podróż do Kijowa

Podróż do Kijowa przed czterema laty stała się symbolem przywództwa Polski [Mateusz MORAWIECKI]

„Dokładnie cztery lata temu – razem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, premierem Petrem Fialą i premierem Janezem Janšą – wsiedliśmy do pociągu jadącego do walczącego Kijowa” – wspomina ówczesną podróż do Kijowa były premier Mateusz Morawiecki.

Podróż do Kijowa była i jest symbolem

Mateusz Morawiecki przypomina, że to był moment szczególny. Świat wówczas wahał się, wielu obserwatorów dawało Ukrainie najwyżej kilka tygodni.

„Dlatego dziś warto przypomnieć słowa mojego przyjaciela Janeza Janšy, który po latach wspominał tamte wydarzenia. Zwrócił uwagę na różnicę między postawą Polski a częścią zachodnich elit. Jak mówił: „kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, premier Mateusz Morawiecki wzywał do przygotowania zdecydowanej europejskiej odpowiedzi”. Tymczasem reakcja prezydenta Francji Emmanuela Macrona była znamienna: „O jakiej europejskiej perspektywie mówisz dla kraju, który za tydzień lub dwa przestanie istnieć?”

Mateusz Morawiecki przypomina: „Polski rząd zachował się w tamtym czasie niezwykle odpowiedzialnie – wspierając Ukrainę, budując europejską solidarność i mobilizując Zachód do działania. Chcę za to podziękować wszystkim, którzy w tamtych dniach potrafili działać szybko i zdecydowanie”.

„Tamta podróż do Kijowa stała się symbolem przywództwa Polski oraz całej Europy Środkowej. Symbolem tego, że w chwilach próby nie można się wahać – trzeba działać” – pisze Mateusz Morawiecki w rocznicę tamtej wyprawy do Kijowa.

Arkadiusz Jordan

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się