zagrożenia jakie sztuczna inteligencja niesie dla zdolności intelektualnych człowieka

Porzucamy witalność naszego języka na rzecz schematycznego pseudojęzyka sztucznej inteligencji  

Éric Sadin jest francuskim filozofem, specjalistą od zagadnień związanych z technologią cyfrową i sztuczną inteligencją, autorem książki „Le Désert de nous-mêmes. Le tournant intellectuel et créatif de l’intelligence artificielle”. W wywiadzie dla tygodnika „Journal du Dimanche” zwraca uwagę na zagrożenia, jakie sztuczna inteligencja niesie dla rozwoju języka i zdolności intelektualnych człowieka.

„Możliwe, że 30 listopada 2022 r., dzień wprowadzenia Chat GPT, jest jedną z najbardziej decyzyjnych dat w historii ludzkości, ponieważ nastąpiła całkowita zmiana paradygmatu. Technika – po tym jak wykonywała, przez dwa wieki, szeroki zakres czynności fizycznych, a ostatnio również poznawczych – dziś może być odpowiedzialna za wykonywanie zadań, które wcześniej wymagały naszych zdolności intelektualnych i twórczych. Tym samym ludzie mają dziś do dyspozycji narzędzia, które sprawiają, że korzystanie z ich własnych podstawowych zdolności staje się niemal zbędne” – stwierdza Éric Sadin w „Journal du Dimanche”.

Jak ocenia filozof, język, który generuje sztuczna inteligencja, jest językiem martwym. „Należy zauważyć, że technologie te opierają się na zasadzie korelacji probabilistycznej. To znaczy, że jeśli jest jakieś słowo, to następne, które zostanie wybrane, będzie słowo, które – zgodnie z dotychczasowym użyciem – najczęściej się po nim pojawiało. W ten sposób zwykle formułowane jest to, co już wcześniej zostało powiedziane. Dlatego chodzi bardziej o odtwarzanie niż generowanie w pełnym tego słowa znaczeniu. Tymczasem sposób, w jaki posługujemy się słowem, nie jest oparty na korelacji, ale na asocjacji: nikt nie wykonuje identycznych zbliżeń myślowych. Ponadto, nikt nie wie, co powie czy napisze w najbliższej chwili. Wynika to z tego, że nasz stosunek do języka nie jest probabilistyczny, lecz indeterministyczny. W tym właśnie zawierają się nośniki wyjątkowości i wolności w posługiwaniu się przez nas językiem. I mamy zamiar porzucić tę witalność, która jest częścią naszej natury, by przyjąć ten zmatematyzowany i schematyczny pseudojęzyk?” – zauważa.

„Stworzyliśmy potęgę poznawczą, sztuczną inteligencję, mającą stawać się coraz bardziej wszechwiedzącą, od której będziemy coraz bardziej zależni w podejmowaniu indywidualnych i zbiorowych działań. Nazywam to władzą całkowitą. Jest to sytuacja, nad którą pilnie musimy się zastanowić, ponieważ sztuczna inteligencja może wkrótce przejąć rolę polityki, rozumianej jako instancja podejmowania decyzji i dokonywania ocen. Systemy te są w stanie przejąć prerogatywy polityki – i to w sposób znacznie szybszy i rzekomo bardziej niezawodnie. A w końcu doprowadzą nawet do tego, że wiedza naukowa i nauki humanistyczne staną się zbędne” – ocenia Éric Sadin.

oprac.JD

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się