sukcesy Karola Nawrockiego w pierwszym roku prezydentury

To był rok inicjatywy Karola Nawrockiego

Karol Nawrocki zamyka pierwszy rok urzędowania bilansem 22 własnych projektów ustaw, 255 podpisanych aktów prawnych, 29 podróży zagranicznych oraz pierwszym miejscem w rankingu zaufania do polityków. Od wielkich inwestycji i wsparcia rodzin przez bezpieczeństwo, relacje ze Stanami Zjednoczonymi i Trójmorze aż po siedemnaście rad eksperckich stworzył prezydenturę, która posiada własny program i konsekwentnie korzysta z konstytucyjnych możliwości. Najważniejszym osiągnięciem pierwszych dwunastu miesięcy jest nie pojedyncze wydarzenie, lecz zbudowanie samodzielnego ośrodka inicjatywy zdolnego łączyć polityczną sprawczość z rosnącym zaufaniem społecznym.

Rocznica objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego jest pierwszym momentem, w którym rozproszone wydarzenia można ułożyć w całościowy obraz prezydentury. Dwanaście miesięcy wystarczyło, aby rozpoznać jej styl, ustalić hierarchię spraw i sprawdzić, czy zobowiązania z kampanii wyborczej zostały potraktowane jako program pracy, czy jedynie jako narzędzie zdobycia głosów. Odpowiedź przynosi nie jeden spektakularny gest, lecz suma inicjatyw ustawodawczych, decyzji prawnych, nominacji, spotkań, podróży oraz działań podejmowanych w sytuacjach wymagających natychmiastowej reakcji państwa.

Karol Nawrocki obejmował prezydenturę 6 sierpnia 2025 r. po zwycięstwie uzyskanym przewagą 369 591 głosów. W drugiej turze poparło go 10 606 877 wyborców, czyli 50,89 proc. uczestników głosowania, co dawało mu mocny mandat powszechny, ale zarazem przypominało o niemal równym podziale społeczeństwa. W przemówieniu przed Zgromadzeniem Narodowym opisał Polskę, do której chce prowadzić, za pomocą pięciu pojęć: suwerenności, bezpieczeństwa, praworządności, normalności i dobrobytu.

Pierwszy rok pokazał, że nie miały to być jedynie hasła uroczystego orędzia. Nowy prezydent od początku potraktował Pałac jako miejsce tworzenia programu, a nie wyłącznie zatwierdzania decyzji podjętych gdzie indziej, chociaż konstytucyjny podział kompetencji pozostawia prowadzenie polityki wewnętrznej i zagranicznej Radzie Ministrów. W warunkach kohabitacji, gdy rząd i głowa państwa reprezentują odmienne wizje wielu spraw, aktywność prezydenta musi być oceniana przede wszystkim przez to, czy potrafi on korzystać z własnych prerogatyw, budować poparcie dla swoich propozycji, reprezentować kraj oraz wyznaczać tematy wykraczające poza rytm bieżącej polityki.

Bilans pierwszej rocznicy jest pod tym względem jednoznaczny. Karol Nawrocki stworzył samodzielne centrum inicjatywy, zachował programową tożsamość, wszedł w najważniejsze formaty dyplomatyczne i konsekwentnie rozwijał ideę państwa ambitnego, bezpiecznego oraz przywiązanego do własnej historii. Nie każda zapowiedź mogła w ciągu roku stać się obowiązującym prawem lub zakończoną inwestycją, ponieważ prezydent nie posiada większości sejmowej ani własnego budżetu wykonawczego, ale skala wykonanej pracy pozwala mówić o sukcesie aktywności i odbudowie politycznej rangi urzędu.

Co liczby mówią o tempie tej prezydentury?

Na oficjalny bilans legislacyjny składają się 22 własne projekty ustaw, 255 ustaw podpisanych oraz 41 ustaw, którym prezydent odmówił podpisu. Dane Kancelarii Prezydenta RP, zebrane na 30 lipca 2026 r., pozwalają zobaczyć proporcje niewidoczne w codziennych relacjach politycznych: ponad 86 proc. rozstrzygniętych ustaw otrzymało podpis głowy państwa, natomiast niecałe 14 proc. zostało zatrzymanych. Prezydentura była zatem bardzo aktywna w kontroli ustaw, ale jej zasadniczą praktyką pozostawało umożliwianie wejścia uchwalonych przepisów w życie.

Szczególną wagę ma liczba własnych inicjatyw. Dwadzieścia dwa projekty w ciągu roku to prawie 70 proc. dorobku legislacyjnego Andrzeja Dudy z całej pierwszej pięcioletniej kadencji, podczas której poprzedni prezydent przedstawił 32 projekty. Odmienne warunki współpracy z parlamentem nie pozwalają traktować takiego porównania jak rankingu, ale dobrze pokazują wybór dokonany przez Karola Nawrockiego: inicjatywa ustawodawcza nie miała być wykorzystywana od święta, lecz stać się jednym z podstawowych instrumentów prezydentury.

Codzienna praca urzędu była znacznie szersza niż proces ustawodawczy. W ciągu pierwszych dwunastu miesięcy prezydent odbył 29 podróży zagranicznych, w Polsce przyjął 13 głów państw lub szefów rządów, a przedstawiciele 26 państw złożyli na jego ręce listy uwierzytelniające. Wykonywanie prerogatyw objęło powołanie 455 sędziów i asesorów, nadanie 596 tytułów profesora, podjęcie decyzji w 61 sprawach dotyczących obywatelstwa oraz około 90,5 tys. odznaczeń państwowych wręczonych w imieniu głowy państwa.

