Prawicowa fala w Ameryce Południowej. Zasługa Donalda Trumpa

W Ameryce Południowej trwa zwrot prawo. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy konserwatywni lub prawicowi kandydaci wygrywali wybory w kolejnych państwach regionu, a wielu z nich utrzymuje dobre relacje z administracją Donalda Trumpa. Dla Waszyngtonu oznacza to szansę na odbudowę wpływów w części świata, która przez ostatnie lata coraz częściej prowadziła bardziej niezależną politykę wobec Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej widoczne zmiany nastąpiły w Kolumbii, Hondurasie i Chile. Do tego dochodzą rządy Javiera Mileia w Argentynie, Daniela Noboi w Ekwadorze, Nayiba Bukele w Salwadorze i Keiko Fujimori w Peru. Mimo istotnych różnic między tymi politykami wielu z nich łączy twardsze podejście do bezpieczeństwa, ograniczanie roli państwa w gospodarce albo silny nacisk na walkę z przestępczością i migracją. Administracja Trumpa chętnie współpracuje z nową grupą przywódców. Prezydent USA otwarcie popierał część kandydatów i przedstawiał ich zwycięstwa jako potwierdzenie politycznego zwrotu całego regionu.

Jednym z najważniejszych przykładów jest Kolumbia. Po czterech latach prezydentury Gustavo Petro władzę objął Abelardo de la Espriella, prawicowy biznesmen i były adwokat znany z ostrej retoryki wobec lewicy. Zmiana ma znaczenie również dla relacji z Waszyngtonem. Petro prowadził bardziej niezależną politykę zagraniczną, krytykował Stany Zjednoczone w części spraw międzynarodowych i próbował ograniczać tradycyjne podejście do walki z narkotykami.

De la Espriella zapowiada znacznie bliższą współpracę z USA. Chce również ponownie rozwijać wydobycie surowców, w tym projekty związane ze szczelinowaniem hydraulicznym, które poprzedni rząd ograniczał ze względów środowiskowych. Kolumbia pozostaje jednym z najważniejszych partnerów wojskowych Stanów Zjednoczonych w Ameryce Południowej. Przez dekady Waszyngton przekazywał Bogocie miliardy dolarów na walkę z kartelami, partyzantką i produkcją kokainy. Programy te pomogły osłabić część organizacji zbrojnych, ale jednocześnie były krytykowane za nadużycia wojska i powiązanych z nim ugrupowań paramilitarnych.

Nowy rząd chce odbudować szczególnie bliską współpracę bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi. Medellín ma stać się siedzibą inicjatywy „Shield of the Americas”, której celem będzie koordynowanie działań przeciw kartelom i innym organizacjom przestępczym w regionie.

Najbardziej rozpoznawalnym partnerem Trumpa w Ameryce Południowej pozostaje Javier Milei. Prezydent Argentyny przeprowadził radykalny program ograniczenia wydatków publicznych, deregulacji i zmniejszenia roli państwa w gospodarce. Jego ugrupowanie umocniło się w wyborach parlamentarnych w 2025 roku. W tym samym czasie Stany Zjednoczone zaoferowały Argentynie pakiet finansowy wart około 40 mld dolarów. Trump otwarcie popierał Mileia i uzależniał dalszą pomoc od utrzymania jego politycznego kursu.

Reformy Mileia poprawiły część wskaźników makroekonomicznych i ograniczyły inflację, ale wiązały się również z bardzo wysokimi kosztami społecznymi. Cięcia wydatków socjalnych, spadek realnych dochodów części gospodarstw domowych i trudna sytuacja mieszkaniowa pozostają głównymi źródłami krytyki jego rządu. W Hondurasie władzę objął natomiast Nasry Asfura. Trump przed wyborami ostrzegał, że zwycięstwo jego przeciwników może wpłynąć na skalę amerykańskiej pomocy dla kraju. Po objęciu urzędu Asfura zaczął prowadzić ostrzejszą politykę wobec gangów i przestępczości zorganizowanej.

Podobne tendencje widać w Chile, gdzie prezydentem został José Antonio Kast. Jego kampania skupiała się na bezpieczeństwie, migracji oraz zaostrzeniu kontroli granic. Jednym z pierwszych działań nowego rządu było rozpoczęcie budowy dodatkowych zabezpieczeń wzdłuż części granicy.

