Psy w średniowieczu. Jak w wiekach średnich traktowano czworonożnych przyjaciół?

W jaki sposób psy były postrzegane w średniowieczu? Czy traktowaliśmy je zupełnie inaczej niż współcześnie?

Człowiekowi od najdawniejszych lat towarzyszył pies. Począwszy od prehistorii, gdy pierwsi ludzie zachęcili do siebie niechętne drapieżniki, psy pomagały, polowały i zapewniały rozrywkę. 

Nie inaczej było w średniowieczu, epoce, w której psy stale towarzyszyły mieszkańcom średniowiecznych miast, zamków i wsi. Nie każdy wie jednak, że średniowieczu większość psów miała “pracę”, konkretne zadania dla których były trzymane w obejściu domowym. W swojej książce „De Canibus” XVI-wieczny angielski lekarz i uczony John Caius opisał hierarchię psów, które klasyfikował przede wszystkim według funkcji, jaką pełniły w społeczeństwie ludzkim.

Na jej szczycie znajdowały się wyspecjalizowane psy myśliwskie, w tym charty, znane ze swojej „niesamowitej szybkości”, oraz psy gończe, których silny węch pozwalał im „przemierzać długie aleje, kręte zaułki i męczące ścieżki” w pogoni za ofiarą. 

Ale nawet najmniej respektowane kundle miały swoją funkcję w średniowieczu. Niektóre psy funkcjonowały jako swoista pomoc kuchenna, mająca zajmować się resztkami jedzenia (które z racji ograniczeń technologicznych psuło się szybko, a każda kuchnia generowała tym samym sporo resztek nieodpowiednich dla człowieka).

Ta sztywna hierarchia, oceniająca psy pod względem ich przydatności zmieniła się jednak, gdy wśród arystokracji rozpowszechniła się moda na zwierzęta trzymane wyłącznie dla towarzystwa. Rasowe psy były mile widziane w szlacheckich domach – zwłaszcza przez kobiety, przez co stopniowo stały się symbolem elitarnej pozycji społecznej.

W średniowiecznym rankingu psów sam Caius plasuje „delikatne, schludne i ładne” psy domowe poniżej psów myśliwskich, ale wyżej od zwykłych kundli, ze względu na ich konotacje z klasami szlacheckimi. Badacz dodawał przy tym, że „im mniejsze, tym więcej przyjemności dostarczają”, co może przywoływać skojarzenia z popularnymi współcześnie rasami psów miniaturowych. Co więcej, mimo że Kościół formalnie potępiał przywiązanie do zwierząt domowych, sami duchowni często posiadali psy. Podobnie jak kobiety, psy duchownych były zazwyczaj psami pokojowymi, idealnie przystosowanymi do ich domowych zajęć.

Historia średniowiecza dostarcza wiele podobnych przykładów tego, że poza praktycznym podejściem do zwierząt domowych, ówczesnym ludziom nie było obce “nowoczesne” podejście do czworonogów, traktujące psy jako przyjaciół i towarzyszy. 

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się