Osobną skalę pokazują dane związane z bezpieczeństwem i służbą publiczną. Karol Nawrocki dokonał 40 awansów generalskich w wojsku oraz formacjach mundurowych, 6176 osób mianował na pierwszy stopień oficerski, a 96 funkcjonariuszom służb wywiadowczych i bezpieczeństwa wręczył nominacje lub odznaczenia. Spotykał się z żołnierzami siedemnaście razy i wydał 26 postanowień odnoszących się do użycia polskich sił zbrojnych poza granicami kraju. Takie liczby nie są jedynie statystyką kancelarii, ponieważ obrazują ciągłość państwa, za którą prezydent odpowiada każdego dnia także wtedy, gdy jego czynności nie trafiają na pierwsze strony gazet.

Dlaczego 22 projekty ustaw są mapą pierwszego roku?

Najczytelniejszą odpowiedź na pytanie o program Karola Nawrockiego daje kalendarz prezydenckich inicjatyw. Widać w nim zarówno niezwykłe tempo pierwszych tygodni, jak i konsekwencję utrzymaną przez następne miesiące. Projekty rozwijały założenia „Planu 21″, lecz ich liczba ostatecznie przekroczyła katalog kampanijnych zobowiązań, ponieważ prezydent reagował również na nowe problemy i na ustawy trafiające z parlamentu.

Pierwszy dokument został podpisany już 7 sierpnia 2025 r., niespełna dobę po zaprzysiężeniu. W Kaliszu prezydent przedstawił projekt „TAK! dla CPK”, następnego dnia w Kolbuszowej ogłosił „PIT Zero. Rodzina na plus”, a 9 sierpnia w Krąpieli podpisał inicjatywę „Ochrona polskiej wsi”. Kolejne sierpniowe projekty dotyczyły utrzymania zamrożonych cen energii, zmian w zasadach pomocy dla obywateli Ukrainy oraz utworzenia Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych; trafiły do prac odpowiednio 21, 25 i 29 sierpnia.

Jesień przyniosła następną grupę propozycji. Dnia 26 września prezydent skierował do parlamentu projekt nazywany „Stop banderyzmowi” oraz odrębną inicjatywę zaostrzającą i wydłużającą drogę do uzyskania polskiego obywatelstwa. Potem pojawiły się „TAK! dla Polskich Portów” z 17 października, „Godna emerytura” z 3 listopada, „Tani prąd minus 33 proc.” i zmiana Prawa o ruchu drogowym podpisane 7 listopada, a także projekt dotyczący Funduszu Medycznego z 18 listopada. Rok 2025 zamknęła przedstawiona 2 grudnia propozycja zmian w ochronie zwierząt.

W pierwszych miesiącach 2026 r. Pałac nie zwolnił pracy ustawodawczej. Wsparcie górnictwa węgla kamiennego zaproponowano 4 lutego, „Prawo do sądu” 19 lutego, a ustawę powołującą Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, znaną jako „Polski SAFE 0%”, 10 marca. Dnia 27 marca prezydent zaproponował modyfikację Kodeksu postępowania karnego, 7 kwietnia wystąpił z projektem chroniącym produkcyjną rolę obszarów wiejskich, 6 maja przedstawił własne rozwiązania dla rynku kryptoaktywów, a 11 czerwca skierował inicjatywę dotyczącą świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

Dwudziesty drugi projekt, wniesiony 28 czerwca, przewidywał ustanowienie Dnia Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osoby Represjonowanej z Powodów Politycznych. Cały katalog prowadzi od infrastruktury i energii przez podatki, zdrowie, rolnictwo oraz nowe technologie aż po bezpieczeństwo, obywatelstwo i pamięć historyczną. Dzięki temu pierwszego roku nie trzeba rekonstruować z przemówień, ponieważ jego priorytety zostały zapisane w konkretnych propozycjach prawnych.

Jak prezydent połączył wielkie inwestycje z codzienną gospodarką?

Centralny Port Komunikacyjny otrzymał pierwszeństwo nieprzypadkowo. Karol Nawrocki uczynił z niego symbol państwa potrafiącego planować w skali dziesięcioleci, łączyć transport lotniczy z koleją oraz włączać miasta średniej wielkości w ogólnokrajową sieć rozwojową. Prezydencki projekt powracał do koncepcji przyjętej w 2023 r., obejmującej rozleglejszy układ kolejowych połączeń i intermodalny węzeł, a polityczną siłę tej inicjatywy wzmacniało niemal 200 tys. podpisów zebranych wcześniej pod projektem obywatelskim.

Głowa państwa nie prowadzi budowy portu ani nie rozdziela środków inwestycyjnych, może jednak pilnować skali przedsięwzięcia i przypominać, że CPK ma być programem rozwoju całej Polski, a nie jedynie nowym lotniskiem dla największych aglomeracji. Karol Nawrocki opowiadał się za rozbudowaną siecią „szprych” i harmonogramem wskazującym rok 2028, podczas gdy plan rządowy przesuwał główny termin na 2032 r. Konferencja „Co dalej z CPK. Bilans, szanse, zagrożenia”, zaplanowana w Pałacu na 7 sierpnia 2026 r., potwierdzała, że prezydent zamierza pozostawać strażnikiem pierwotnej ambicji tego projektu.

Podobną logikę zastosowano wobec portów morskich. Projekt „TAK! dla Polskich Portów”, podpisany w gdyńskim Bałtyckim Terminalu Kontenerowym, zobowiązywał władze publiczne do realizacji inwestycji służących gospodarce, logistyce i bezpieczeństwu. Porty, linie kolejowe, CPK oraz infrastruktura wojskowa zostały w ten sposób połączone w jeden obraz państwa, które chce wykorzystać swoje położenie między Bałtykiem, Europą Zachodnią i rynkami środkowej części kontynentu.

Ambicja inwestycyjna nie przesłoniła kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorstwa. Projekt „Tani prąd minus 33 proc.” zakładał docelowe zmniejszenie rachunków o jedną trzecią, bardziej przejrzysty sposób ich prezentowania oraz wykorzystanie wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 do finansowania transformacji energetycznej. Obniżka pozostaje celem proponowanych przepisów, a nie już osiągniętym wynikiem, lecz sama inicjatywa zmieniła sposób prowadzenia rozmowy o energii: doraźne osłony zostały zestawione z pytaniem o trwałe źródła wysokich cen.