W Ekwadorze Daniel Noboa również uczynił walkę z przestępczością jednym z głównych tematów swojej prezydentury. Państwo mierzy się z gwałtownym wzrostem znaczenia karteli i gangów związanych z międzynarodowym handlem kokainą. Jeszcze dalej w polityce bezpieczeństwa poszedł Nayib Bukele w Salwadorze. Jego rząd przeprowadził masowe aresztowania osób podejrzewanych o związki z gangami i zbudował ogromny kompleks więzienny. Polityka ta przyniosła gwałtowny spadek liczby zabójstw, ale organizacje praw człowieka krytykują skalę zatrzymań, przypadki aresztowania osób bez wystarczających dowodów i ograniczenie gwarancji procesowych.

Wspólnym elementem wielu nowych rządów jest przekonanie, że wyborcy oczekują przede wszystkim bezpieczeństwa i ograniczenia przestępczości. Przemoc gangów, handel narkotykami, migracja oraz rosnące poczucie braku kontroli państwa nad częścią terytorium należą do najważniejszych problemów politycznych w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. To sprzyja kandydatom proponującym mocniejszą policję, większą rolę wojska, zaostrzenie prawa karnego i rozbudowę więzień.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie te państwa stosują ten sam model. Bukele zbudował system oparty na masowych zatrzymaniach, Noboa wykorzystuje wojsko do walki z kartelami, a Kast skupia się również na kontroli migracji. W Argentynie głównym tematem pozostaje natomiast gospodarka. Dyskusja dotyczy też skuteczności takich rozwiązań w dłuższej perspektywie. Twarda polityka może szybko ograniczyć część przestępczości, ale nie rozwiązuje automatycznie problemów takich jak korupcja, ubóstwo, słabe instytucje czy ogromne dochody z handlu narkotykami.

Dla Donalda Trumpa obecna zmiana polityczna jest korzystna przede wszystkim z punktu widzenia polityki zagranicznej. W poprzednich latach część najważniejszych państw regionu była rządzona przez lewicę. Brazylia, Kolumbia, Chile, Honduras i Meksyk prowadziły w różnym stopniu bardziej niezależną politykę wobec Waszyngtonu, a równocześnie rosła obecność gospodarcza Chin.

Nowi prawicowi przywódcy są zwykle bardziej otwarci na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w sprawach bezpieczeństwa, handlu i walki z kartelami. Donald Trump przedstawia Amerykę Łacińską jako obszar o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa USA. Jego administracja zwiększyła presję na kartele narkotykowe i chce ograniczać wpływy Chin, Rosji oraz Iranu w regionie.

W praktyce może to oznaczać więcej współpracy wojskowej, wymiany informacji wywiadowczych i amerykańskiego wsparcia dla lokalnych służb bezpieczeństwa. Dla części państw jest to atrakcyjna oferta. Stany Zjednoczone nadal pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym wielu krajów regionu, mają największe możliwości finansowe i dysponują rozbudowanym aparatem bezpieczeństwa.

Jednocześnie historia amerykańskiej polityki w Ameryce Łacińskiej powoduje, że większe zaangażowanie Waszyngtonu nadal budzi kontrowersje. W XX wieku USA wielokrotnie wspierały lokalne rządy i siły zbrojne walczące z lewicowymi ruchami, niekiedy mimo poważnych naruszeń praw człowieka. Dzisiejsza sytuacja jest inna, bo większość nowych przywódców zdobyła władzę w wyborach. Nie zmienia to jednak pytań o granice współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i o to, jak daleko rządy mogą posunąć się w walce z przestępczością.

Milei jest libertarianinem skupionym przede wszystkim na gospodarce. Bukele zbudował swoją popularność na bezpieczeństwie. Kast reprezentuje tradycyjną prawicę społeczną. Noboa łączy liberalną gospodarkę z militaryzacją walki z kartelami. De la Espriella wywodzi się z kolumbijskiej prawicy i stawia na bliski sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Łączy ich jednak zmęczenie wyborców wcześniejszymi rządami, rosnące znaczenie bezpieczeństwa oraz większa gotowość do współpracy z administracją Donalda Trumpa.

Dla Stanów Zjednoczonych oznacza to najbardziej sprzyjające środowisko polityczne w regionie od wielu lat. Waszyngton może ponownie zwiększyć swoje wpływy w państwach, które jeszcze niedawno próbowały utrzymywać większy dystans wobec USA. Nie wiadomo jednak, jak trwała okaże się obecna fala. Ameryka Łacińska wielokrotnie przechodziła od prawicy do lewicy i z powrotem, zwykle pod wpływem kryzysów gospodarczych, przestępczości i rozczarowania rządzącymi. Na razie jedno jest wyraźne: polityczna mapa regionu wygląda dziś znacznie korzystniej dla Donalda Trumpa niż jeszcze kilka lat temu.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się