przegrzewanie mieszkań

Przegrzewanie mieszkań staje się realnym problemem dla ludzi

Przegrzewanie mieszkań podczas fal upałów realnie zagraża zdrowiu lokatorów, a najnowsze badania wskazują, że obecne normy budowlane nie zapewniają im odpowiedniej ochrony.

Rosnąca liczba fal upałów ujawnia słabość współczesnej zabudowy mieszkaniowej, szczególnie w gęsto zaludnionych miastach. Badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Melbourne wykazało, że typowe projekty apartamentów nie spełniają międzynarodowych norm ochrony przed stresem cieplnym. Symulacje sześciu popularnych typów budynków w Melbourne pokazały, że w warunkach upału i przerwy w dostawie prądu temperatury wewnątrz mieszkań szybko przekraczają poziomy uznawane za bezpieczne dla zdrowia. Problem jest szczególnie dotkliwy, ponieważ australijskie przepisy budowlane nie zawierają bezpośrednich norm odnoszących się do przegrzewania wnętrz.

Skala zagrożenia rośnie wraz ze zmianami klimatu. Dane klimatyczne wskazują, że fale upałów w Australii są coraz częstsze, dłuższe i intensywniejsze. Podczas ekstremalnych epizodów, takich jak upały z początku 2009 roku, temperatury dzienne przekraczały 43 stopnie Celsjusza, a nocą nie spadały poniżej 25 stopni. Badacze sprawdzili, jak w takich warunkach radzą sobie mieszkania skierowane na zachód, najbardziej narażone na słońce. Wynik był jednoznaczny: wszystkie analizowane projekty nie spełniły norm obowiązujących m.in. we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii czy USA, gdzie komfort letni jest elementem regulacji budowlanych.

Kluczowe przyczyny przegrzewania są dobrze znane architektom i inżynierom. W wielu budynkach stosuje się pojedyncze szyby, słabą izolację ścian oraz rozwiązania ograniczające naturalną wentylację. Starsze budynki dodatkowo cierpią na zużyte uszczelnienia i brak skutecznych osłon przeciwsłonecznych. Co istotne, problem dotyczy nie tylko starych bloków. Nawet nowoczesne apartamenty, projektowane zgodnie z aktualnymi normami efektywności energetycznej, mogą nie radzić sobie z nadmiernym nagrzewaniem, ponieważ przepisy skupiają się głównie na ograniczaniu zużycia energii, a nie na ochronie zdrowia mieszkańców.

Eksperci podkreślają, że rozwiązania są dostępne i nie muszą oznaczać rewolucji w budownictwie. Wprowadzenie krajowych standardów „komfortu letniego”, podobnych do tych obowiązujących we Francji po tragicznej fali upałów z 2003 roku, mogłoby znacząco poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Dodatkowo proponuje się system ocen przegrzewania mieszkań, który informowałby kupujących i najemców o realnym komforcie cieplnym lokalu. Taki mechanizm mógłby wymusić modernizację budynków poprzez presję rynkową. Bez tych zmian przegrzewanie mieszkań pozostanie cichym, lecz coraz groźniejszym problemem zdrowotnym w miastach, szczególnie dla osób starszych i wrażliwych.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się