Najdalej w przyszłość sięgał Fundusz Rozwoju Technologii Przełomowych. Prezydent zaproponował, aby co najmniej 5 mld zł rocznie wspierało kapitałowo polskie przedsiębiorstwa, badania i współpracę nauki z przemysłem w obszarach sztucznej inteligencji, technologii kwantowych, biotechnologii i produkcji leków. Założenie było czytelne: kraj, który nie posiada własnych technologii i nie potrafi skalować rodzimych firm, pozostaje zależny nawet wtedy, gdy jego tradycyjna gospodarka osiąga dobre wyniki.

Co Pałac zaproponował rodzinom, seniorom, pacjentom i mieszkańcom wsi?

Społeczny wymiar programu wyrastał z przekonania, że bezpieczeństwa państwa nie da się oddzielić od demografii, dochodów rodzin ani dostępu do leczenia. „PIT Zero. Rodzina na plus” przewidywał zwolnienie z podatku dochodowego rodziców mających co najmniej dwoje dzieci oraz przesunięcie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł. Kancelaria wskazywała jednocześnie na uszczelnienie VAT i CIT jako źródło części środków potrzebnych do sfinansowania rozwiązania, łącząc ulgę rodzinną z postulatem sprawniejszego poboru istniejących danin.

Projekt miał znaczenie większe niż sama konstrukcja podatkowa. Karol Nawrocki umieścił kryzys urodzeń wśród problemów strategicznych, obok obronności, energetyki i infrastruktury, podkreślając, że malejąca liczba ludności wpływa na rynek pracy, finanse publiczne, system emerytalny i przyszłą zdolność obronną. Rodzina nie została więc potraktowana jako temat uroczystości i patronatów, lecz jako punkt odniesienia dla polityki fiskalnej oraz długoterminowej odporności państwa.

„Godna emerytura” rozwijała podobną zasadę solidarności wobec najstarszej części społeczeństwa. Propozycja łączyła waloryzację procentową z gwarantowaną podwyżką kwotową wynoszącą co najmniej 150 zł dla osób pobierających najniższe świadczenia, a ten sam mechanizm miał objąć trzynastą oraz czternastą emeryturę. Prezydent wskazywał także kierunek dojścia z emeryturą minimalną do poziomu nie niższego niż 2 tys. zł, czyniąc Pałac rzecznikiem tych seniorów, dla których każda podwyżka cen ma szczególnie dotkliwe znaczenie.

W ochronie zdrowia pojawiło się zarówno działanie umożliwiające wykorzystanie środków już dostępnych, jak i osobna propozycja systemowa. Prezydent podpisał ustawę dotyczącą restrukturyzacji szpitali, co pozwalało uruchomić niemal 8 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, a następnie przedstawił zmiany w Funduszu Medycznym. Projekt umożliwiał przekazanie ponad 3,5 mld zł na potrzeby Narodowego Funduszu Zdrowia, tworzył subfundusz leczenia chorób rzadkich u dzieci oraz subfundusz infrastruktury bezpieczeństwa, a także przewidywał powołanie Centrum Obsługi Pacjenta.

Najbardziej namacalny wynik ustawodawczy przyniosła polityka rolna. Inicjatywa „Ochrona polskiej wsi”, wniesiona w trzecim dniu urzędowania, została przyjęta przez parlament, a 9 marca 2026 r. Karol Nawrocki podpisał ją jako ustawę. Nowe prawo przedłużyło do 2036 r. ograniczenia sprzedaży gruntów należących do państwa i wprowadziło do regulacji dotyczących ustroju rolnego ochronę polskiego rolnictwa w kontekście umowy Unii Europejskiej z Mercosur oraz konkurencji produktów napływających z Ukrainy.

Dopełnieniem tej ustawy był późniejszy projekt zabezpieczający produkcyjną funkcję wsi. Chodziło o utrzymanie warunków dla działalności rolniczej na terenach, które coraz częściej stają się przestrzenią zabudowy mieszkaniowej, rekreacyjnej lub inwestycyjnej, a w konsekwencji tracą zdolność wytwarzania żywności. Wraz z propozycją wsparcia górnictwa węgla kamiennego inicjatywa ta wyrażała solidarystyczny charakter programu: modernizacja powinna uwzględniać ludzi oraz wspólnoty, których życie jest związane z tradycyjnymi gałęziami gospodarki.

Czy prezydenckie weto oznaczało wyłącznie sprzeciw?

Odpowiedź przynosi zestawienie 41 odmów podpisu z 255 ustawami zatwierdzonymi przez głowę państwa. Prezydent korzystał z prawa weta często, ale zarazem akceptował ponad sześć razy więcej aktów prawnych, niż zatrzymywał. Pozwala to opisać jego praktykę nie jako automatyczne blokowanie parlamentu, lecz jako połączenie bieżącej współpracy legislacyjnej z wyrazistą kontrolą w sprawach uznanych za zasadnicze.

Konstytucja daje Sejmowi możliwość ponownego uchwalenia zawetowanej ustawy większością trzech piątych głosów przy obecności co najmniej połowy posłów. W układzie politycznym pierwszego roku osiągnięcie takiej większości wymagało jednak szerszego porozumienia, dlatego decyzja prezydenta zwykle prowadziła do zakończenia dotychczasowej ścieżki oraz potrzeby przygotowania nowych przepisów. Karol Nawrocki wielokrotnie wykorzystywał tę sytuację, aby przedstawić własną odpowiedź zamiast pozostawiać po wecie legislacyjną pustkę.

Tak było przy regulacjach dotyczących cen energii, pomocy udzielanej obywatelom Ukrainy, ochrony zwierząt, ruchu drogowego, postępowania karnego oraz świadczeń zdrowotnych. Pałac nie poprzestawał w tych przypadkach na stwierdzeniu, czego nie akceptuje, ale formułował rozwiązanie zachowujące pożądany cel i usuwające elementy oceniane przez prezydenta jako wadliwe. Taki sposób postępowania budował obraz urzędu biorącego odpowiedzialność nie tylko za kontrolę ustawy, lecz również za dalszy ciąg debaty.

