jednak ważnym sygnałem i dowodem, że w walce o zasoby trzeba wykorzystywać kreatywne, często hybrydowe podejścia. Instalacja jest również przykładem dla innych krajów dotkniętych suszą, jak Hiszpania czy Indie, gdzie coraz częściej mówi się o adaptacji technologii pływających paneli.
Warto też zauważyć, że w globalnej dyskusji o energii odnawialnej, kwestie wody i klimatu coraz częściej się przenikają. To nie tylko pytanie o to, skąd weźmiemy energię, ale także jakim kosztem ekologicznym będzie generowana.
Szymon Ślubowski
