Roboty bijące najlepsze ludzkie rekordy. Jak wyglądają Igrzyska Robotów w Pekinie?
Humanoidalny robot przebiegł 100 metrów w 9,39 sekundy podczas Igrzysk Robotów w Pekinie, osiągając czas lepszy od rekordu Usaina Bolta. Wyniki robią wrażenie, ale same zawody są przede wszystkim pokazem możliwości chińskiego przemysłu robotycznego. Maszyny nadal mają poważne problemy z autonomią, precyzją i wykonywaniem prostych dla człowieka czynności.
Druga edycja Igrzysk Robotów rozpoczęła się 22 sierpnia w pekińskim National Speed Skating Oval, zbudowanym na zimowe igrzyska olimpijskie w 2022 roku. W zawodach bierze udział 2056 robotów reprezentujących 666 zespołów z 16 państw. Program obejmuje 51 konkurencji, od biegania, piłki nożnej i tenisa stołowego po zadania przemysłowe, logistykę i obsługę urządzeń.
Największą uwagę pierwszego dnia przyciągnął sprint na 100 metrów. Tiangong Ultra, skonstruowany przez Beijing Humanoid Robot Innovation Center, osiągnął 9,39 sekundy. Rekord świata ludzi, ustanowiony przez Usaina Bolta w 2009 roku, wynosi 9,58 sekundy. Drugi robot, Lightning, również zszedł poniżej czasu Jamajczyka i ukończył bieg w 9,47 sekundy. W próbie przed zawodami maszyna firmy Honor miała osiągnąć jeszcze lepszy wynik 9,32 sekundy.
Porównania z rekordami lekkoatletycznymi trzeba jednak traktować ostrożnie. Robot nie jest człowiekiem i nie podlega wszystkim ograniczeniom biologicznym zawodnika, a konkurencje nie są oficjalnymi zawodami lekkoatletycznymi prowadzonymi według reguł profesjonalnego sportu. Wynik dobrze pokazuje rozwój napędów, stabilizacji i sterowania, ale nie oznacza, że humanoidalne maszyny zaczęły po prostu rywalizować z najlepszymi sportowcami na tych samych zasadach.
Podobnie wyglądał pokaz skoku. Robot opracowany przez X-Humanoid osiągnął 2,88 metra, podczas gdy najlepszy wynik humanoida podczas ubiegłorocznych zawodów wynosił około 95 centymetrów. Organizatorzy zestawiali ten rezultat z rekordem Javiera Sotomayora, który w 1993 roku skoczył 2,45 metra. Są to jednak różne rodzaje wysiłku i konstrukcja mechaniczna robota pozwala wykorzystywać rozwiązania niedostępne dla ludzkiego ciała.
Najbardziej efektowne wyniki nie pokazują całego obrazu. Po przekroczeniu mety Tiangong stracił kontrolę i wpadł w zabezpieczenia przy torze. Lightning przewrócił się i musiał zostać zabrany z bieżni. Podczas innych prób maszyny również miały problemy z hamowaniem i utrzymaniem równowagi.
Dużo większe znaczenie dla przyszłości robotów mogą mieć mniej widowiskowe konkurencje. Maszyny muszą między innymi podłączać przewody, ładować samochody elektryczne, przenosić materiały, wykonywać zadania w restauracji i obsługiwać elementy linii produkcyjnych. Ponad 40 proc. konkurencji wymaga pełnej autonomii. Robot musi sam rozpoznać sytuację, wykonać ruch z odpowiednią siłą i poprawić błąd, jeśli coś pójdzie niezgodnie z planem. Właśnie tutaj humanoidy wciąż wyraźnie ustępują ludziom. Bieganie można zoptymalizować wokół jednego, powtarzalnego ruchu. Podłączenie kabla wymaga jednocześnie widzenia, oceny odległości, pracy dłoni, odpowiedniego nacisku i reagowania na niewielkie różnice położenia przedmiotów.
To jedna z największych barier stojących przed całą branżą. Robot potrafiący przebiec sto metrów szybciej od człowieka może nadal mieć problem z zadaniem, które pracownik wykonuje bez zastanowienia. Organizatorzy zawodów wykorzystują więc sport przede wszystkim jako widowiskową formę testowania kolejnych generacji sprzętu. W porównaniu z pierwszą edycją postęp prędkości jest ogromny. Ubiegłoroczny najlepszy wynik na 100 metrów wynosił 21,50 sekundy, podczas gdy obecne maszyny schodzą poniżej dziesięciu.
Zawody odbywają się w momencie, gdy robotyka humanoidalna staje się jednym z priorytetów chińskiej polityki przemysłowej. Pekin od lat wspiera sektor poprzez subsydia, ulgi podatkowe, finansowanie badań i programy rozwoju zaawansowanej produkcji. Xi Jinping już w 2015 roku określał robotykę jako jeden z najważniejszych obszarów nowoczesnego przemysłu. W tym samym tygodniu Pekin organizował World Robot Conference, podczas której firmy pokazały około 3 tys. produktów. Chiny są obecnie największym producentem robotów humanoidalnych i dysponują dużym zapleczem przemysłowym potrzebnym do wytwarzania silników, przekładni, baterii, czujników i elektroniki.
Nie oznacza to jednak, że chińskie humanoidy są już gotowe do masowego zastępowania pracowników. Wiele konstrukcji pozostaje na etapie demonstracji, pilotażowych wdrożeń i badań. Eksperci cytowani przez AP podkreślają, że droga od efektownych pokazów do niezawodnych maszyn pracujących przez wiele godzin w fabrykach, magazynach czy domach nadal jest długa. Rozwój chińskiej robotyki coraz częściej wywołuje również reakcję Waszyngtonu. Amerykańska Federalna Komisja Łączności w lipcu ogłosiła zakaz importu nowych zagranicznych robotów humanoidalnych, uzasadniając decyzję względami bezpieczeństwa narodowego. Regulacja była wymierzona przede wszystkim w producentów z Chin. Pentagon wpisał także Unitree, jednego z najbardziej znanych chińskich producentów humanoidów, na listę przedsiębiorstw uznawanych przez USA za powiązane z chińskim wojskiem. Pekin odrzuca te zarzuty.
Rywalizacja dotyczy nie tylko samych maszyn. Humanoidalne roboty łączą rozwój sztucznej inteligencji z produkcją półprzewodników, silników, baterii, systemów widzenia i precyzyjnej mechaniki. Kraj, który potrafi produkować je tanio i na dużą skalę, może wykorzystać te same kompetencje w wielu innych sektorach przemysłu.Pekińskie zawody należy więc traktować zarówno jako test technologii, jak i wielki pokaz przemysłowy. Wynik 9,39 sekundy dobrze nadaje się na nagłówki, lecz ważniejsze pytanie brzmi, czy podobne maszyny będą potrafiły niezawodnie pracować w fabrykach i magazynach.
Na razie odpowiedź nie jest jednoznaczna. Chińskie humanoidy poruszają się coraz szybciej, ich równowaga i sterowanie poprawiają się z roku na rok, a koszt produkcji spada. Jednocześnie maszyny nadal przewracają się, rozbijają o bariery i mają trudności z precyzyjnymi czynnościami. Właśnie różnica między efektownym sprintem a zwyczajnym podłączeniem kabla najlepiej pokazuje, na jakim etapie znajduje się dziś humanoidalna robotyka.
Maciej Bzura