Jedna z pierwszych ważnych decyzji dotyczyła ustawy łączącej energetykę wiatrową z przedłużeniem zamrożenia cen prądu. Karol Nawrocki zakwestionował wspólne ujęcie tych dwóch materii, lecz równolegle przedstawił samodzielny projekt chroniący odbiorców energii. Podobną logikę można odnaleźć w kolejnych propozycjach, co pozwala uznać własną alternatywę za jeden z charakterystycznych znaków pierwszego roku.

Zakres decyzji o odmowie podpisu odzwierciedlał jasno uporządkowany system wartości. Wśród kryteriów powtarzały się bezpieczeństwo dzieci, odpowiedzialność za pieniądze publiczne, ochrona rodziny, przejrzystość procesu prawodawczego, suwerenność regulacyjna oraz sprzeciw wobec łączenia w jednym akcie przepisów dotyczących odległych od siebie zagadnień. Rekordowa liczba wet miała więc znaczenie przede wszystkim jako dowód samodzielności urzędu i gotowości do używania kompetencji otrzymanych bezpośrednio od wyborców.

W jaki sposób Karol Nawrocki wykonywał konstytucyjne prerogatywy?

Pierwszy rok w wymiarze sprawiedliwości nie ograniczał się do publicznych deklaracji. Prezydent wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie rozporządzenia ministra sprawiedliwości, zawiadomił właściwe organy o możliwości przekroczenia uprawnień i konsekwentnie bronił skuteczności nominacji sędziowskich dokonanych przez głowę państwa. Złożył też wniosek o rozpoznanie sporu kompetencyjnego dotyczącego przyjmowania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Równocześnie podejmował decyzje personalne zapewniające funkcjonowanie instytucji. Odebrał ślubowanie od trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, powołał czterech sędziów Sądu Najwyższego, a także dokonał obsady stanowisk Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i prezesa kierującego Izbą Odpowiedzialności Zawodowej. Łącznie liczba powołanych sędziów oraz asesorów sięgnęła 455, co pokazuje rozmiar mniej widowiskowej, lecz ustrojowo koniecznej pracy nominacyjnej.

Obywatelskim uzupełnieniem działań instytucjonalnych był projekt „Prawo do sądu”. Jego podstawowym celem stało się zagwarantowanie rozpoznawania spraw bez nieuzasadnionej zwłoki, a więc odniesienie reformy wymiaru sprawiedliwości do codziennego doświadczenia osób przez lata oczekujących na rozstrzygnięcie. W ten sposób Pałac próbował skierować uwagę ku zasadniczemu kryterium oceny sądu, którym dla obywatela pozostaje możliwość uzyskania rzetelnego wyroku w rozsądnym terminie.

Najbardziej dalekosiężnym przedsięwzięciem była Rada Nowej Konstytucji, zainaugurowana 10 lipca 2026 r. Jej zadaniem jest rozpoczęcie prac nad koncepcją „Konstytucji Nowej Generacji 2030″ i stworzenie przestrzeni spotkania prawników, naukowców, praktyków państwa oraz przedstawicieli klubów parlamentarnych. Ponieważ zmiana ustawy zasadniczej wymaga dwóch trzecich głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie, sens Rady polega na wieloletnim budowaniu języka możliwego porozumienia, a nie na przygotowaniu doraźnej korekty podporządkowanej jednej większości. 

Prezydent sięgał również po instytucje służące dialogowi władz i bezpośredniemu udziałowi obywateli. Zwołana przez niego Rada Gabinetowa zajęła się finansami publicznymi, inwestycjami oraz sytuacją rolnictwa, a prezydenccy przedstawiciele zostali powołani do Rady Dialogu Społecznego. Dwukrotnie złożony w Senacie wniosek o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej, za drugim razem oparty na prostszym pytaniu, wprowadził do debaty argument, że rozstrzygnięcia o wielkich kosztach społecznych powinny uzyskać mocną demokratyczną legitymację.

Dlaczego siedemnaście rad zmieniło sposób pracy Pałacu?

Nową architekturę ekspercką utworzyło siedemnaście gremiów działających przy Prezydencie RP. Były to rady Młodzieży, Rodziny i Demografii, Zdrowia, Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej, Nowych Technologii i Cyfryzacji, Energii i Zasobów Naturalnych, Parlamentarzystów oraz Samorządu Terytorialnego. Katalog uzupełniły rady poświęcone osobom z niepełnosprawnościami, gospodarce, bezpieczeństwu i obronności, biznesowi, nowym mediom, klimatowi i środowisku, Polonii i Polakom za granicą, a także nowej konstytucji.

Ich powołanie nie było jedynie poszerzeniem ceremoniału. Rada Gospodarcza analizowała stan finansów, ceny energii i możliwość zwiększenia udziału polskich przedsiębiorstw w zamówieniach publicznych, Rada Biznesu wspierała ekspansję krajowych firm, a eksperci zajmujący się cyfryzacją pracowali nad technologiczną suwerennością. Gremia społeczne dawały z kolei stały dostęp do Pałacu przedstawicielom rodzin, rolników, pacjentów, samorządów, młodzieży oraz osób z niepełnosprawnościami.

Ten model pozwolił rozdzielić pracę doraźną od myślenia w dłuższej perspektywie. Kancelaria nie musi posiadać wewnątrz własnej struktury specjalistów od każdej dziedziny, jeśli potrafi systematycznie korzystać z doświadczenia naukowców, przedsiębiorców, samorządowców i reprezentantów organizacji społecznych. Siedemnaście rad stało się dzięki temu zapleczem dla kolejnych inicjatyw, a zarazem sposobem na utrzymywanie kontaktu z rzeczywistością poza warszawskim centrum administracyjnym.

Bezpośredni charakter prezydentury był widoczny od pierwszych dni. Projekty dotyczące CPK, podatków rodzinnych i ochrony wsi zostały podpisane w Kaliszu, Kolbuszowej oraz Krąpieli, a nie w zamkniętej przestrzeni stołecznej kancelarii. Późniejsze spotkania z przedsiębiorcami, związkami zawodowymi, lekarzami, rolnikami, młodzieżą, samorządami i Polonią utrzymywały tę samą zasadę: inicjatywa ma być przedstawiana tam, gdzie bezpośrednio dotyka życia obywateli.

Ważną częścią tego dialogu pozostały relacje z NSZZ „Solidarność”. Karol Nawrocki wracał do podpisanej w kampanii umowy programowej, obejmującej utrzymanie obecnego wieku emerytalnego, trzynastej i czternastej emerytury, ochronę praw pracowników, emerytury pomostowe oraz zabezpieczenie społeczeństwa przed kosztami Zielonego Ładu. Pałac włączył postulaty związkowe do własnej agendy, zestawiając wielkie ambicje inwestycyjne z bezpieczeństwem codziennej pracy i dochodów.

Jak prezydent sprawdził się jako zwierzchnik Sił Zbrojnych?

Wojna trwająca za wschodnią granicą sprawiła, że zwierzchnictwo nad wojskiem nie miało w pierwszym roku wymiaru wyłącznie ceremonialnego. Siedemnaście spotkań z żołnierzami, 40 nominacji generalskich, 6176 mianowań na pierwszy stopień oficerski oraz 26 decyzji odnoszących się do użycia sił poza Polską przedstawiały rozległą skalę odpowiedzialności. Prezydent powołał także nowego Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i wyróżnił 96 funkcjonariuszy Agencji Wywiadu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służby Wywiadu Wojskowego.

Najważniejsza próba przyszła 10 września 2025 r., kiedy rosyjskie drony wielokrotnie naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Informację o zdarzeniu Karol Nawrocki otrzymał około trzeciej w nocy i natychmiast pozostawał w kontakcie z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomirem Cenckiewiczem, ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem Sztabu Generalnego gen. Wiesławem Kukułą oraz dowódcą operacyjnym gen. broni Maciejem Kliszem. Następnie udał się do Dowództwa Operacyjnego, gdzie wspólnie z premierem Donaldem Tuskiem uczestniczył w kierowaniu reakcją państwa.

Po zakończeniu najbardziej intensywnej fazy działań prezydent zwołał spotkanie w BBN oraz posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem i prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, a polskie władze konsultowały uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Szybki przepływ informacji, obecność głowy państwa w centrum dowodzenia i współpraca najważniejszych instytucji dowiodły, że w godzinie zagrożenia konstytucyjny system potrafił działać jako jedna całość.

Poza reakcją kryzysową Karol Nawrocki wyznaczył również ambitne parametry przyszłego systemu obronnego. Opowiadał się za armią liczącą 300 tys. żołnierzy, wydatkami sięgającymi 5 proc. produktu krajowego brutto, przygotowaniem nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego oraz opracowaniem dokumentu określanego jako konstytucja bezpieczeństwa. Kierując polską delegacją na obradach NATO zorganizowanych w Ankarze 7 oraz 8 lipca 2026 r., skupił rozmowy na wschodniej flance, gotowości bojowej, infrastrukturze i rozwoju krajowego przemysłu obronnego.

Finansową odpowiedzią na tę skalę zamierzeń stał się Polski Fundusz Inwestycji Obronnych. Według propozycji „Polski SAFE 0%” w ciągu czterech lub pięciu lat można byłoby uruchomić około 185–200 mld zł przez wykorzystanie zysków oraz mechanizmu zarządzania rezerwami Narodowego Banku Polskiego, bez zaciągania pożyczki spłacanej do 2070 r. Jest to projekt wymagający uzgodnień prawnych, finansowych i politycznych, lecz zasługuje na uwagę jako próba przedstawienia własnej drogi sfinansowania skokowego rozwoju armii, a nie poprzestania na odmowie wobec innego rozwiązania.

Co Karol Nawrocki uzyskał w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi?

Stosunki z Waszyngtonem stały się najbardziej rozpoznawalnym kierunkiem pierwszego roku dyplomacji prezydenckiej. Dnia 3 września 2025 r., przed upływem miesiąca od objęcia urzędu, Karol Nawrocki został przyjęty w Białym Domu, gdzie omawiał obecność wojskową USA, energetykę, wymianę gospodarczą i rolę Inicjatywy Trójmorza. Wczesny termin spotkania sygnalizował, że relacja z Donaldem Trumpem, zbudowana jeszcze przed wyborami, może zostać wykorzystana do realizacji strategicznych celów Polski. 

Najważniejszym wynikiem było usunięcie niepewności wokół dalszej obecności amerykańskich żołnierzy. Prezydent USA zapewnił, że siły pozostaną w Polsce, a w maju 2026 r. zapowiedział przybycie kolejnych 5 tys. wojskowych. Strona polska równolegle przedłożyła koncepcję dodatkowej stałej bazy, którą Waszyngton potraktował jako temat poważnych rozmów, dzięki czemu pierwszy rok zamknął się perspektywą nie tylko utrzymania, lecz dalszego wzmocnienia amerykańskiego komponentu.

Trzeba zachować precyzję w nazwaniu tego etapu: zapowiedź dodatkowych sił nie jest jeszcze zakończonym rozmieszczeniem wszystkich żołnierzy, a rozmowy o bazie nie oznaczają podpisanej umowy. Osiągnięciem Karola Nawrockiego jest jednak stworzenie politycznych warunków dla obu rezultatów, bezpośrednie zaangażowanie Donalda Trumpa oraz zsynchronizowanie kanału prezydenckiego z działaniami rządu i Ministerstwa Obrony Narodowej. W polityce bezpieczeństwa właśnie takie otwarcie drogi do trwałych decyzji stanowi jeden z najważniejszych etapów skutecznej dyplomacji. 

Drugim widocznym sukcesem okazało się zaproszenie Polski na szczyt G20 w Miami organizowany przez amerykańską prezydencję. Zaproszenie na konkretne spotkanie nie jest formalnym członkostwem w grupie, ale dla dwudziestej gospodarki świata oznacza wejście do rozmowy prowadzonej przez największe centra ekonomiczne. Karol Nawrocki zapowiedział wykorzystanie tego miejsca również do przedstawiania perspektywy Europy Środkowej i Wschodniej, a Pałac rozpoczął starania, aby polska obecność nie ograniczyła się do jednego wydarzenia.

Relacja z USA była rozwijana na kilku poziomach równocześnie. Rozmowy o stałym stacjonowaniu wojsk uzupełniały kwestie współpracy przemysłów obronnych, dostaw energii, infrastruktury i amerykańskiego udziału w projektach Trójmorza. Taki układ zwiększa szansę, że dobre porozumienie obu prezydentów zostanie osadzone w długotrwałych interesach gospodarczych oraz wojskowych, które przetrwają kolejne zmiany polityczne po obu stronach Atlantyku.

Jaką pozycję Polski budował prezydent w Europie?

Dwadzieścia dziewięć podróży zagranicznych nie tworzyło przypadkowej kolekcji wizyt. Obok Stanów Zjednoczonych dominowały kierunki związane ze wschodnią flanką NATO, państwami bałtyckimi, Bukaresztańską Dziewiątką, Grupą Wyszehradzką i Inicjatywą Trójmorza. Karol Nawrocki wychodził z założenia, że polska siła w Unii Europejskiej rośnie wtedy, gdy Warszawa potrafi organizować współpracę krajów mających zbliżone interesy bezpieczeństwa, infrastruktury i energetyki.

Konsultacje w europejskich stolicach obejmowały politykę migracyjną, Zielony Ład, ochronę granic i obronę wschodniej części Sojuszu Północnoatlantyckiego. Prezydent łączył kontakty dwustronne z formatami regionalnymi, aby postulaty odnoszące się do konkurencyjności przemysłu, kosztów transformacji i zagrożenia ze strony Rosji były przedstawiane przez szerszą grupę państw. Taka sieć współpracy wzmacniała podmiotowość Polski i zmniejszała ryzyko sprowadzenia jej stanowiska do samotnego głosu sprzeciwu.

Szczególne miejsce zajęła Inicjatywa Trójmorza. Podczas kwietniowego szczytu w Dubrowniku prezydent przypominał, że trzynaście należących do niej krajów wytwarza około 2 bln euro rocznie, odpowiada za blisko 20 proc. produktu krajowego brutto Unii i jako jeden organizm gospodarczy zajmowałoby siódme miejsce na świecie. Polska przywiozła drugą pod względem liczebności delegację biznesową po gospodarzach, a do partnerów strategicznych formatu dołączyły Włochy, obok między innymi Stanów Zjednoczonych, Japonii, Niemiec, Turcji, Hiszpanii i Komisji Europejskiej.

Trójmorze w ujęciu Karola Nawrockiego nie było klubem historycznych sentymentów, lecz instrumentem finansowania infrastruktury, energii, cyfryzacji i połączeń Północ–Południe. Prezydent promował udział polskich przedsiębiorstw oraz przekonanie, że rozwój środkowej części kontynentu może stać się nowym źródłem dynamiki całej Unii. Łączył w ten sposób dyplomację bezpieczeństwa z dyplomacją gospodarczą, wykorzystując pozycję głowy państwa do otwierania rynków i budowania relacji dla krajowego biznesu.

Własną wizję integracji europejskiej przedstawił 24 listopada 2025 r. podczas wystąpienia na Uniwersytecie Karola w Pradze. Zaproponował Unię mniej scentralizowaną, silniej skupioną na rozwoju, obronie i demografii, a powściągliwszą w ingerowaniu w ustrój, sądownictwo oraz życie społeczne państw członkowskich. Wśród bardziej szczegółowych postulatów znalazły się zmiany systemu głosowania uprzywilejowującego największe kraje oraz likwidacja funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, przy jednoczesnym wyraźnym odrzuceniu Polexitu jako odpowiedzi na problemy integracji.

Z tych działań wyłania się spójna konstrukcja. NATO pozostaje podstawowym gwarantem obrony, Stany Zjednoczone są najważniejszym partnerem strategicznym, Europa Środkowa daje Polsce naturalne zaplecze koalicyjne, natomiast Unia Europejska jest wspólnotą, którą należy reformować od środka. Prezydent nie zadowalał się reprezentowaniem stanowisk przygotowanych przez administrację, lecz proponował własną diagnozę porządku europejskiego oraz miejsca Polski w tym porządku.

Czy pamięć historyczna może wzmacniać politykę państwa?

Doświadczenie historyka i prezesa Instytutu Pamięci Narodowej znalazło wyraźne odbicie w sposobie wykonywania urzędu. Karol Nawrocki traktował pamięć nie jako osobną sferę uroczystości rocznicowych, ale jako część polityki międzynarodowej, edukacji obywatelskiej i obrony narodowej podmiotowości. Powołanie ambasadora do spraw dyplomacji historycznej miało nadać temu podejściu trwałą formę instytucjonalną.

Prezydent uczestniczył w upamiętnieniach związanych z II wojną światową, oporem przeciw komunizmowi, „Solidarnością” i ofiarami systemów totalitarnych. Podtrzymywał stanowisko Polski w sprawie reparacji wojennych od Niemiec, zabiegał o ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej i reagował na publiczne odwołania do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii. W jego ujęciu dobrosąsiedzkie relacje nie wymagały rezygnacji z prawdy o polskich ofiarach, lecz przeciwnie, powinny być oparte na jednoznacznym nazwaniu przeszłości.

Najmocniejszym gestem było odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego po nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy nawiązującej do UPA. Karol Nawrocki uzasadniał decyzję obowiązkiem obrony pamięci obywateli Rzeczypospolitej oraz sprzeciwem wobec honorowania formacji odpowiedzialnych za masowe zbrodnie na Polakach. Badanie CBOS z 23 lipca 2026 r. pokazało, że 59 proc. ankietowanych poparło ten krok, a 84 proc. oczekiwało reakcji polskiego państwa w sytuacji gloryfikowania za granicą osób odpowiedzialnych za zbrodnie.

Ten sam sondaż ujawnił zarazem, że stanowcza polityka pamięci nie musi oznaczać odrzucenia strategicznej współpracy z Ukrainą. Trzy czwarte uczestników badania opowiadało się za wspólnym działaniem obu krajów wobec rosyjskiego zagrożenia, a 61 proc. uznawało bezpieczeństwo za najważniejszy cel wzajemnych stosunków. Podejście prezydenta odpowiadało więc dwóm silnym społecznym potrzebom: zachowaniu prawdy historycznej oraz utrzymaniu współpracy koniecznej dla obrony regionu.

Dlaczego wyniki społeczne są ważną miarą sukcesu?

Urząd prezydenta czerpie szczególną siłę z bezpośredniego wyboru, dlatego ocena społeczna ma większe znaczenie niż w przypadku wielu innych instytucji. Lipcowy komunikat CBOS nr 76/2026 wskazywał, że działalność Karola Nawrockiego pozytywnie ocenia 56 proc. badanych, podczas gdy 37 proc. wystawia ocenę negatywną. Przewaga dobrych opinii wynosiła 19 punktów procentowych, a wynik był najlepszy od początku kadencji dzięki miesięcznemu wzrostowi aprobaty o pięć punktów i jednoczesnemu spadkowi dezaprobaty o dwa punkty.

Porównanie z mandatem wyborczym pozwala właściwie odczytać tę zmianę. Karol Nawrocki zwyciężył poparciem 50,89 proc., natomiast po roku pozytywną ocenę jego pracy deklarowało 56 proc. respondentów. Nie jest tożsamy ani sposób liczenia, ani grupa badanych, lecz różnica pokazuje, że prezydent zdołał wyjść z oceną swojej działalności poza arytmetyczną granicę zwycięskiego elektoratu.

Jeszcze bardziej wyrazisty rezultat przyniósł ranking zaufania. W lipcu Karolowi Nawrockiemu ufało 55 proc. ankietowanych, co zapewniało mu pierwsze miejsce i przewagę 14 punktów nad Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz Radosławem Sikorskim, którzy uzyskali po 41 proc. Już kilka miesięcy wcześniej, w styczniu 2026 r., respondenci wskazali prezydenta jako polityka roku 2025; wybrało go 16 proc. badanych, czyli dwukrotnie więcej niż każdego z dwóch kolejnych polityków.

Nie chodzi wyłącznie o liczby aprobaty. Pogłębione badanie CBOS Flash nr 23/2026 pokazało, że z Karolem Nawrockim najczęściej kojarzono stanowczość, wierność własnym wartościom, obronę tradycji i wartości narodowych oraz posiadanie własnego pomysłu na rozwój Polski. Są to dokładnie te cechy, które miały definiować prezydenturę w zapowiedziach z sierpnia 2025 r., co oznacza, że w ciągu roku jej podstawowy komunikat został społecznie rozpoznany. 

Rezultat jest szczególnie znaczący na tle ocen pozostałych instytucji. W tym samym lipcowym pomiarze pracę Sejmu dobrze oceniało 27 proc. uczestników badania, a źle 58 proc. Prezydent nie tylko pozostał najbardziej zaufanym politykiem, ale zbudował wokół swojego urzędu wyraźnie większą aprobatę niż ta, którą cieszyła się centralna instytucja przedstawicielska.

Jaką część obrazu pierwszego roku stworzyła Marta Nawrocka?

Aktywność małżonki prezydenta rozwinęła społeczny wymiar nowej prezydentury. Marta Nawrocka skupiła się na ochronie dzieci w internecie, przeciwdziałaniu przemocy cyfrowej, profilaktyce zdrowotnej, pomocy osobom z niepełnosprawnościami oraz wyrównywaniu szans młodych ludzi z mniejszych ośrodków. W listopadzie 2025 r. rozpoczęła cykl „Hejt? Nie, dziękuję!” i zapowiedziała Fundację „Blisko Ludzkich Spraw”, mającą połączyć działania w tych dziedzinach.

Bezpieczeństwo cyfrowe szybko otrzymało rangę międzynarodową. Pierwsza dama dołączyła do koalicji „Fostering the Future Together” zainicjowanej przez Melanię Trump, a w marcu 2026 r. wystąpiła w Białym Domu podczas szczytu skupiającego przedstawicieli 45 krajów oraz 28 podmiotów technologicznych. Obecność największych firm rozwijających sztuczną inteligencję i globalne usługi internetowe pozwalała przenieść problem ochrony najmłodszych z poziomu apeli na poziom rozmowy z organizacjami projektującymi cyfrowe środowisko.

Podczas szczytu NATO w Ankarze Marta Nawrocka wzięła udział w spotkaniu małżonek przywódców poświęconym edukacji oraz kompetencjom cyfrowym. Zapowiedziała również przygotowanie w Warszawie międzynarodowego szczytu dotyczącego bezpieczeństwa dzieci w sieci. Wybór tej tematyki pozwolił nadać działalności pierwszej damy nowoczesny i konkretny profil, daleki od ograniczania się do reprezentacyjnych obowiązków.

Drugą część programu stanowiły zdrowie i niepełnosprawność. Marta Nawrocka została ambasadorem działań na rzecz kobiet chorujących na raka piersi, spotykała się ze środowiskiem Amazonek i wspierała postulat bezpłatnej mammografii. Odwiedziła Zakład Aktywności Zawodowej w Busku-Zdroju, Klinikę „Budzik dla Dorosłych” oraz Warsztat Terapii Zajęciowej PSONI w Gdyni, uczestniczyła w gali „Człowiek bez barier”, a wspólnie z królową Szwecji Sylwią poznała działalność gdańskiego Centrum Pomocy Dzieciom zapewniającego kompleksowe wsparcie małoletnim ofiarom przestępstw.

Pamięć i sport tworzyły kolejne pola zaangażowania. Pierwsza dama odsłoniła pomnik ofiar niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück, prowadziła patriotyczne warsztaty z Biało-Czerwoną i spotykała się z powstańcami warszawskimi. Równocześnie wspierała kobiecą reprezentację Polski w piłce nożnej, przyjęła rolę ambasadora kandydatury do organizacji UEFA Women’s EURO 2029 i obejmowała patronaty nad turniejami, w tym Podkarpackim Festiwalem Piłki Nożnej Kobiet.

W czasie konferencji „Polka XXI wieku” Marta Nawrocka podkreślała znaczenie kobiet w nauce, przedsiębiorczości, bezpieczeństwie oraz życiu publicznym. Jej roczny dorobek uzupełniał prezydencką agendę o obszary mniej zależne od układu parlamentarnego, w których znaczenie mają patronat, zdolność skupiania instytucji oraz kierowanie społecznej uwagi na zaniedbane problemy. Wspólnie działania pary prezydenckiej tworzyły szerszy obraz Pałacu obecnego zarówno przy strategicznych decyzjach państwa, jak i blisko konkretnych ludzkich spraw.

Na czym ostatecznie polega sukces pierwszych dwunastu miesięcy?

Pierwszy wymiar sukcesu ma charakter programowy. Karol Nawrocki nie pozostawił kampanijnych deklaracji w archiwum wyborczym, lecz w ciągu roku zamienił je w 22 projekty ustaw obejmujące niemal wszystkie zasadnicze obszary jego programu. Nawet tam, gdzie dalszy los propozycji zależał od większości sejmowej, wyborcy otrzymali możliwość porównania zapowiedzi z dokumentami, pod którymi znalazł się podpis prezydenta.

Drugi wymiar dotyczy ustroju. Weto, inicjatywa legislacyjna, nominacje, zwierzchnictwo nad armią, zwoływanie Rady Gabinetowej i Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz reprezentowanie państwa za granicą nie pozostały formalnymi zapisami konstytucji. Karol Nawrocki wykorzystywał je regularnie, pokazując, że prezydentura może być samodzielnym ośrodkiem działania także wtedy, gdy nie dysponuje własnym zapleczem parlamentarnym.

Trzeci wymiar jest związany z bezpieczeństwem. Sprawna reakcja po wtargnięciu rosyjskich dronów, cele dotyczące 300-tysięcznej armii i wydatków na poziomie 5 proc. PKB, aktywność podczas szczytu NATO oraz propozycja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych stworzyły rozpoznawalną doktrynę. Jej międzynarodowym dopełnieniem były amerykańskie zapewnienia dotyczące wojsk w Polsce, zapowiedź dodatkowych 5 tys. żołnierzy i rozpoczęcie poważnych rozmów o stałej bazie.

Czwarty wymiar ma charakter dyplomatyczny. Zaproszenie na szczyt G20, regularne rozmowy z prezydentem USA, wzmacnianie Trójmorza, aktywność w Bukaresztańskiej Dziewiątce i własna propozycja reformy Unii Europejskiej dały Polsce prezydenta wyraźnie obecnego na arenie międzynarodowej. Karol Nawrocki łączył strategiczny sojusz transatlantycki z budowaniem regionalnej podmiotowości, nie traktując tych dwóch kierunków jako konkurencyjnych.

Piąty element dotyczy społecznego mandatu. Najwyższe zaufanie wśród polityków, 56 proc. dobrych ocen działalności i uznanie stanowczości oraz własnej wizji rozwoju dowodzą, że aktywność urzędu została dostrzeżona poza kręgiem jego najbardziej przekonanych zwolenników. W kraju, w którym wybory zakończyły się niemal równym podziałem głosów, rozszerzenie aprobaty bez rozmycia programu jest osiągnięciem o dużej wartości politycznej.

Ostatni wymiar można nazwać zmianą języka państwa. W centrum debaty ponownie znalazły się wielkie inwestycje, suwerenność technologiczna, demografia, bezpieczeństwo energetyczne, silna armia, regionalne przywództwo i pamięć historyczna. Nawet projekty oczekujące na prace Sejmu tworzą gotową agendę na kolejne lata, a uchwalona ustawa chroniąca polską ziemię pokazuje, że prezydencka inicjatywa może zostać przeprowadzona przez całą procedurę. 

Po roku Karol Nawrocki stoi na czele urzędu silniejszego politycznie niż w dniu zaprzysiężenia. Posiada własny dorobek ustawodawczy, szerokie zaplecze siedemnastu rad, bezpośrednie relacje z najważniejszymi partnerami zagranicznymi i kapitał największego społecznego zaufania. Pierwsza rocznica nie zamyka programu, lecz pokazuje, że istnieją już narzędzia, kierunek i energia potrzebne do jego dalszej realizacji.

Najbardziej uczciwe podsumowanie nie wymaga przypisywania prezydentowi kompetencji rządu ani przedstawiania rozpoczętych negocjacji jako ukończonych osiągnięć. Wystarczy zestawić skalę inicjatyw, tempo wykonywania prerogatyw, obecność w sprawach bezpieczeństwa, wyniki dyplomatyczne i rosnącą ocenę społeczną. Taki bilans pozwala mówić o pierwszym roku udanym, ponieważ Karol Nawrocki zbudował prezydenturę aktywną, czytelną programowo i zdolną do wprowadzania własnych spraw do głównego nurtu polityki państwa.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się